Jak wyróżniamy się w sieci. Rozmowa z dr Małgorzatą Bulaszewską, kulturoznawczynią
Fot. istock

Jak wyróżniamy się w sieci. Rozmowa z dr Małgorzatą Bulaszewską, kulturoznawczynią

Dlaczego niektórym w sieci wierzymy, a innym niekoniecznie? Jak wyróżnić się na Instagramie czy blogu w świecie, w którym wszyscy jesteśmy nadawcami? Rozmawiam z kulturoznawcą, wykładowcą SWPS, dr Małgorzatą Bulaszewską. 

Wszyscy jesteśmy nadawcami?
Dr Małgorzata Bulaszewska: Wszyscy możemy nimi być, i to już od jakiegoś czasu. Dotyczy to Millenialsów, a nawet poprzedniego pokolenia. Osoby młodsze, z pokolenia Zet, nie traktują świata cyfrowego jako coś innego, odrębnego. Ich sposoby komunikowania się w sieci i w realu wzajemnie się przenikają. To jeden potok komunikacyjny. Wszystko zaczęło się wraz z rozpowszechnianiem się internetu. Cofnijmy się na chwilę do końca lat 80. minionego wieku. To wtedy przestawaliśmy być wyłącznie odbiorcami treści nadawanych przez media, stawaliśmy się nadawcami komunikatów. Właśnie wtedy zaczęły powstawać pierwsze blogi. Każdy mógł założyć blog, bez względu na wykształcenie, miejsce zamieszkania czy zawód. Wystarczyło mieć pomysł i dostęp do sieci. Rozwój mediów społecznościowych jeszcze przyspieszył ten proces. Internet stał się ogólnoświatową tablicą, na której każdy z nas może coś napisać. 

Coraz częściej tworzymy komunikaty, zamiast tylko reagować na cudze treści. 
I coraz częściej zdarzają się też sytuacje, w których wokół części komentarzy do cudzej treści tworzy  się osobna dyskusja. Powstaje tak zwana wspólnota sieciowa, która wymienia opinie już nie tylko z samym inicjującym dyskusję, ale także między sobą. Tym samym reagujący na cudze treści też staje się nadawcą.  W procesie edukacji młodym ludziom często brakuje pozwolenia na mówienie o tym, co jest dla nich ważne. Sieć im to daje. 

O czym najchętniej mówimy w sieci? 
O tym, co nas dotyczy. Współczesny człowiek czuje się niewysłuchany. Brakuje nam uważności drugiego człowieka. Tego, by ktoś zatrzymał na nas wzrok i dostrzegł nas jako osobę. Sieć pozwala nam na włączanie się w dyskusję na interesujące nas tematy. A tak naprawdę każdy z tych tematów możemy pokazać z perspektywy "ja". Jakikolwiek temat weźmiemy, mamy do niego jakiś stosunek, mamy o nim jakieś wyobrażenie. Wynika ono z naszego osobistego doświadczenia. 

A kiedy jesteśmy słuchani? Wierzymy tym, którzy opowiadają o sobie?
Rzeczywiście, tu pojawia się kategoria autentyczności. Kiedy mówimy na jakiś temat od siebie, o sobie i swoim doświadczeniu, pokazujemy inną perspektywę. Sieć umożliwia nam pokazanie wielu perspektyw. 

Kobiety chętniej opowiadają o sobie w sieci? 
Najnowsze badania pokazują, że ta różnica jest niewielka, 52 procent nadawców w sieci to kobiety, a 88 procent - mężczyźni. Znacznie większe znaczenie mają więc określone cechy osobowości, to one decydują o naszych wyborach. 

W socjologii funkcjonuje pojęcie usieciowionego indywidualisty.  
Tak samo jak w realnym świecie, w sieci funkcjonują wspólnoty, które składają się z indywidualistów.  Te dwa światy się przenikają. Podział na świat realny i wirtualny jest już wyłącznie historyczny. 

Dziś, gdy nadawców jest w sieci wielu, trudno się przebić, publikując kolejne selfie. Trzeba zaciekawić. Przechodzimy od internetu "ja jestem" do internetu "ja coś robię"?  
Trochę tak jest. Na początku, kiedy treści w sieci było mało, to każda treść była zauważalna. W tej chwili jesteśmy przeładowani informacjami. Więc jeśli ja chcę być w sieci nadawcą zauważonym, muszę mieć pomysł na siebie. Trzeba zacząć od pytania: co tak naprawdę mnie wyróżnia? Odpowiedź nie jest prosta. 

Wracamy do pojęcia autentyczności? 
Do tego, czym tak naprawdę jest owa autentyczność. Odpowiedzi powinniśmy szukać nie u nadawców, lecz u odbiorców. Autentyczne będzie to, co ma wielu followersów. Życie to teatr, każdy z nas zakłada maski. To, co kreujemy, to są właśnie owe maski.  Dla jednego czyjaś maska w sieci może być sztuczna, ale dla kogoś innego będzie autentyczna. Dlatego też to właśnie odbiorcy nadają kategorie autentyczności publikowanym treściom. 

Co ma wielu followersów?
Posłużę się przykładem młodszych pokoleń, zwłaszcza pokolenia Z. To ludzie, którzy chcą robić to, co lubią, co ich interesuje. Ich styl życia ma dopełniać ich osobowość. I to znajduje odbiorców. Fajnie, jeśli przynosi także pieniądze, ale pieniądz, nawet w obszarze mody, nie jest już rzeczą najważniejszą. 

A co jest?
Chociażby ekologia. To młodzi zapoczątkowali wymiany ubrań, zaczęli ograniczać zakupy czy spożycie mięsa, to oni hodują pomidory ma swoich balkonach. Pokazali, że jesteśmy częścią natury i bez niej nie przetrwamy. Ważne jest dla nas to, co nas bezpośrednio dotyczy. W sieci również. 

thumbnail_F_0003 copy

Dr Małgorzata Bulaszewska  - kulturoznawczyni, filmoznawczyni i medioznawczyni. Wykładowczyni akademicka (Nowe Filmoznawstwo USWPS oraz WWSH im. B. Prusa. Członkini Polskiego Towarzystwa Kulturoznawczego oraz Polskiego Towarzystwa Badań nad Filmem i Mediami. Bada popkulturowe aktywności sieciowe Digital Natives i Digital Imigrants, „rezydentów” i „wizytantów” ze szczególnym namysłem nad potocznością myślenia wokół wieku i wynikających z niego stereotypów. Analizuje retorykę polskiej blogosfery zarówno w obszarze werbalnym, jak i wizualnym oraz funkcjonowanie mediów społecznościowych. Naukowo zajmuje się filmem (fabularny, animowany, dokumentalny) zarówno w kontekście historycznym, jak i współczesnym; koncentruje się zwłaszcza na przedstawieniach archetypów kulturowych (trickstera, szamana/mędrca, króla, matki, super/antybohatera) oraz utopiach we współczesnych realizacjach filmowych (zwłaszcza w serialach typu fiction i fantasy). Bada materiały audiowizualne zarówno w kontekście ich rozwoju, jak i znaczenia społeczno-kulturowego. Bada nastające po sobie, utrzymujące się lub przemijające mody w kulturze zarówno mody na ubiór, technologii (w tym użytkowej), stylu bycia, przynależności do grup społecznych oraz wszelkie inne aspekty kultury popularnej.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również