Zobacz koniecznie – Stare Bielany w Warszawie
Fot. Jakub Kamiński/East News

Zobacz koniecznie – Stare Bielany w Warszawie

Bielany? Pod tą nazwą jest wiele różnych miejscowości w Polsce. Bielany są na przykład pod Wrocławiem, są też w Krakowie. Ale najfajniejsze i naprawdę interesujące są Stare Bielany, w Warszawie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Guide de Varsovie (@guide_de_varsovie)

Najpiękniej jest tam zimą, gdy spadnie śnieg. Rzadko wprawdzie ostatnio pada, ale jeśli już taka aura się zdarzy, biegnijcie wtedy koniecznie na Płatniczą lub Cegłowską (do obu blisko od stacji warszawskiego metra). Dlaczego? Bo do dziś oświetlają te ulice prawdziwe gazowe latarnie. Nie ma już wprawdzie latarnika, który je wieczorem włączał i wczesnym brzaskiem pracowicie latarnie gasił (za pomocą zabawnego kija zakończonego haczykiem – wystarczyło szarpnąć za małe, dobrze widoczne kółko przy lampie), ale efekt jest murowany. Miękkie, lekkie żółtawe światło sprawi, że spacer będzie magiczny. Gwarantowane! Zresztą, nie oszukujmy się, świetnie spaceruje się tu również wiosną, latem i jesienią, gdy chodniki obsypuje grad żółtych i czerwonych liści.

Bielany to stosunkowo młoda dzielnica-gmina. Formalnie rzecz biorąc istnieje od 1994 roku, gdy Warszawę podzielono na nowo. Stare Bielany to fragment Bielan, historycznie jednak ze znacznie dłuższym (choć nie tak całkiem długim!) rodowodem – część rolniczych i leśnych terenów dołączono do Wielkiej Warszawy w roku 1916. Co to tam było „wtedy”? Pola, wydmy z białego piasku carskie forty postawione w XIX wieku, zagubiony na peryferiach cmentarz żołnierzy włoskich (zginęli podczas I wojny światowej) i Las Bielański – pozostałości po czasach, gdy Puszcza Kampinoska sięgała zdecydowanie bliżej miasta.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Dzielnica Bielany (@dzielnicabielany)

Co warto zobaczyć

Stare Bielany to część Bielan, którą wyznaczono umownie. Jeśli spojrzeć na plan Warszawy to zaliczyć do niej można obszar pomiędzy ulicami Reymonta, Żeromskiego, Marymoncką i przyległościami tzw. Słodowca. Lepiej patrzeć jednak na domy – jednorodzinne, zatopione w zieleni ogrodów, przedwojenne są „starobielańskie” jak dwa razy dwa! Miejscowi kruszą kopie, gdzie jest ciekawiej. Czy tam, gdzie mieszkała Kora – przy Płatniczej? A może ciekawiej jest na terenach dawnej wystawy „Tani dom własny”, czyli przy Grębałowskiej, Karskiej, Cegłowskiej, Lesznowolskiej, z grubsza w uliczkach „na plecach” Szpitala Bielańskiego i Lasku Lindego. Dobrze poinformowani wiedzą, że to tam rezyduje znany satyryk Michał Ogórek, ale tym razem zostawmy go w spokoju. Lepiej zapuścić się między domy, które w latach 30. XX wieku postawiono, żeby zachęcać ludzi do budowania na nowo, z nietypowych i poniekąd rewolucyjnych wówczas materiałów: gliny, trzciny i drewna. „Tani dom własny” odwiedziło wiele osób, a później domy sprzedano. Mają się całkiem dobrze, choć po drodze była światowa wojna i wielu specjalnie nie remontowano. Podobnie dobrze ma się AWF, czyli sportowa wyższa uczelnia postawiona wedle projektu Edgara Norwertha. Cały teren niegdysiejszego CIWF (Centralny Instytu Wychowania Fizycznego) to wyjątkowy zabytek. Podobnie jak kamedulski klasztor ze wspaniałym barokowym kościołem, który zbudowano na przełomie XVII i XVIII wieku. Eremy, czyli domki zakonników jako żywo można skojarzyć z Wigrami – klimat jest bardzo podobny. Gdzie zakończyć spacer, zimowy, wiosenny lub letni? Można w Lesie Bielańskim. To wielki rezerwat, w którym gniazdują ptaki i żyją dzikie zwierzęta. Gdy ktoś czujny, dostrzeże – nie licząc 40 gatunków ptaków – lisy, dziki, a nawet łosie i jelenie. Przychodzą tu między domami, ulicami miasta, wprost z Puszczy. Ale jeśli komuś nie las w głowie, trzeba na skróty, choćby piechotą, dotrzeć do Placu Konfederacji. Na jednym z rogów stoi Cafe de la Poste – kawiarnia w iście francuskim stylu. Założona przez Francuza, trzyma galijski poziom. Najlepsze croissanty są na placu? Na Placu Konfederacji, oczywiście!

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również