5 filmów o rasizmie, które trzeba obejrzeć
Fot. istock

5 filmów o rasizmie, które trzeba obejrzeć

Artyści w Stanach Zjednoczonych od dziesiątków lat nie stronią od trudnych tematów, a obrazów piętnujących rasizm powstało mnóstwo. Kłopot w tym, że najpotężniejsza instytucja świata filmowego, Amerykańska Akademia Filmowa, ma w tej kwestii sporo za uszami.

Przykłady pierwsze z brzegu: między pierwszym w historii Oscarem dla czarnoskórego aktora za pierwszoplanową rolę męską (Sydney Poitier w 1964 roku za „Polne lilie”) a drugim (Denzel Washington w 2002 roku za „Dzień próby”) minęło 38 lat. Pierwszą czarnoskórą aktorką w historii, która dostała Oscara za pierwszoplanową rolę żeńską, była Halle Berry („Czekając na wyrok”) dopiero – uwaga – w 2002 roku. W 2016 roku wśród nominacji za pierwszo- i drugoplanową rolę męską i żeńską nie znalazł się ani jeden Afroamerykanin czy Afroamerykanka (ani zresztą też Azjata czy Azjatka i Latynos czy Latynoska) – wszyscy nominowani byli biali. Wydawać by się mogło, że nieotrzymanie Oscara to nie tragedia. Tylko że instytucja tak potężna i wpływowa, o tak gigantycznym prestiżu i sile oddziaływania, raczej powinna być w awangardzie walki o prawa człowieka. To oczywiście duże uproszczenie, ale gdyby w Akademii, na którą zwrócone są oczy całego świata, panowała równość, być może byłoby jej więcej na ulicach (nie tylko amerykańskich) i w codziennym życiu, a przerażających problemów, jak wykluczenie społeczne różnych, nie tylko czarnoskórych grup etnicznych, nierówne traktowanie na rynku pracy, brak równego dostępu młodzieży do edukacji – mniej.  

  1.  „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”, reż. Stanley Kramer, 1967, wyst.: Katharine Hepburn, Sydney Poitier, Spencer Tracy
    San Francisco, lata 60. XX w. Pochodząca z zamożnej białej rodziny Joanna (K. Hepburn) przedstawia rodzicom swojego czarnoskórego narzeczonego Johna (S. Poitier). Nie pomaga fakt, że jest on lekarzem, człowiekiem dobrze sytuowanym i wykształconym – rodzice nie akceptują wyboru córki. Podobnie zresztą jak rodzice Johna – oni także nie godzą się na małżeństwo syna z białą kobietą. Ponieważ Hollywood kocha happy endy, więc po wielu perturbacjach udaje się osiągnąć porozumienie i na tym poziomie konflikt zostaje zażegnany, ale obie rodziny stają przed problemem na szerszą skalę – nietolerancją społeczną. Warto dodać, że film powstał w czasach, gdy w większości stanów w USA zawieranie mieszanych małżeństw było zabronione przez prawo.
    Oscary: nominacje – 10, statuetki – 2 (Katharine Hepburn i William Rose za scenariusz).
  2. „Kolor purpury”, reż. Steven Spielberg, 1985, wyst.: Woopi Golberg, Oprah Winfrey, Danny Glover, Margaret Avery
    Akcja filmu na podstawie nagrodzonej National Book Award i Pulitzerem książki Alice Walker rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat w I połowie XX wieku na Południu USA. Wprawdzie główną postacią jest młoda Afroamerykanka Celie (W. Goldberg), ale w szerszym sensie w tym filmie bohater jest zbiorowy – jej rodzina, dzieci, przyjaciele, a zwłaszcza przyjaciółki. Biali są w „Kolorze purpury” w zasadzie postaciami drugoplanowymi, lecz ich wpływ na życie czarnej społeczności, choć nieukazany bezpośrednio, widoczny jest w każdym kadrze – w końcu czarni żyją w świecie urządzonym i rządzonym przez białych, gdzie bieda, przemoc, niewiedza, brak wykształcenia i dostępu do wielu zdobyczy cywilizacji jest prostą konsekwencją dyskryminowania, wykorzystywania i poniżania czarnych przez białych. Epicka i pięknie sfilmowana opowieść o budzeniu się świadomości wśród czarnych, zwłaszcza wśród czarnych kobiet, jest jednym z najważniejszych dzieł w kinematografii, a Woopi Golberg jako Celie to absolutnie oscarowa rola. Wart odnotowania jest również udział Oprah Winfrey – po mistrzowsku zagrała jedną z najbardziej przejmujących postaci w tym filmie.
    Oscary: nominacje – 11, statuetki – 0.
  3. „Czas zabijania”, reż. Joel Schumacher, 1996, wyst.: Matthew McConaughey, Samuel L. Jackson, Sandra Bullock, Donald Sutherland
    Adaptacja powieści Johna Grishama to opowieść o czarnoskórym ojcu (Carl Lee Haley grany przez S.L. Jacksona), którego 10-letnia córka została napadnięta, zgwałcona, pobita i porzucona na pewną śmierć przez białych pijanych mężczyzn. Wprawdzie winni stają przed sądem, ale na głębokim Południu, gdzie wciąż działa Ku-Klux-Klan, szanse na to, że zostaną skazani, jest bliska zeru. Carl Lee wymierza sprawiedliwość na własną rękę, zabija oprawców córki i sam staje przed sądem. Obrony podejmuje się młody biały prawnik Jake Briggance (M. McConaughey) i jego asystentka, studentka prawa Ellen Roark (S. Bullock). Przeciwko sobie mają skrajnie rasistowską białą społeczność, a oni sami i ich rodziny znajdują się w niebezpieczeństwie – ktoś podpala dom adwokata, a asystentka zostaje porwana, pobita, przywiązana do drzewa i pozostawiona w lesie. Na sali sądowej ich szanse także nie są zbyt wielkie – ława przysięgłych składa się z białych. A jednak Briggance wygrywa proces i Carl Lee zostaje uniewinniony. Ratuje go dramatyczna, a jednocześnie przewrotna, bo głęboko oparta na podziałach rasowych mowa obrończa Briggance’a, która jest nie tylko kulminacją i esencją tego filmu, ale także jedną z najbardziej dobitnych i poruszających lekcji przeciwko rasizmowi i za równością ludzi, jaka kiedykolwiek powstała w literaturze i w kinie.
    Oscary: nominacje – 0, statuetki – 0
  4. „Służące”, reż. Tate Taylor, 2011, wyst.: Octavia Spencer, Viola Davis, Emma Stone, Jessica Chastain
    Adaptacja powieści Kathryn Stockett pod tym samym tytułem, która przez ponad sto tygodni królowała w czołówce listy bestsellerów „The New York Times”. Akcja dzieje się w latach 60. XX wieku na Południu USA i osnuta jest wokół historii czarnoskórych służących, które spisuje biała początkująca dziennikarka Skeeter (E. Stone). Film pokazuje życie szykanowanych, zastraszanych i poniżanych kucharek, niań i sprzątaczek w bogatych białych domach w czasach ostrej segregacji rasowej, ale także przyjaźń, wparcie i pogodę ducha czarnoskórych służących, dzięki którym miały siłę i odwagę, by zawalczyć o lepszy los.
    Oscary: nominacje – 4, statuetki – 1 (Octavia Spencer za rolę służącej Minny).
  5. „Ukryte działania”, reż. Theodore Melfi, 2016, wyst.: Taraji P. Henson, Octavia Spencer, Janelle Monáe
    Oparta na faktach historia trzech wybitnych matematyczek afroamerykańskiego pochodzenia, Katherine G. Johnson, Dorothy Vaughan i Mary Jackson, które na przełomie lat 50. i 60. XX wieku pracowały w NASA. Określane mianem „ludzkich komputerów”, miały kluczowy udział w wysłaniu pierwszego Amerykanina Johna Glenna w kosmos i bezpiecznym sprowadzeniu go na Ziemię. Jednak nawet tak genialne kobiety musiały korzystać z położonej daleko na uboczu oddzielnej toalety dla czarnych, nie mogły pić kawy z tego samego ekspresu, co ich biali współpracownicy, uczestniczyć w zebraniach dotyczących lotów, zajmować kierowniczych stanowisk, a ich zarobki były uwłaczająco niższe. O wpływie tych trzech analityczek na sukces amerykańskiego programu kosmicznego do niedawna mało kto wiedział. Wprawdzie film, jak to często bywa w hollywoodzkich produkcjach, łagodzi i upiększa fakty, zwłaszcza te kontrowersyjne i niewygodne, ale uważny i świadomy widz będzie dobrze wiedział, jak naprawdę wyglądało życie tych kobiet.
    Oscary: nominacje – 3, statuetki – 0.
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również