Rozwój

Grzeczność czy brak pewności siebie? Te 5 zachowań łatwo pomylić w codziennych sytuacjach

Grzeczność czy brak pewności siebie? Te 5 zachowań łatwo pomylić w codziennych sytuacjach
Fot. Getty Images

Uprzejmość zwykle kojarzy się z dobrym wychowaniem, lecz czasem wynika z potrzeby przypodobania się otoczeniu. Zgadzamy się, przepraszamy i ustępujemy, choć w środku czujemy zupełnie co innego...

  1. Przepraszamy nawet wtedy, gdy niczego nie zawiniłyśmy
    „Przepraszam” pojawia się przed pytaniem, prośbą, a nawet przed zabraniem głosu. Wypowiadamy je odruchowo, jakby sama obecność mogła komuś przeszkadzać. Często przepraszamy też za cudze reakcje, zły nastrój rozmówcy albo sytuacje, na które nie miałyśmy wpływu. Takie zachowanie bywa odbierane jako wyjątkowa grzeczność, lecz może świadczyć o ciągłej potrzebie łagodzenia napięcia. Z czasem coraz trudniej zauważyć, kiedy przeprosiny są potrzebne, a kiedy jedynie pomniejszają nasze znaczenie.
  2. Zawsze pozwalamy innym decydować
    Restauracja, termin spotkania, film, plan wyjazdu: każda propozycja wydaje się nam równie dobra. Mówimy, że możemy się dostosować, choć często mamy własne zdanie. Oddanie decyzji innym pozwala uniknąć ryzyka, że nasz wybór zostanie skrytykowany albo kogoś rozczaruje. Początkowo wygląda to jak elastyczność i troska o wygodę pozostałych osób. Po pewnym czasie otoczenie może jednak przestać pytać, czego naprawdę chcemy.
  3. Umniejszamy własnym sukcesom
    Na komplement odpowiadamy, że to nic wielkiego, miałyśmy szczęście albo każdy poradziłby sobie podobnie. Łatwiej obrócić pochwałę w żart, niż spokojnie ją przyjąć. Cudze osiągnięcia doceniamy bez wahania, własne natomiast szybko pomniejszamy. Taka skromność bywa dobrze widziana, ale czasem zdradza trudność z uznaniem swoich umiejętności. W efekcie nawet ważne sukcesy nie wzmacniają przekonania, że naprawdę na nie zapracowałyśmy.
  4. Zgadzamy się, choć mamy ochotę odmówić
    Pomagamy, zastępujemy, zostajemy dłużej i zmieniamy swoje plany, żeby nikogo nie zawieść. Odmowa wydaje się zbyt ostra, dlatego przyjmujemy kolejne prośby z uśmiechem. Dopiero później pojawia się zmęczenie, złość albo poczucie, że inni zbyt wiele od nas oczekują. Za gotowością do pomocy może kryć się obawa, że bez niej przestaniemy być lubiane i potrzebne. 
  5. Śmiejemy się z żartów na własny temat
    Ktoś komentuje nasz wygląd, sposób mówienia albo popełniony błąd, a my odpowiadamy śmiechem. Tak jest łatwiej, bo sprzeciw mógłby zepsuć atmosferę albo narazić nas na zarzut braku poczucia humoru. Nawet gdy czujemy skrępowanie, staramy się pokazać, że nic się nie stało. Powtarzane sytuacje uczą jednak otoczenie, że można przekraczać nasze granice bez żadnej reakcji. Z czasem same zaczynamy traktować podobne uwagi jako coś, na co po prostu trzeba się godzić.