Kultura

„Lalka” w światowej czołówce Netflix, o serialu pisze The New York Times. Skąd ten sukces?

„Lalka” w światowej czołówce Netflix, o serialu pisze The New York Times. Skąd ten sukces?
serial „Lalka”
Fot. materiały prasowe

Serial Pawła Maślony wysuwa Izabelę Łęcką na pierwszy plan, a Wokulskiego pokazuje jako mężczyznę wspierającego jej ambicje i niezależność. Współczesna i buntownicza reinterpretacja „Lalki” podbija Netfliksa w Polsce i za granicą.

„New York Times” porównuje ten serial do amerykańskich hitów, takich jak „Bridgertonowie” czy „Pozłacany wiek”. Zamiast jednak Nowego Jorku czy Londynu „Lalka” zabiera nas do XIX-wiecznej Warszawy. Nie brakuje w niej wystawnych kostiumów, eleganckich bali wyższych sfer ani miłosnych intryg. Nic dziwnego, że po takiej recenzji „Lalka” Pawła Maślony dzień po premierze trafiła do pierwszej piątki najchętniej oglądanych produkcji na Netfliksie aż w szesnastu krajach. Poza Polską najlepiej poradziła sobie w Hiszpanii, Austrii, Rumunii, Argentynie, na Węgrzech i Słowacji, gdzie zajęła czwarte miejsce. 

Nie jestem zaskoczona tym, że serial cieszy się tak dużym powodzeniem. Netfliksowa „Lalka” wpisuje się w szerszy trend uwspółcześniania klasyki, który obserwowaliśmy w ostatnim czasie choćby w tegorocznej reinterpretacji „Wichrowych Wzgórz” czy nowym spojrzeniu na historię rodziny Shakespeare’a przedstawioną w „Hamnecie”. Niezależnie od tego, jak oceniamy te swobodne reinterpretacje, serialowa „Lalka” zdecydowanie wyróżnia się świeżym i odważnym podejściem do powieści Bolesława Prusa i robi to naprawdę świetnie.

serial-lalka-netlfix
materiały prasowe 

Tym razem „Lalkę” oglądamy nie z perspektywy Stanisława Wokulskiego, lecz Izabeli Łęckiej (Sandra Drzymalska), co doskonale wpisuje się w tę wersję historii, która konsekwentnie podejmuje temat feminizmu i emancypacji kobiet. Po raz pierwszy możemy przyjrzeć się postaci Łęckiej z taką wrażliwością i empatią. Oczywiście Izabela (szczególnie w pierwszych odcinkach) jest kapryśna, rozpieszczona i niezwykle wygadana. Nie przeżyła dnia poza swoim ociekającym przepychem domem, obraca się w hermetycznym świecie elit, a kiedy dowiaduje się o bankructwie rodziny, martwi się przede wszystkim tym, czy uda jej się wyjechać w podróż do Paryża. Jednak pomiędzy tymi niedojrzałymi wybuchami frustracji i ciętymi komentarzami coraz wyraźniej dostrzegamy jej potrzebę buntu, która budzi się w dotąd zblazowanej bohaterce.

Ciężko się jej dziwić. Izabela od lat wiedzie życie pozbawione celu oraz niezależności. Za jej jedyne zadanie można uznać znalezienie męża z odpowiednim majątkiem, do czego podchodzi z wyraźną niechęcią. Bohaterka ma dość braku kontroli nad własnym życiem i całkowitej bierności. Zresztą wciąż powtarza, że jest jej potwornie nudno.

Izabela Łęcka Pawła Maślony ma ambicje, i to nie byle jakie. Chce pisać dla kobiecego magazynu „Bluszcz”, a może nawet kupić całe pismo. Pragnie wyrwać się poza arystokratyczne kręgi i zasmakować niezależności, nawet jeśli jej motywacje nie wynikają jeszcze z prawdziwego zaangażowania społecznego, a raczej z frustracji i nudy w życiu prywatnym. Jej bunt przejawia się także w drobnych gestach i zachowaniach, na które panienkom z wyższych sfer nie wypada sobie pozwalać: w wulgarnych odzywkach, ambitnych celach czy proponowaniu mężczyznom, by mówili sobie po imieniu.

Co ciekawe, Stanisław Wokulski (Tomasz Schuchardt) reaguje na postawę Izabeli z niespodziewanym spokojem i akceptacją, a może nawet pewną przychylnością. W tej wersji również jest mężczyzną uwspółcześnionym. Wytrwale i konsekwentnie zabiega o względy panny Łęckiej, ale nie próbuje jej uciszać, zmieniać ani „sprowadzać na ziemię”. Wręcz przeciwnie, traktuje ją z szacunkiem i oferuje wsparcie w realizacji jej niekonwencjonalnych pomysłów. Można więc pomyśleć, że tych dwoje, choć pochodzi z zupełnie różnych światów, łączy potrzeba przeciwstawienia się społecznym schematom. Dzięki temu dostrzegamy nie tylko to, co ich dzieli, ale również to, co może ich do siebie zbliżać.

Łatwo się domyślić, że tak uwspółcześniona reinterpretacja „Lalki” nie obejdzie się bez kontrowersji, które zresztą zaczęły się już na etapie promocji. Prowokacyjne grafiki zapowiadały przewrotną i swobodną adaptację dobrze znanej lektury, a w dniu premiery opublikowana została reklama stylizowanych na serialowe postaci lalek. Izabela witała się słowami „nie jesteśmy równi”, a jej ojciec występował z długą listą długów. Internet oszalał.

I faktycznie, w domu Łęckich czujemy się jak w domku dla lalek. Są tam falbanki, wzorzyste tapety, bogato zdobione meble, a wśród nich barwne postaci w koronkowych sukniach i eleganckich garniturach. Za tą klasyczną scenografią kryje się jednak zaskakująco aktualne odczytanie klasyki, z nowoczesnym językiem (okraszonym niekiedy przekleństwami), uwspółcześnionym aktorstwem i świeżym spojrzeniem na problemy XIX-wiecznych bohaterów. Takiej „Lalki” możemy się spodziewać po serialu według scenariusza Pawła Demirskiego, Jagody Dutkiewicz i Pawła Maślony. Nic dziwnego, że ta niekonwencjonalność przyciągnęła widzów również spoza Polski.

320f72d3-22d2-4b94-9648-3e9b09611248
materiały prasowe
9dba0dce-753d-4861-a417-1ec41c3d4d5b
materiały prasowe
0add7099-27a5-487a-b5f9-8dd0d76da21f
materiały prasowe