Obok rodzinnych pamiątek pojawiają się nowe, dekoracyjne projekty o rzeźbiarskich, kwiatowych i geometrycznych formach. Idealnie wpisują się w modną literacką estetykę poetcore i błyszczący glamoratti.
Dlaczego znów tak dużo mówi się o broszkach? Bo potrafią błyskawicznie odmienić ubrania, które już są w szafie. Jedna przypinka dodaje klasycznemu garniturowi luzu, a zwykłej koszuli – odrobiny retro. Może być rodzinną pamiątką, znaleziskiem z vintage shopu albo nowoczesnym projektem.
Na wybiegach pojawiły się w wielu odsłonach – od vintage’owych, drobnych przypinek po wersje maxi, bardzo dekoracyjne. Widać je m.in. w kolekcjach Agnès B, Antonio Marras, Chanel, Mugler, Valentino, Vivetta, a także w projektach Armaniego. Zdobiły klapy marynarek i płaszczy, koszule, sukienki. Raz były głównym akcentem w całej stylizacji, innym razem tylko lekko połyskiwały w tle.
Na klapie marynarki lub płaszcza – jedna duża broszka albo cała „konstelacja” mniejszych, które zastąpią naszyjnik.
Na kardiganie lub swetrze – przy kołnierzyku, między guzikami lub przy mankiecie, jako biżuteryjny akcent.
Na czapce – zmienia zwykłe nakrycie głowy w modny dodatek; może być jedna lub kilka.
Przy dżinsach – przypięta do szlufki, nad kieszenią lub z tyłu przy kieszeni tworzy kontrast z denimem.
Na materiałowej torbie – umieszczona na klapie lub przy uchwycie łatwo zmienia jej charakter.
Do T-shirtu – może spinać nadmiar materiału w talii albo pojawić się wysoko przy linii dekoltu, jak biżuteryjny emblemat.
Przy szaliku lub chuście – zamiast klasycznego wiązania wystarczy zapiąć broszką końce tkaniny.