Czas apokalipsy, czyli najlepsze seriale o przyszłości
Kadr z serialu "Black Mirror"
Fot. materiały prasowe

Czas apokalipsy, czyli najlepsze seriale o przyszłości

Seriale opowiadające o przyszłości już nie są optymistyczne, jak wizja z filmu "Powrót do przyszłości", gdzie wszystko było jakby po staremu, technika służyła człowiekowi, samochody latały, a śmieci były do nich paliwem.  Dzisiejsi twórcy opowiadają o przyszłości snując apokaliptyczne wizje. Jakie seriale o przyszłości warto obaczyć, by naprawić nieco błędów, za które mogą zapłacić nasze dzieci?

Na pewno pamiętacie, jaką furorę w czasie lockdownu robiły produkty (koszulki, bluzy poduszki, kubki) z hasłem "I don't like this episode of Black Mirror" ( Nie lubię tego odcinka serialu Black Mirror).  Niejednego też  poruszyła kampania reklamowa na ulicach Madrytu, niby reklamująca szósty sezon serialu, a mówiąca o tym, że  rzeczywistość dogoniła przerażające koncepcje, o których opowiadał ten brytyjski, świetny zresztą, serial. Mimo to produkcje opowiadające o bliższej lub dalszej przyszłości ludzkości wciąż powstają. Czy jest w nich choć odrobinka optymizmu? Wiary, że ludzkość naprawi swoje błędy? Zejdzie z drogi samozniszczenia, hejtu, populizmu i zanikania więzi społecznych?

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Il Nerdastro (@il_nerdastro)

 

Czarne lustro ( Netflix)

To najsłynniejszy serial o rozpadzie społeczeństw w niedalekiej przyszłości. Opowiada o wpływie technologii na nasze życie, o tym jak bezwzględna jest walka polityczna i jak groźni jesteśmy dla nas my sami i nasze sekrety. Na 22 odcinki pięciu sezonów trzy ( w tym odcinek, w którym zagrała Miley Cyrus) mają w miarę optymistyczny finał. Nic dziwnego, że twórca „Black Mirror" zapowiedział, że szósta seria nie powstanie.

„Nie sądzę, żeby w tym momencie ktoś był w stanie oglądać serial o rozpadzie społeczeństw”, powiedział w Radiu Four Charlie Brooker, przygnębiony tym wszystkim, co działo się podczas pandemii.

 

Mur ( Netflix)

To nowy, hiszpański serial, którego akcja początkowo rozgrywa się współcześnie, a następnie 25 lat później. Każdy odcinek powinien uważnie obejrzeć każdy polityk. „Mur" pokazuje bowiem bardzo dobitnie, do czego mogą doprowadzić rządy uprzywilejowanej garstki wojskowych, dysponujących władzą, środkami do tłumienia buntów społecznych oraz zaawansowaną technologią. W tle jest pandemia, której hiszpański rząd nie zdołał zwalczyć przez 25 lat, kiedy zaczyna się właściwa akcja serialu. W serialowym Madrycie przyszłości ludzie są podzieleni: na biedną większość, wiecznie stojącą w kolejkach (w tym po trudno dostępną wodę) , żyjącą w betonowej, pozbawionej roślinności  części miasta. Serialowa Hiszpania to państwo policyjne, mające w sobie coś z NRD ( sąsiedzi donosiciele) i ZSRR (odbieranie dzieci nieprawomyślnym lub bezrobotnym rodzicom, pozbawione ozdób stroje i staroświeckie stroje służb medycznych). Tylko elity żyjące za tytułowym murem mają dostęp do wody, luksusowych strojów, jedzenia, kipiących roślinnością ogrodów i samochodów oraz do leków. Nie muszą przechodzić też wiecznych kontroli policji czy lekarzy i poddawać się odkażaniu przy każdej okazji. Czy tak będzie wyglądał świat, gdy przyjdzie kolejna pandemia, a rządy przejmie wojsko?

 

 

Kolonia ( Netflix)

W tym amerykańskim serialu Ziemia zostaje skolonizowana przez obcych. Większość ludzi poległa w walkach z najeźdźcami, a ci, którzy pozostali, służą im jak niewolnicy oraz mięso armatnie. Zwykli ludzie w większości są bezrobotni, biedni, nie mają dostępu do prądu, edukacji, kultury, zakupów oraz samochodów. Ci szczęśliwcy, którzy mają przydomowe ogródki błogosławią je, bo w ten sposób zdobywają jarzyny. Z kosmitami współpracuje podporządkowany im kompletnie, rząd całej planety. To elita, która pławi się w wygodach, zapewniając kosmicznym gospodarzom dostęp do ziemskich zasobów. Po obejrzeniu tej produkcji, w której kosmita pojawia się fizycznie dopiero w drugim sezonie odnosi się wrażenie, że podbicie Ziemi przez obcych  to tylko pretekst, by pokazać  pazerność polityków, który okazują się zwykłymi kolaborantami, dbającymi wyłącznie o własne interesy.

 

 

Wychowani przez wilki ( HBO)

W tym serialu stworzonym między innymi przez Ridleya Scotta ludzkość przeżyła już zagładę, Ziemia została zniszczona w bratobójczej wojnie, a niedobitki ludzkości próbują odbudować cywilizację na Keplerze 22b. I to całkiem prawdopodobna wizja. Kepler 22b leży zaledwie 600 lat lat świetlnych od Układu Słonecznego , przypomina Ziemię i prawdopodobnie posiada atmosferę. W niełatwych warunkach przyjdzie się tam skonfrontować dwóm androidom, które wychowują ludzkie dzieci na ateistów, i niedobitkom fanatyków kultu Sola. Nawet wobec groźby ostatecznego wyginięcia ludzkości  ateiści i wyznawcy Sola nie są w stanie zrezygnować ze sporu ideologicznego.

 

 

Opowieść podręcznej ( Hulu)

Upiorna wizja kraju rządzonego przez  religijnych fanatyków nienawidzących kobiet. Klęska ekologiczna oraz plaga bezpłodności u kobiet sprawiają, że w Stanach dokonuje się przewrót. Kobiety zostają pozbawione jakichkolwiek praw i sprowadzone w stworzonej na miejsce USA Republice Gileadzkiej do roli potencjalnych inkubatorów produkujących dzieci dla członków elit. Oczywiście świętoszkowaci rządzący kierują się podwójnymi standardami. Freda (Elisabeth Moss) która pamięta normalność, w której miała męża, dziecko oraz dostęp do karty kredytowej i pracę, jako podręczna seksualną niewolnicą w państwie, którego twórcy inspirowali się z pewnością założeniami III rzeszy oraz religijnym, spartańskim życiem mennonitów, przynajmniej w dziedzinie strojów.

 

 

Snowpiercer (Netflix)

Koncept, że doszło do katastrofy klimatycznej, jest tylko wstępem w tym serialu. Ziemię skuwa siarczysty mróz, taki, że człowiek zamarza na nim w kilkanaście sekund. Niedobitki ludzkości podróżują wiecznie jadącym wokół Ziemi, samonapędzającym się pociągiem o nazwie Snowpiercer. Nie wszyscy się doń dostali, a ci, którym się udało, są podzieleni na klasy. W pociągu znajdują się też pasażerowie na gapę, którzy chcą odebrać ludziom w pierwszej i drugiej klasie ich przywileje - czyste przedziały, zdrowe jedzenie, rozrywki, dostęp do opieki medycznej. Czy dojdzie do nieuniknionej rewolucji? Czy tajemnicza kierowniczka  pociągu Melanie (Jennifer Connelly ) ją powstrzyma?

 

 

Rok za rokiem (HBO)

Brytyjczycy postanowili sobie odpowiedzieć, jak będzie wyglądało ich życie po Brexicie i ten serial jest wizją całkiem prawdopodobnych przyszłych wydarzeń. Otóż po wyjściu z Unii, Wielka Brytania staje się krajem, w którym swobody obywatelskie są coraz bardziej ograniczane, w siłę rosną populiści, a krajem szarpie kryzys gospodarczy. Wiele ludzi traci pracę, co powoduje zamieszki. Premierem zostaje  świetnie manipulująca tłumem populistka (Emma Thompson).  W Wielkiej Brytanii z serialu imigranci nie są mile widziani, a nowe technologie stają się integralną częścią ludzkiego ciała. Czy te zmiany są dobre? Na pewno nie dla rodziny Lyonsów z Manchesteru, głównych bohaterów serialu. Jednak, mimo licznych przeciwności i kryzysów, także wewnątrz familii, Lyonsowie po prostu się kochają. Co jest iskierką optymizmu w tych trudnych, nie najpiękniejszych czasach.

 

 

 

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również