Młodszy nie zawsze znaczy mniej dojrzały. O związkach, w których to ona jest starsza
Fot. iStock

Młodszy nie zawsze znaczy mniej dojrzały. O związkach, w których to ona jest starsza

Związki kobiet z młodszymi mężczyznami wciąż budzą niezdrową sensację. A prawda jest taka, że „młodszy” wcale nie znaczy „mniej dojrzały”.

Seks z młodszym mężczyzną jest lepszy – to fakt potwierdzony naukowo. Kanadyjska psycholożka Milaine Alarie zaprosiła do swojego badania 55 kobiet i zapytała je, dlaczego wolą chodzić do łóżka z młodszymi mężczyznami. Ustaliła pięć najważniejszych przyczyn: młodsi mężczyźni są sprawniejsi seksualnie; doceniają duże doświadczenie swoich partnerek oraz ich znajomość własnych potrzeb; są bardziej otwarci na eksperymenty; bardziej uważni na oczekiwania kobiet (co przekłada się na większą satysfakcję) i wreszcie – najciekawsze – kobiety wolą młodszych, bo są zdegustowane, że ich rówieśnicy nie wykazują już zainteresowania nimi i wybierają młode dziewczyny. Czyżby zemsta?

Pokrewieństwo dusz – tak, to nie żart
Te badania dotyczyły tylko seksu, jednak wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest to jedyna korzyść, jaką kobiety mogą odnosić w związkach z młodszymi mężczyznami. – Kiedy mężczyzna i kobieta łączą się w taki niestandardowy statystycznie sposób, przychodzi nam do głowy, że to musi być związek oparty na seksie. Że tam nie ma już innych wartości. A przecież dwoje ludzi w różnym wieku może się odnaleźć także na innym poziomie niż seks. Myśląc, że chodzi tylko o niego, mocno wypłaszczamy i potrzeby kobiety, i potrzeby mężczyzny – mówi Małgorzata Liszyk-Kozłowska, psychoterapeutka.
Zazwyczaj osoby krytykujące takie relacje argumentują, że z młodszym mężczyzną nie ma o czym rozmawiać. – Przecież my nie mówimy o uwiedzeniu 15-latka przez 40-latkę, tylko o związku dwojga dorosłych osób – oponuje nasza ekspertka. – Jeśli 40-latka wiąże się z 30-latkiem, to przecież on też już ma jakieś doświadczenia i wiedzę o życiu. Mało tego, może być tak, że młodszy mężczyzna będzie dojrzalszy emocjonalnie od starszego, ponieważ musiał wcześniej się usamodzielnić i wejść w dorosłe życie, wcześniej szukać odpowiedzi na pewne pytania. My nie dojrzewamy w tym samym tempie. To nie jest tak, że jeśli postawimy obok siebie dwóch 25-latków, to każdy z nich jest w takim samym stopniu dojrzały. Wychodzimy z różnych domów, jesteśmy więc różnie ukształtowani, a niektórzy z nas są też tzw. starymi duszami i lepiej czują się w towarzystwie ludzi starszych od siebie. Nikogo chyba nie oburza, gdy kobieta ma przyjaciółkę starszą o 15 lat?
W książce „Older Women, Younger Men: New Options for Love and Romance”  (Starsze kobiety, młodsi mężczyźni: nowe szanse na miłość i romans) Felicii Brings i Susan Winter mężczyźni, z którymi rozmawiały autorki, faktycznie mówią, że u swoich starszych partnerek cenią przede wszystkim mądrość i dojrzałość. „Kiedy spotykam kobietę po trzydziestce, ona (...) wie, czego chce w życiu i dzięki temu przebywanie z nią jest o wiele łatwiejsze. Patrzę na wielu moich przyjaciół, którzy mają dziewczyny w  swoim wieku i i młodsze – ich problemy są dla mnie śmieszne. Te dziewczyny często zachowują się głupio i niedojrzale. Nie mam czasu na takie zachowanie - dlatego lubię dojrzałe kobiety”, opowiadał 24-letni Dan.
– Są ludzie, którzy chcą związać się z kimś starszym, bo wiedzą, że przy tej osobie szybciej poznają pewne prawdy o życiu. I chcą się rozwijać – komentuje Małgorzata Liszyk-Kozłowska. – Ale to nie znaczy, że szukają matki czy ojca, których im zabrakło, jak myśli wielu domorosłych psychologów krytykujących takie relacje. Oczywiście może się „zaplątać”  i taka historia, jednak nie jest to reguła.

Nie wolno przejmować się tym, co myślą inni
Skoro więc obie strony czerpią korzyści ze związku, dlaczego miłość do młodszego mężczyzny wciąż wywołuje kontrowersje? Dlaczego nie przekonują nas przykłady udanych związków, jakie stworzyli np. Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski (9 lat różnicy), Lisa Bonet i Jason Momoa (12 lat różnicy, ślub wzięli w 2007 roku) czy też Hugh Jackman i Deborra-Lee Furness (13 lat różnicy, są małżeństwem od 1996 roku)? Dlaczego wreszcie mężczyźni randkujący z młodymi dziewczynami nigdy nie doczekali się tak negatywnie nacechowanego określenia, jakie wymyślono dla kobiet, które nazywa się kuguarzycami? – Nie akceptujemy takich związków, bo są stosunkowo nowe – pojawiły się, kiedy kobiety zaczęły same o sobie stanowić i odważyły się tworzyć sobie życie w poprzek społecznych oczekiwań. I wciąż  taki układ zdarza się znacznie rzadziej niż związki mężczyzn z młodszymi kobietami – tłumaczy Małgorzata Liszyk-Kozłowska.
Dlatego nawet niewielka różnica wieku jest tematem dla mediów. Jeden z serwisów plotkarskich pisał w zeszłym roku o Magdalenie Boczarskiej i Mateuszu Banasiuku: „Różnica między 39-letnią Boczarską i 33-letnim Banasiukiem wynosi aż 7 lat. Na szczęście partnerzy nie przejmują się stereotypami odnośnie do różnicy wieku i cieszą swoją miłością bez oglądania na innych”. Jest tu niby zawarta pochwała, ale samo robienie tematu z siedmiu lat różnicy wieku dowodzi, że ciągle widzimy w relacji aktorów coś niezwykłego. A przecież trudno sobie wyobrazić podobną sensację w przypadku mężczyzny starszego o siedem lat od partnerki.

Może się nie udać, ale warto próbować
Presja społeczna to oczywiście nie jedyna możliwa przeszkoda na drodze pary, w której to kobieta jest starsza. Może się przecież zdarzyć i tak, że on będzie chciał mieć dzieci, a ona albo swoje odchowała i nie czuje się na siłach wracać do pieluch i zarwanych nocy, albo nie może już zajść w ciążę.  – To już jest poziom tragedii greckiej, ale wciąż nie ma to nic wspólnego z łączącym tych ludzi uczuciem – zaznacza Małgorzata Liszyk-Kozłowska. – W takiej sytuacji może nawet dojść do rozstania, bo przeważy inna potrzeba życiowa,  ale to nie znaczy, że ci ludzie się nie kochali albo seks im się znudził.
Potrzeby zmieniają się, albo mogą być uświadomione po pewnym czasie także w przypadku pary rówieśników. – Znałam kobietę, która zakochała się w saperze. Początkowo myślała, że poradzi sobie ze stresem, jaki generowała jego praca, ale po jakimś czasie okazało się, że to dla niej za trudne. Nie radziła sobie z lękiem i nie wyobrażała sobie wychowywania dzieci w związku, w którym wciąż bałaby się o życie partnera. Jej decyzja o rozstaniu była bardzo dojrzała  i wcale nie wynikała z braku miłości. Ktoś może spytać: po co zatem było wchodzić w taki związek? Ta kobieta nie mogła wiedzieć od razu, jak będzie wyglądało jej życie u boku sapera. Tak samo może być w związku kobiety z młodszym mężczyzną – pewne potrzeby i problemy wyjdą dopiero po jakimś czasie i nie znaczy to, że taki związek był od razu skazany na niepowodzenie – podsumowuje nasza ekspertka.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również