Jeszcze kilkanaście lat temu suszone kwiaty kojarzyły się z gęstymi, zakurzonymi bukietami stojącymi na kredensach naszych babć. Dziś wracają w zupełnie nowej odsłonie. Lekkie, naturalne i pełne subtelnych barw stają się elementem współczesnych wnętrz.
Spis treści
Nowoczesne kompozycje z suszonych roślin opierają się na prostocie. Czasem wystarczy kilka gałązek zatrwianu, pojedyncza makówka czy puszysta trawa umieszczona w ceramicznym lub szklanym wazonie. Coraz częściej to właśnie pusta przestrzeń między łodygami staje się równie ważna jak same rośliny. Kompozycja ma oddychać, a nie wypełniać każdy centymetr naczynia. A im bardziej jest niedoskonała, tym piękniejsza. Wyblakły płatek, wygięta gałązka czy naturalnie zmieniająca się barwa nie są już wadą, lecz częścią urody suszonych roślin.
Suszone rośliny nie potrzebują już tradycyjnego wazonu. Coraz częściej bowiem pojawiają się nie tylko w formie bukietu, ale i wianka, girlandy czy obrazów botanicznych. Możemy z nich tworzyć kwiatowe mandale, zakładki do książek lub witraże. Zachwycają jako minimalistyczne dekoracje stołu, kompozycje pod szklanym kloszem, sezonowe instalacje. Pełnią we wnętrzu różne role, a najpiękniejsze jest to, że pozwalają zatrzymać fragment natury na dłużej i cieszyć się nim niezależnie od pory roku.
Możemy kupić gotowy susz albo trochę się pobawić. Dla wielu kobiet suszenie roślin jest nie tylko miłym hobby – staje się formą twórczego rytuału. Pozwala zwolnić tempo, odetchnąć, wyciszyć się. Wszystko zaczyna się od uważnego zbierania kwiatów, traw i gałązek. A o tej porze roku są one najpiękniejsze... Później przychodzi czas cierpliwego suszenia. Na płasko – w książkach lub w trójwymiarze – w pęczkach czy niewielkich bukiecikach zawieszonych do góry nogami.
Dopiero na końcu jest czas na tworzenie. Z zasuszonych roślin powstają dekoracje niepowtarzalne, zgodne z rytmem pór roku i bliskie naturze. Warto choć raz oddać się tej przyjemności!