Najlepsze zamienniki jedwabiu. Uwaga: wyjaśniamy, dlaczego produkcja jedwabiu jest nieetyczna!
Fot. IMAX TREE

Najlepsze zamienniki jedwabiu. Uwaga: wyjaśniamy, dlaczego produkcja jedwabiu jest nieetyczna!

Jedwab jest delikatną, elegancką tkaniną, która kojarzy się z luksusem. Jest jednak także pod ostrzałem krytyki ze względu na brutalny sposób pozyskiwania. Czy jedwab może być etyczny i jakie są alternatywy dla tej tkaniny?

Krótka historia jedwabiu 

Zacznijmy od podstaw. Jedwab znany był już w starożytnych Chinach. Od wieków, w tym również współcześnie, ceniony był za delikatność, lekkość, oddychające właściwości. Jest uważany za materiał luksusowy z uwagi na długi proces produkcji i wysoką cenę. Jedwab stanowi jedynie ok. 0,2 proc. produkowanych włókien, ale za to budzi znaczne kontrowersje.

Kilka faktów o produkcji jedwabiu

Jedwab pozyskiwany jest z kokonów jedwabnika morowego lub dębowego, które zanurza się w gorącej wodzie, aby pozyskać włókna. Ten proces zabija znajdujące się w kokonie larwy, nic więc dziwnego, że PETA uznaje tę metodę za nieekologiczną i okrutną i wzywa do zaprzestania produkcji. To nie jedyne wątpliwości. Produkcja jedwabiu zużywa olbrzymią ilość wody i uważana jest za najbardziej szkodliwą dla środowiska. Dodatkowo jedwabnik wymaga ogromnej ilości pokarmu, pochłaniając w okresie wzrostu liście o wadze przekraczające 50 tys. razy jego wagę, zaś wyprodukowanie 0,5 kg jedwabiu wymaga ok 3000 larw. Jakby było tego mało, przy produkcji jedwabiu w Azji często wykorzystywane są źle opłacane kobiety i dzieci. Jeśli uwielbiasz jedwabisty dotyk na swojej skórze, ale nie chcesz partycypować w tym procesie, jakie są jednak alternatywy dla jedwabiu?

Co zamiast jedwabiu?

Jednym ze sposobów sposobem pozyskiwania jedwabiu będą ubrania vintage. Chociaż trwałość nie jest jedną z zalet jedwabiu, spokojnie można znaleźć jedwabne ubrania nawet z lat 30., dlatego bez obaw można uznać, że w najbliższych dekadach nie zabraknie ubrań vintage z tego materiału w drugim obiegu. A jakich zamienników szukać, gdy kupujemy nowe rzeczy

1. Peace silk, czyli dziki jedwab

Z kolei peace silk lub ahimsa silk to naturalny „dziki” jedwab pozyskiwany z kokonów jedwabników, które po przepoczwarzeniu się z larwy w dorosłego osobnika samodzielnie opuściły kokon. Dopiero na tym etapie pusty już kokon poddawany jest obróbce termicznej. Proces ten uważany jest za bardziej etyczny niż produkcja zwykłego jedwabiu, ponieważ nie prowadzi bezpośrednio do śmierci larw, jednak nadal budzi kontrowersje z uwagi na dalszy los jedwabników, które są nadmiernie eksploatowane lub zostawione na śmierć głodową. Warto wspomnieć, że przez tysiące lat hodowli jedwabniki straciły zdolność do samodzielnego przetrwania, więc nawet wypuszczone na wolność, jeśli nie będą karmione - zginą. Nie łatwo również znaleźć firmy, które deklarują iż szyją z „jedwabiu pokoju”. Są to raczej mniejsze brandy typu Zavi. Marka Stella McCartney również korzystała z peace silk, ale z uwagi na problemy z jakością i pozyskaniem tkaniny zrezygnowała z niego.

2. Modal, tencel, jedwab bambusowy w sieciówkach

W ostatnich latach na popularności zyskują materiały w dotyku podobne do jedwabiu, ale pozyskiwane sztucznie (lecz z naturalnego składnika – celulozy). Jest to m.in. modal, cupro, tencel/lyocell czy jedwab bambusowy. Coraz więcej marek, również popularnych sieciówek, korzysta z tych materiałów jako alternatywy zarówno dla jedwabiu jak i bawełny.

3. Microsilk Stelli McCartney

Wracając jednak do Stelli McCartney. Niezadowolona z peace silk, ta zadeklarowana weganka nie chciała używać tradycyjnego jedwabiu, więc zdecydowała się na współpracę ze start-upem z San Francisco, Bolt Threads, który opracował materiał wzorowany na pajęczynie, czyli spider silk. Do produkcji wykorzystuje się przede wszystkim drożdże i cukier, zaś tkanina zachowuje zalety jedwabiu – miękkości, elastyczności i trwałości. Materiał ten nazywa się Microsilk. Na razie ta tkanina została wykorzystana do produkcji pojedynczych egzemplarzy ubrań – dwóch sukienek zaprojektowanych przez Stellę i kolekcji 50 krawatów.

4. Jedwab ze skórek pomarańczy w kolekcjach Salvadore Ferragamo

To jednak nie koniec ludzkiej pomysłowości. Włoska firma Orange Fiber produkuje tkaninę przypominającą jedwab… ze skórek pomarańczy, które zostają po produkcji soku pomarańczowego. Nie dość że wegańskie to jeszcze zero waste. Obecnie jedwab z pomarańczy wykorzystywany jest w niewielkich kapsułowych kolekcjach np. Salvadore Ferragamo czy H&M Conscious Exclusive Collection 2019, w ramach której z Orange Fiber powstał jedwabny top. Ten pomysł może przypomnieć o innym owocowym tropie, czyli skóropodobnym materiale zrobionym z liści ananasa - Piñatex, to jednak temat na inną rozmowę…

5. Lotus silk - droższy niż jedwab, ale ekologiczny

Jeśli jednak nadal marzycie o czymś wyjątkowo ekskluzywnym na pomoc przychodzi lotus silk, czyli materiał przypominający jedwab, ale zrobiony z łodygi lotosu. Jest on wytwarzany w Myamarze i Kambodży przez kilku doświadczonych rzemieślników, a raczej rzemieślniczek, bo to kobiety się specjalizują w jego produkcji. Lotos może być zbierany jedynie między kwietniem a październikiem, stworzenie tkaniny na jedną chustę zajmuje dwa miesiące, zaś jego koszt 10 krotnie przewyższa ten jedwabiu. Nic dziwnego, że ten materiał jest wyjątkowo rzadko używany. Regularnie korzysta z niego włoska marka Loro Piana.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również