Kardigan - jak strój bojowy stał się jesiennym "must have"!
Fot. IMAXTREE

Kardigan - jak strój bojowy stał się jesiennym "must have"!

Kojarzy się ze stylem intelektualistów,  bliźniakiem z lat 50. albo Kurtem Cobainem. Ten fason projektanci lansują do dziś! Ale zanim kardigan wszedł do kanonu modny noszono go na wojnie. 

 Może być krótki i tak dopasowany, że włożysz go pod marynarkę. Albo przeciwnie – długi i gruby niczym płaszcz lub ponczo. W taki model otulisz się przy jesiennym ognisku albo zarzucisz go na zwiewną sukienkę w stylu boho. Jest tak wszechstronny, że może być okryciem wierzchnim albo zastępować top! 

Lord Cardigan i jego (prze)bojowy sweter

Wojny od wieków dostarczały praktycznych i stylowych ubiorów, które na całe dekady pozostały w naszych szafach. Trencz, oficerki, okulary awiatory, kurtki: bosmanka, pilotka albo bomberka wywodzą się z poligonów i bitewnych pól. Kardigan konkretnie z wojny krymskiej (1853-1856). Jego inicjatorem jest bombastyczny brytyjski arystokrata, siódmy hrabia Cardigan - James Thomas Brudenell (1797-1868). Podczas bitwy pod Bałakławą (1854) dowodził on lekką brygadą ubrany w dopasowaną do ciała dzianinową „kurtkę” bez kołnierza z angielskiej czesankowej wełny. Swobodne okrycie wyraźnie odróżniało się od wełnianych żakietów noszonych wówczas przez brytyjskich żołnierzy. Ale nie było wielkim kuriozum. Lata 50. XIX wieku obfitowały w wojny, a wiele bitew rozgrywało się w zimnych, nieprzyjemnych miejscach. Troskliwe żony oficerów często wysyłały na front samodzielnie wykonane swetry, skarpety albo kominiarki. Właśnie! Kominiarka taktyczna, zwana Balaclavą  ( jeśli nie znacie jej z poligonu, to pamiętacie z kolekcji Gucci, Calvina Kleina, Balenciagi sprzed dwóch lat), wywodzi się także z wojen krymskich. Nawet nazwę zawdzięcza wspominanej już bitwie pod Bałakławą stoczonej pomiędzy sprzymierzonymi siłami brytyjsko-francusko-tureckimi przeciwko Rosjanom.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Dan Pearson (@green_man_dan)

Ubiór godny bohatera

Kariera wojskowa James’a Thomas’a Brudenell’a nie była tak brawurowa, jak sława nazwanego na jego cześć swetra. Jeden z oficerów sztabowych pod dowództwem innego arystokraty, Lorda Raglan, twierdził we wspomnieniach, że Lord Cardigan przeżył słynną bitwę tylko dlatego, że porzucił swój oddział. Ponieważ mu tego nie udowodniono, do Anglii wrócił jako bohater. Portrety wodza w swetrze z pola chwały rozsławiły nowy rodzaj ubioru. Warto nadmienić, że wspomniany jednoręki dowódca Lord Raglan, dał początek innemu atrybutowi mody. Wychodząc naprzeciw potrzebom inwalidy, jego krawiec wprowadził ten szczególny krój rękawa, zwany na jego cześć raglanem. Dziś raglanowe rękawy spotkamy głównie przy bluzach, longsleevach ale i dzianinach czy płaszczach. 

Aby sweter nie niszczył fryzury

Kardigany były popularne w Europie i USA przez resztę XIX wieku. Nadal klasyfikowano je jako kurtki - krótkie, dopasowane, bez kołnierza. Na początku XX wieku, gdy kultura fizyczna zdobywała coraz większy aplauz, uznano, że mogą być strojem dla kobiet - wygodnym i nie krępującym ruchów, w sam raz do gry w golfa czy tenisa. Coco Chanel, entuzjastka sportowej elegancji, dostrzegła w nich jeszcze inny walor. W przeciwieństwie do swetrów wkładanych przez głowę, nie niszczyły fryzury. Poza tym były mniej formalne i bardziej nonszalanckie. Wymyśliła więc garnitur dla kobiet, w którym żakiet zastąpiła kardiganem. Wydłużyła go nieco by współgrał z dopasowaną spódnicą, a czesankową wełnę zamieniła na miękki dżersej. Wielki Kryzys lat 30. umocnił trend zapoczątkowany przez Mademoiselle. Tani i łatwy w produkcji rozpinany sweter, miał odtąd coraz częściej zastępować żakiet. Praktyczność zaważyła także na jego popularności wśród studentek, które w latach 30-tych gustowały w luźnych, niechlujnych spodniach, przeskalowanych pulowerach i bezkształtnych swetrach o kilka rozmiarów za dużych.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Cabinet Courtois (@cabinetcourtois)

Pin - ups i nowa era kardiganów

Emancypacyjna moda szybko otrzymała kontrę, a kardigany zmieniły się ze zbyt dużych na zbyt małe. Krótkie, dopasowane modele lansowały ówczesne gwiazdy Hollywood - Lana Turner i Judy Garland (m.in. w filmie Love Finds Andy Hardy z 1938 r.). Zdjęcia „dziewcząt w sweterkach” były odmianą pin-upów popularną wśród żołnierzy II wojny światowej. Z czasem kardiganami zainteresowały się również nastolatki i studentki. Trend był popularny także w latach 50., które można uznać za dekadę swetra.  Bliźniacze komplety z lekko kimonowym rękawem opinały się na popularnych stanikach Playtex, które formowały piersi w charakterystyczne stożki. Na szczęście szybko pojawiły się  rebelianckie tendencje. Ich wyrazem był sweter sięgający bioder, dość obszerny, zapinany  na guziki, z dekoltem w szpic, adresowany dla obu płci (podobny do modelu jaki Lacoste sprzedawał kobietom w latach 80-tych jako „sweter chłopaka”). Ten fason zyskał uznanie na prestiżowych amerykańskich uniwersytetach  - w Harvardzie, Princeton, Columbii, ale także wśród oksfordczyków na starym kontynencie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Haley (@grandmas.inspiration)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Haley (@grandmas.inspiration)

Strój erudyty i dżentelmena

Brytyjski premier Harold Macmillan, absolwent tej wiekowej Alma Mater, w latach pięćdziesiątych i wczesnych sześćdziesiątych wdziewał luźny kardigan podczas nieformalnych wystąpień, czyniąc go symbolem angielskiego komfortu i niewzruszonego intelektu. Typ erudyty w kardiganie stał się z czasem filmową kliszą. Rex Harrison jako profesor fonetyki Henry Higgins w musicalu „My Fair Lady” (1964) miał na sobie elegancki beżowy sweter zapinany na skórzane guziki. Śpiewał w nim słynne „Nigdy nie pozwól kobiecie …” na tle imponującej biblioteki w swej posiadłości. Kardigan bowiem kojarzył się także z tradycyjnym strojem „wiejskim” angielskiej damy oraz dżentelmena.  Przykładem jest sama brytyjska monarchini, która na oficjalne okazje preferuje sukienki w jaskrawych kolorach, lecz poza służbą stawia na kardigany - luźne i nieco dłuższe. Nosi je zazwyczaj rozpięte, w połączeniu z bluzką i plisowaną spódnicą. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Queen Elizabeth Duchess Kate (@duchesscambridge_katemiddleton)

Babciny sweter Cobaina

Luźne kardigany z oldskulowym rodowodem powróciły w latach 90. jako atrybuty subkultur związanych z deskorolką oraz muzyką grunge.  Najsłynniejszy sweter tej dekady wyglądał jak spadek po poprzednich generacjach. Wystąpił w nim frontman Nirvany, Kurt Cobain, na koncercie Unplugged w Nowym Jorku pod koniec 1993 roku, kilka miesięcy przed swoim samobójstwem.  Jak podaje The Guardian, oliwkowo-piaskowy sweter z mieszanki moheru i akrylu został sprzedany na aukcji w 2019 roku za 340 800 dolarów. Podniszczony, lecz kultowy kardigan Cobaina, ze swoją symboliką przystępności, zwyczajności, ale także intelektu, krytycy odebrali jako sygnał, że koncert w MTV był próbą wyjścia poza niszę i dołączenia do klasyki. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez (@kurtcobainnnirvana)

Co dziś proponują projektanci? 

Dzięki Cobainowi estetyka grunge ekspansywnie wkroczyła do mody. Bez niego jako inspiracji nie mielibyśmy przełomowej kolekcji grunge Marca Jacobsa dla Perry'ego Ellisa w 1992 roku. Ani zawierającej m.in. moherowe kardigany, koszule w kratę i skórzane kurtki kolekcji AW2013 Hedi Slimane'a dla Saint Laurent AW2013. Z kolei zamiłowanie do estetyki  „granny chic”, w tym także do podniszczonych swetrów, Alessadro Michele z Gucci przekuł w swoje credo. Kardigany z patchworkowej mieszanki w kolekcji Marni jesień/zima 2020, także wyraźnie nawiązuje do stylu grunge i estetyki lat 90, podobnie moherowy sweter zarzucony na kwiecistą sukienkę na pokazie Erdem.  Styl oksfordzkich intelektualistek pobrzmiewa regularnie w kolekcjach Margarett Howel. Obszerny kardigan sięgający bioder, z dekoltem w szpic, w parze z kraciastą plisowaną spódnicą to propozycja projektantki z bieżącej kolekcji jesiennej. Natomiast Marc Jacobs tej jesieni stawia na klasyczne, proste kardigany, niezbyt obszerne, ale też niespecjalnie dopasowane. Najbardziej awangardową wersję kardiganu widzieliśmy na pokazie Dolce&Gabbana - czarny, długi do ziemi,  o grubych splotach - raczej w klimacie gothic niż grunge. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ERDEM (@erdem)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Gucci Official (@gucci)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marni (@marni)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez B SIDES HANDMADE Knitwear (@bsides_handmade)

 

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również