Relacje

Oto najbardziej pożądany partner 2026 roku. Doczekał się już własnej nazwy

Oto najbardziej pożądany partner 2026 roku. Doczekał się już własnej nazwy
Fot. 123RF

Aplikacje randkowe sprawiły, że uwierzyliśmy w świat nieustannych możliwości – przekonanie, że za kolejnym przesunięciem ekranu może czekać ktoś lepszy. Dziś coraz więcej singli szuka jednak czegoś znacznie prostszego: konkretu. Dlatego nowym ideałym partnera jest "planner".

Nowy typ partnera idealnego

Aplikacja randkowa Hinge wskazuje, że najbardziej pożądanym typem partnera staje się tzw. planista (po ang. - planner).  To urodzony organizator, osoba, która potrafi przełożyć pomysły i plany na działanie. Zaproponować spotkanie, ustalić termin, dotrzymać słowa. W badaniu platformy aż 72 proc. kobiet zadeklarowało, że bardziej ceni wysiłek wkładany w budowanie relacji niż wysokość zarobków potencjalnego partnera.

To symptom szerszej zmiany. Po latach randkowania pełnego niedopowiedzeń, przeciągających się rozmów i relacji zawieszonych między „może” a „zobaczymy”, rośnie wartość zachowań, które dają poczucie jasności i bezpieczeństwa.

 

"Planista synonimem zaangażowania

W praktyce planista nie musi organizować wyszukanych randek ani imponować rozmachem. Nie chodzi o rezerwację stolika w modnej restauracji czy weekendowy wyjazd zaplanowany co do minuty. Jego przewagą jest coś znacznie mniej spektakularnego, ale coraz rzadszego – umiejętność podejmowania decyzji.

Zamiast tygodniami wymieniać wiadomości o tym, że „trzeba się kiedyś spotkać”, proponuje konkretny dzień. Zamiast pozostawiać wszystko otwarte, bierze odpowiedzialność za kolejny krok. To drobny gest, który pokazuje zainteresowanie znacznie skuteczniej niż najbardziej błyskotliwy flirt. Nieprzypadkowo właśnie ta cecha zyskuje dziś na znaczeniu. W kulturze randkowej, w której normą stały się ghosting, situationshipy i relacje pozbawione jasnych deklaracji, przewidywalność przestała być nudna. Dla wielu osób stała się wręcz luksusem.

 

Coraz częściej atrakcyjność nie jest już utożsamiana z emocjonalną niedostępnością. Przez lata funkcjonowało przekonanie, że osoba zajęta, nieuchwytna i trudna do rozszyfrowania wydaje się bardziej interesująca. Dziś ten model zaczyna tracić na znaczeniu. Zamiast ekscytacji wynikającej z niepewności rośnie potrzeba relacji, które nie wymagają ciągłego analizowania sygnałów i domysłów.

Planner odpowiada właśnie na tę potrzebę. Pokazuje, że zaangażowanie nie musi oznaczać wielkich deklaracji. Czasem wystarczy pamiętać o umówionym spotkaniu, odezwać się wtedy, kiedy się obiecało, albo zaproponować konkretny termin zamiast kolejnego „zobaczymy”.

Nowa definicja atrakcyjności

Trend ten mówi zresztą więcej o współczesnych relacjach niż o samym randkowaniu. Coraz więcej osób zaczyna cenić nie to, kto robi największe wrażenie, ale na kim można polegać. Nie tego, kto najpiękniej opowiada o swoich planach, lecz tego, kto potrafi wcielić je w życie. Bo być może nowa definicja atrakcyjności jest dziś zaskakująco prosta. To nie spektakularne gesty ani imponujący status, lecz poczucie, że druga osoba naprawdę chce znaleźć dla nas miejsce w swoim kalendarzu.