Kultura

Dziennikarz, którego zagrał Robert Pattinson, komentuje film. Warto iść do kina?

Dziennikarz, którego zagrał Robert Pattinson, komentuje film. Warto iść do kina?
"Primetime"
Fot. Materiały prasowe

Po roli bezwzględnego Antinosa w „Odysei” i zagubionego narzeczonego w „Drama”, Robert Pattinson powraca na ekran w filmie „Primetime” – tym razem jako dziennikarz telewizyjny. To ostatnia produkcja z udziałem aktora, którą zobaczymy w tym roku. 

Chris Hansen (Robert Pattinson) to ambitny i zdeterminowany reporter telewizyjny, który pragnie zrewolucjonizować telewizję. Kierowany żądzą sukcesu wkracza w środowisko przestępcze, by zrealizować wstrząsający reportaż o kryminalistach. W ten sposób powstaje program „Dorwać drapieżnika”, w ramach którego Chris prowadzi dochodzenie dotyczące dorosłych nawiązujących w sieci kontakty z nieletnimi. Podczas programu przyłapuje kryminalistów na gorącym uczynku na wizji. Jednak to nie koniec kontrowersji. Okazuje się bowiem, że obraz przestępczości kreowany w reportażu zaczyna mijać się z prawdą. W pragnieniu sławy Chris przekracza kolejne granice i manipuluje rzeczywistością, by wspiąć się na sam szczyt. W końcu stawką jest emisja programu w “primetimie,” czyli w trakcie najbardziej obleganego czasu antenowego.

Fabuła filmu wydaje się nieprawdopodobna, prawda? Ciężko więc uwierzyć, że film jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Na początku lat 2000. amerykański dziennikarz telewizyjny Chris Hansen faktycznie prowadził program „To Catch a Predator” („Dorwać drapieżnika”). Produkcja od początku wzbudzała burzliwe, lecz kontrowersje nasiliły się, gdy zaczęto kwestionować to, czy przestępstw popełnianych na wizji w rzeczywistości w ogóle dochodziło. 

Mimo, że od dyskontynuacji programu minęła już ponad dekada, Chris Hansen znów znalazł się w centrum debaty publicznej. W rozmowie z „Entertainment Tonight” skomentował kreację Roberta Pattinsona, który wciela się w postać inspirowaną jego osobą. Uznał, że jego filmowy portret jest „przesadnie dramatyczny”, ale przyznał też, że aktor całkiem dobrze go imitował. Faktycznie, trudno nie zwrócić uwagi na tę wyjątkowo cyniczną rolę Pattinsona. Jego przenikliwe spojrzenie, w którym jednocześnie mieszają się ambicja i emocjonalny chłód, wzbudza w widzu narastające napięcie od pierwszych scen. Tę mroczną odsłonę talentu Pattinsona już możemy zobaczyć w kinach.

Primetime (1)
„Primetime”
materiały prasowe