Etykieta

10 zasad etykiety, które warto przywrócić. Kiedyś były normą w towarzystwie

10 zasad etykiety, które warto przywrócić. Kiedyś były normą w towarzystwie
Kadr z serialu Netflix „Lalka”: Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka i Tomasz Schuchardt jako Stanisław Wokulski
Fot. Materiały prasowe

Kiedyś nie trzeba było się nad nimi zastanawiać – były częścią codzienności. Dziś niektóre wydają nam się staroświeckie, inne powoli znikają z codzienności. A przecież za tymi drobnymi gestami nie stoi przesadna formalność, lecz coś ważniejszego: uważność na drugiego człowieka. W świecie, w którym tak wiele spraw załatwiamy szybko i bezosobowo, może właśnie takich zasad potrzebujemy dziś bardziej niż kiedykolwiek.

Rzadko zdarza się, żeby ktoś przepuścił mnie pierwszą do windy albo ustąpił miejsca w tramwaju. W zasadzie nie mam z tym problemu – to coraz bardziej powszechne. Mimo to robi mi się miło, gdy ktoś wykonuje wobec mnie uprzejmy gest.

Etykieta się zmienia. Niektóre zasady, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu traktowano bardzo serio, dziś możemy spokojnie zostawić w przeszłości. Są jednak takie, które okazują się zaskakująco ponadczasowe. Bo choć zmieniły się nasze ubrania, sposób pracy, komunikowania się i organizowania spotkań, nadal dobrze jest sprawić, by druga osoba czuła się zauważona i mile widziana.

Nie chodzi o powrót do dawnych zasad w najbardziej formalnym wydaniu. Raczej o kilka prostych zwyczajów, które nic nas nie kosztują, a mogą sprawić, że w codziennych relacjach będzie po prostu milej.

1. Wstańmy na powitanie

Podniesienie się z krzesła, kiedy ktoś dołącza do spotkania, może wydawać się dziś nieco staroświeckie. A jednak jest w tym geście coś eleganckiego. Pokazuje, że naprawdę zauważamy pojawienie się drugiej osoby.
Nie potrzebujemy przy tym żadnej ceremonii. Wystarczy wstać, przywitać się, uśmiechnąć. Kilka sekund, a atmosfera od razu robi się bardziej serdeczna.

2. Przedstawiajmy sobie ludzi

Znacie taką sytuację? Jesteśmy na przyjęciu, pojawia się ktoś nowy, a rozmowa toczy się dalej, jakby nic się nie wydarzyło. Nowa osoba przez chwilę stoi obok i zastanawia się, jak właściwie dołączyć.
Jedno krótkie zdanie może rozwiązać całą sytuację. „To Anna, moja przyjaciółka ze studiów. A to Marta, z którą pracuję”. Nagle atmosfera staje się swobodniejsza, a nowoprzybyłym łatwiej poczuć się komfortowo i naturalnie wejść w rozmowę. To jeden z najprostszych sposobów, by nikt nie czuł się pominięty.

3. Przepuszczajmy innych w drzwiach

Dawna zasada „panie przodem” niekoniecznie pasuje do współczesnego życia. Sama idea przepuszczania w drzwiach wciąż jednak ma sens.
Możemy przytrzymać drzwi osobie, która idzie tuż za nami, przepuścić kogoś z ciężkimi zakupami albo osobę prowadzącą dziecko. Nie chodzi o płeć ani hierarchię. Chodzi o zwykłą uwagę. Czasem wystarczy sekundę zwolnić, żeby ułatwić komuś życie.

4. Ustępujmy miejsca tym, którzy bardziej go potrzebują

Kiedyś w autobusie czy tramwaju mężczyźni niemal automatycznie ustępowali miejsca kobietom. Dziś taki zwyczaj może wydawać się anachroniczny, ale stojąca za nim zasada wciąż ma sens: zauważać potrzeby innych.
W autobusie, pociągu czy poczekalni warto zwracać uwagę na osoby, którym miejsce może być szczególnie potrzebne. To może być osoba starsza, kobieta w ciąży, rodzic z małym dzieckiem czy ktoś, komu trudno się poruszać.
Czasem wystarczy po prostu rozejrzeć się dookoła i zrobić miejsce komuś, kto bardziej go potrzebuje. Najbardziej naturalna forma dobrych manier polega przecież na tym, że dostrzegamy potrzeby innych, zanim ktoś będzie musiał poprosić o pomoc.

5. Odkładajmy telefon, kiedy z kimś rozmawiamy

Telefon jest dziś nieodłączną częścią naszego życia. Mamy go zawsze pod ręką – na spotkaniach, na kawie z przyjaciółką. Czasem wystarczy jednak odłożyć go na kilka minut, żeby rozmowa nabrała zupełnie innego charakteru.
Kiedy przestajemy zerkać na ekran, druga osoba dostaje jasny komunikat: teraz liczy się to, co dzieje się między nami. Ma naszą pełną uwagę. W świecie pełnym powiadomień kilka minut prawdziwej uważności może być jednym z najprostszych gestów uprzejmości.

6. Patrzmy na rozmówcę

Kontakt wzrokowy nie musi oznacza oczywiście nieustannego wpatrywania się sobie w oczy. Chodzi o coś znacznie bardziej naturalnego – o obecność.
Kiedy patrzymy na osobę, która mówi, łatwiej jej poczuć, że naprawdę słuchamy. Spojrzenie pomaga też przełamać dystans i sprawia, że rozmowa staje się bardziej bezpośrednia i swobodna. Czasem właśnie ono wystarcza, by druga osoba poczuła się w naszym towarzystwie naprawdę komfortowo.

7. Odpowiadajmy na zaproszenia

RSVP może kojarzyć się z eleganckim przyjęciem, papierową papeterią i bardzo formalnym savoir-vivre’em. Sama zasada jest jednak banalnie prosta i nadal aktualna: kiedy ktoś nas zaprasza, dobrze jest odpowiedzieć.
Gospodarz musi przecież wiedzieć, ile osób przyjdzie, ile przygotować miejsc i jedzenia. Nawet jeśli nie znamy jeszcze ostatecznej odpowiedzi, krótka wiadomość jest lepsza niż milczenie.

8. Pamiętajmy o podziękowaniu

Po spotkaniu, kolacji czy weekendzie u przyjaciół możemy wysłać krótką wiadomość. Nie potrzebujemy specjalnej okazji ani wyszukanych słów. „Dziękuję za wczoraj. Było naprawdę miło” – czasem tyle wystarczy.
Podziękowanie jest przecież przede wszystkim sygnałem, że doceniamy czyjś czas, gościnność i wysiłek. To jeden z tych dobrych zwyczajów, do których warto wrócić.

9. Odprowadzajmy gości

Kiedyś odprowadzenie do drzwi było naturalnym zakończeniem każdej wizyty. Dziś, gdy pożegnanie często ogranicza się do „to ja już lecę” czy „no to cześć”, zwyczaj ten powoli zanika. A szkoda. Odprowadzenie gościa do drzwi, kilka ostatnich słów i uśmiech sprawiają, że na koniec zostaje po prostu dobre wrażenie. Tak jak przy powitaniu, chodzi o prosty gest, który pokazuje, że obecność drugiej osoby była dla nas ważna.

10. Nie zapominajmy o „dzień dobry” i „do widzenia”

Dwa podstawowe, proste zwroty, które nie wymagają ani czasu, ani wysiłku. A jednak coraz częściej znikają z codziennych sytuacji. „Dzień dobry”, kiedy wchodzimy do małego sklepu, windy czy poczekalni u lekarza, jest czymś więcej niż tylko grzecznościową formułką. Podobnie „do widzenia”, kiedy wychodzimy. To krótkie sygnały, że zauważamy ludzi, z którymi przez chwilę dzielimy przestrzeń, i że ich obecność nie jest nam obojętna.

Dobre maniery wracają do łask?

Nie każda zasada sprzed kilkudziesięciu lat pasuje dziś do naszego życia. Nie ma też potrzeby wracać do całego dawnego savoir-vivre’u. Warto jednak zachować z niego to, co nadal ma sens.

Przytrzymanie drzwi, ustąpienie miejsca, przedstawienie sobie nieznajomych czy wysłanie wiadomości z podziękowaniem to drobne gesty. Nie wymagają wiele, a mogą sprawić, że drugiej osobie będzie po prostu miło. Może właśnie dlatego niektóre z dawnych zwyczajów nie zasługują na zapomnienie.