Zaczyna się od jednej historii, po której natychmiast pojawia się następna. A kiedy wreszcie udaje nam się coś powiedzieć, rozmówca znów przejmuje głos. Jak sobie z tym radzić, nie tracąc cierpliwości?
Nie czekać w nieskończoność na swoją kolej Z grzeczności staramy się nikomu nie przerywać. Czekamy na krótką pauzę, odpowiedni moment albo pytanie o nasze zdanie. Niektóre osoby są jednak tak pochłonięte własną wypowiedzią, że nawet nie zauważają, kiedy ktoś próbuje włączyć się do dyskusji.
Warto więc wykazać nieco więcej inicjatywy. Można odnieść się do usłyszanej opinii, podzielić się własnym doświadczeniem albo zaproponować zmianę tematu. Nie musimy przepraszać za to, że chcemy zabrać głos. Uprzejme i pewnie wypowiedziane „Chciałabym jeszcze coś dodać” w zupełności wystarczy.
Nie dać się wciągnąć w niekończące się dygresje Rozmowa miała dotyczyć wspólnych planów na weekend, ale po kilku minutach jesteśmy już przy zupełnie innych sprawach. Jedno skojarzenie prowadzi do następnego, pojawiają się nowe wątki, a temat, który chciałyśmy omówić, zostaje zapomniany.
Najlepiej wrócić do niego przy pierwszej okazji, nawiązując do czegoś, co padło wcześniej. Można powiedzieć: „Wspomniałaś wcześniej o sobocie. Chciałam jeszcze ustalić, o której się spotkamy”. Jeśli sprawa jest pilna, warto zaznaczyć to już na początku spotkania. Łatwiej utrzymać uwagę drugiej osoby, gdy wie, że zależy nam na omówieniu czegoś konkretnego.
Spokojnie dokończyć własną wypowiedź Ledwie zaczynamy opowiadać o czymś, co niedawno nam się przydarzyło, a już słyszymy: „Miałam dokładnie tak samo!”. Po chwili zamiast dokończyć własną historię, słuchamy cudzej. Innym razem ktoś odpowiada na pytanie, zanim zdążymy je zadać.
Warto reagować od razu, gdy ktoś wejdzie nam w słowo. Krótkie „Sekunda, jeszcze nie skończyłam” zazwyczaj wystarczy, by zaznaczyć, że chcemy kontynuować wypowiedź. Niektóre osoby przerywają innym niemal odruchowo, zwłaszcza gdy poruszany temat budzi w nich emocje. Jeśli podobne sytuacje się powtarzają, za każdym razem przypominajmy, że również mamy prawo dokończyć swoją myśl.
Zachęcić do rozmowy również innych Podczas rodzinnego obiadu czy spotkania z przyjaciółmi jedna osoba potrafi zdominować całą dyskusję. Opowiada anegdoty, wspomina dawne wydarzenia i komentuje niemal każdą wypowiedź. Pozostali początkowo słuchają z zainteresowaniem, ale po pewnym czasie ograniczają się do potakiwania. Niektórzy próbują jeszcze zabrać głos, inni całkowicie wycofują się z rozmowy.
Dobrym pomysłem jest skierowanie pytania do kogoś, kto dotąd niewiele mówił. Możemy zapytać o jego opinię albo nawiązać do historii, którą wcześniej próbował opowiedzieć. W ten sposób zachęcamy innych do udziału w dyskusji, nie zwracając nikomu uwagi przy wszystkich.
Szczerze powiedzieć, co nam przeszkadza Przyjaciółka opowiada o problemach w pracy, rodzinnych nieporozumieniach i planach na weekend. Znamy niemal każdy szczegół jej życia, ale od dawna nie zapytała, co słychać u nas. Podobnie może wyglądać relacja z partnerem czy kimś z rodziny.
Z bliską osobą najlepiej poruszyć ten temat otwarcie, zanim nagromadzone pretensje doprowadzą do kłótni. Możemy przyznać, że częste przerywanie po prostu nam przeszkadza i brakuje nam zainteresowania naszymi sprawami. Lepiej przywołać konkretną sytuację niż oceniać czyjś charakter. Być może nasi bliscy nie zdają sobie sprawy ze swojego zachowania i dopiero szczera uwaga skłoni ich do refleksji.
Nie przedłużać spotkania wyłącznie z grzeczności Miałyśmy zamienić kilka słów, a minęła już prawie godzina. Znajoma właśnie rozpoczyna kolejną historię, choć od pewnego czasu zerkamy na zegarek i próbujemy się pożegnać. Za każdym razem słyszymy jednak: „Jeszcze tylko jedno ci powiem”. Zostajemy więc kolejne kilkanaście minut. Jesteśmy zmęczone i zniecierpliwione.
W takich sytuacjach warto uprzejmie, ale stanowczo zakończyć spotkanie. Można podziękować za rozmowę, powiedzieć, że mamy jeszcze inne zajęcia, i zacząć się żegnać. Przy osobach, które mają zwyczaj przedłużania spotkań, dobrym pomysłem jest wcześniejsze ustalenie czasu wizyty. Gdy już na początku zaznaczymy, że mamy tylko godzinę, łatwiej będzie pożegnać się o zapowiedzianej porze.