„To są historie o miłości, ale nie o tej z Instagrama, pokazującej posty z egzotycznych podróży. To są historie miłości nieidealnych, czasem trudnych, zmęczonych, powracających, budujących zawikłane patchworkowe relacje. I może dlatego zachwyciły naszych czytelników, bo są niezwykle prawdziwe”, powiedziała Monika Stukonis, redaktor naczelna miesięcznika PANI, otwierając 35. galę Srebrnych Jabłek. Miłosne statuetki w tym roku otrzymały pary, które, oprócz miłości, połączyła pasja i praca.
„Kto wymyślił Srebrne Jabłka? Barbara Henkel, dziennikarka, która szukała wyjątkowych historii, tych prawdziwych, nie celebryckich. Zresztą w 1991 roku nie było jeszcze Instagrama” – przypomniał nam Maciej Brzozowski, współprowadzący galę. Pierwsi opowiedzieli jej o swojej miłości Krystyna Janda i Edward Kłosiński, wybitna aktorka i wielki operator filmowy, a po nich było jeszcze wiele wspaniałych par i niezwykłych opowieści.
„Partnerzy” to kultowa rubryka w miesięczniku PANI, która od 36 lat (!) cieszy się niegasnącym zainteresowaniem czytelników. I to właśnie oni, spośród 12 miłosnych historii, które w ciągu roku mogą przeczytać na łamach PANI, wybierają tę najpiękniejszą i najbardziej poruszającą, a następnie głosują na nią w prestiżowym plebiscycie Srebrne Jabłka. A trzy lubiane i medialne pary, które zdobędą najwięcej głosów, w „nagrodę za miłość” (często długoletnią lub uratowaną) otrzymują w imieniu PANI unikatową statuetkę, zaprojektowaną przez firmę W. KRUK.
I chociaż mówi się, że przepis na miłość i idealny związek nie istnieje, tegoroczni laureaci Srebrnych Jabłek zdecydowanie temu zaprzeczają. Są razem i w życiu, i w pracy. I z klasą pokonują zakręty losu
Miejsce 3
Karolina Gorczyca i Krzysztof Czeczot
– Poznali się w pracy – w teatrze – i szybko się zakochali. Ale też równie szybko zrozumieli, że związek nie układa się sam, trzeba go negocjować, wyznaczać granice i rozmawiać o wszystkim, nawet wtedy, gdy wolałoby się schować problem do głębokiej szuflady. Zbudowali patchworkową rodzinę. I dom, do którego, jak mówi on, chce się wracać. Dziś do domu wrócą ze statuetką! Trzecie miejsce: Karolina Gorczyca i Krzysztof Czeczot – wielkie gratulacje! – przedstawiła tę artystyczną parę Monika Stukonis.
Kiedy Maciej Brzozowski wręczył im jabłko, reżyser odegrał scenę, w której ślubuje swojej ukochanej i bierze nas na świadków. A kiedy rozładował już emocje, powiedział: „Mam naprawdę niezwykłą żonę – i nie mówię tego tylko dlatego, że stoi obok mnie. Karolina jest wspaniałą kobietą, kochaną, mądrą, odważną, piekielnie wymagającą, ale i konsekwentną. I to ona stworzyła dla nas dom, ten prawdziwy. Patrząc na trójkę naszych dzieci, na ich szczęście i uśmiechy, na to, jak moja córka reaguje na Karolę i jak dzieci Karoli reagują na mnie, myślę, że zrobiliśmy kawał fajnej roboty”. Łatwo nie było, ale tylko trudne sytuacje i najbardziej wymagające nas rozwijają, i to jest właśnie piękne – przyznała Karolina. Zgrany tandem tworzą także w pracy: produkują razem spektakle, które on reżyseruje, ona w nich gra.
Miejsce 2
Małgorzata Wagner-Oleszczuk i Tadeusz Oleszczuk
– Całe życie o tym marzyłem! Gdy 35 lat temu pacjentka zostawiła w gabinecie magazyn Pani, przeczytałem o Srebrnych Jabłkach. „Ale bym chciał je dostać!” pomyślałem. A jeśli wpuści się coś do świadomości, to nawet gdy się do tego nie dąży, i tak się to kiedyś zrealizuje – żartował doktor Tadeusz Oleszczuk, odbierając – razem żoną Małgorzatą – statuetkę dla pary numer 2.
Historia tych dwojga cenionych lekarzy, absolwentów Gdańskiej Akademii Medycznej, zaczęła się chyba w najmniej romantycznych okolicznościach, bo… w prosektorium. W czasie sekcji, on nagle podniósł wzrok, spojrzał w oczy koleżance i… przepadł! „Małgosia będzie moją żoną i matką moich dzieci”, zdecydował. Gdy nie przyszła na pierwszą randkę, ponowił zaproszenie. – To był maj 1987 roku. We wrześniu byliśmy zaręczeni. Cztery miesiące od „dzień dobry” do „na zawsze”. Brzmi jak szaleństwo, a nam wydawało się najspokojniejszą decyzją na świecie – przyznała Małgorzata na łamach PANI. A potem było jeszcze ciekawiej! Dyżury, dyżury, dyżury. I specjalizacje. W biegu rodziły im się dzieci. Musieli walczyć o to, by rodzina się nie rozpadła. I udało się! Są razem 38 lat! I mimo że państwo Oleszczukowie nie zwalniają tempa, nadal żyją pracą i mieszkają na dwa domy (ona w Łomży, on w Warszawie), znajdują czas tylko dla siebie. Weekend na łódce, zwiedzanie ciekawych miejsc – to już rytuał. I każdy dzień, który spędzają razem zaczynają od przytulenia. W ciszy. Bo ona mówi więcej niż słowa.
Miejsce 1
Małgorzata Patryn-Gurłacz i Filip Gurłacz
- To jest historia, która nie udaje, że życie jest proste. Bo nie jest. I miłość też nie jest prosta – jest w niej czułość, ale i trudne momenty, i cena, jaką płaci się za dorosłość – zapowiedziała zwycięzców (nie tylko) konkursu – aktorską parę: Małgorzatę Patryn-Gurłacz i Filipa Gurłacza – redaktor naczelna magazynu PANI, wręczając im nagrodę.
Kiedy poznali się na studiach aktorskich, on jawił jej się jako romantyk z gitarą, ale o duszy hiphopowca, ona jemu jako dziewczyna o twarzy anioła, oaza spokoju. Przy drugim spojrzeniu przebiegła między nimi iskra. I nie wygasła do dziś, mimo że przez 15 lat wspólnego życia (10 w małżeństwie) los robił co mógł, by zgasić w nich nadzieję na wspólną przyszłość. I rozdzielić ich: życie na dwa domy (ona grała Legnicy, on w Warszawie), jego błądzenie w „mroku”, kryzys emocjonalny wywołany wysokoprocentowymi trunkami, po które sięgał za często, na domiar złego krzywdzące plotki o nim po „Tańcu z Gwiazdami”… Małgosia jednak ani przez chwilę nie zwątpiła w ukochanego. „Jesteś głową rodziny i to ty sam musisz podejmować ważne decyzje. Potrzebuję cię silnego. I ty taki jesteś, brachu. Idziemy razem!”, powiedziała mężowi, gdy był na dnie. „Uratowała mnie, dodała mi odwagi i zwróciła męstwo”, przyznał Filip na łamach PANI. Odbierając statuetkę Srebrnego Jabłka, w pierwszych słowach podziękował więc żonie: „Gosiu, gdyby nie ty, mnie by już nie było. Bardzo cię kocham”. Ogromne brawa dla obojga!
Gala rozdania Srebrnych Jabłek odbyła się w Hotelu Verte w Warszawie. Na uroczystość przybyli goście i przyjaciele wydawnictwa Bauer i magazynu PANI. A piękne statuetki dla zwycięskich par – jak co roku – zaprojektowała i przygotowała marka W. KRUK.
Partnerami wydarzenia byli: W.KRUK, OMODA & JAECOO, Hotel Verte Warsaw Autograph Collection, GRUPA ZACHODNIA Sp. z o.o. oraz Ceramica Group Sp. z o.o., partnerem medialnym RMF Classic.