Z myślą o kobietach: rozmowa z Agnieszką Sołoń i Sandrą Do Manh, twórczyniami polskiej marki Nudyess
Fot. materiały prasowe

Z myślą o kobietach: rozmowa z Agnieszką Sołoń i Sandrą Do Manh, twórczyniami polskiej marki Nudyess

Ta wyjątkowa marka tworzona jest z myślą o kobietach. Tych prawdziwych, naturalnych. Takich jak ja czy Ty. Niezależnie od rozmiaru, typu urody czy wieku.

_D818616
Agnieszka Sołoń i Sandra Do Manh
materiały prasowe

Zacznijmy od samego początku. Jak się poznałyście i jak w waszych głowach powstał ten ryzykowny pomysł: stworzenie marki odzieżowej, na polskim, dodam że dość trudnym runku?

Sandra Do Manh: Moja przygoda z modą zaczęła się bardzo wcześnie. Skończyłam Technikum Odzieżowe w Warszawie, chwilę po maturze i egzaminie zawodowym poszłam na praktyki. Tak zaczęła się moja przygoda z branżą mody, która trwa do tej pory... A reszta to już historia (śmiech).

Agnieszka Sołoń: Choć z Sandrą spotkałyśmy się pracując w tej samej firmie, nasze doświadczenia dowodowe są zupełnie inne. W moim przypadku zaczęło się od prowadzenia bloga poświęconego modzie. Dzięki temu zdobyłam doświadczenie, poznałam branżę „od drugiej strony”. Rozwój zawsze był dla mnie ważny, dlatego blog był tylko początkiem. Moje doświadczenie w social mediach, marketingu i promocji zaowocowało ciekawymi propozycjami pracy. Dzięki jednej z nich poznałam Sandrę. Choć pracowałyśmy w jednej firmie, każda z nas zajmowała się zupełnie innym działem. Sandra ma duże doświadczenie i wiedzę na temat produkcji ubrań. Dla mnie prowadzenie social mediów, szeroko pojęty PR czy kreowanie wizerunku jest niemal naturalne. Pomysł na stworzenie Nudyess powstał chwilę po tym, jak... obie odeszłyśmy z pracy. I choć na pozór może wydawać się, że mamy zupełnie inny styl, to od początku dzielimy te same wartości. Liczy się dla nas prosta, wręcz minimalistyczna estetyka. Zależało nam na stworzeniu rzeczy, których nie było w Polsce. Minimalistycznych basiców, które każda kobieta powinna mieć w swojej szafie. 
Sandra: Zależało nam też, by poza świetnym designem naszą markę cechowała też świetna jakość.

5FD88E36-5D47-4B91-B643-6DF7CBDFCC07
Kampania Nudyess
materiały prasowe

Agnieszka: Gdy zaczynałyśmy swoją przygodę z Nudyess na polskim (ale chwilę poźniej także światowym) rynku, ciężko było dostać prostą sukienkę midi w kolorze nude, czyli cielistym. I tak naprawdę od tego się zaczęło! Nie ukrywamy, że naszą inspiracją była Kim Kardashian. Dzięki niej wzorzec idealnych kobiecych wymiarów nabrał bardziej realnych i pełniejszych kształtów. Na samym początku próbowałyśmy znaleźć prążkowaną dzianinę w cielistym kolorze. W 2017 roku, gdy zaczynałyśmy naszą przygodę, było to niemalże niemożliwe. Po długich poszukiwaniach w końcu udało nam się znaleźć jeden taki materiał. Dodam, że szukałyśmy we wszystkich hurtowniach materiałów w Polsce i zagranicą. 

Sandra: Kolor materiału, który udało nam się znaleźć, jednak odbiegał od ideału. Wpadłyśmy zatem na pomysł, żeby zacząć farbować tkaniny i w ten sposób osiągnąć wymarzony efekt.

200808_Nudyess_1940
Kampania Nudyess
materiały prasowe

Estetyka Waszej marki jest bardzo określona, czy tak było od samego początku?

Agnieszka: Zaczynając bardzo jasno ustaliłyśmy sobie estetykę i koncept na Nudyess. Zależało nam, by nasze rzeczy były bardzo proste, klasyczne a zarazem kobiece. Nie chciałyśmy falbanek czy innych zdobień. Od początku pragnęłyśmy, by w niewymuszony sposób podkreślały kobiece kształty, a zarazem tuszowały niedoskonałości. 

Sandra: Bardzo duży nacisk postawiłyśmy na jakość, materiał, farbowanie, kończąc na wykonaniu.

Agnieszka: Nasze rzeczy są ponadczasowe. Nie gonimy za trendami. Chcemy tworzyć rzeczy, które będą bazą garderoby i po które nasze klientki bedą sięgać niezależnie od okazji. Nasze rzeczy można wystylizować na wiele sposobów, w zależności od okazji czy stylu. 

Sandra: Nawet najbardziej minimalistyczne sukienki Nudyess można za pomocą dodatków wystylizować tak, by sprawdziły się np. na weselu. Na początku musiałyśmy przekonywać nasze klientki by nie traktowały naszych projektów jedynie jako rzeczy na co dzień. Przyznam, że zajęło nam to chwilę. 

Agnieszka: Jestem pewna, że każda kobieta posiada w swojej szafie sukienki tzw. „na specjalne okazje”. Najczęściej są wynikiem impulsu, emocjami i chęcią wyglądania jak najlepiej.

IMG_9146
Kampania Nudyess
materiały prasowe

Jako stylistka muszę przyznać, że nawet ja mam w swojej szafie kilka nietrafionych zakupów tego typu.

Agnieszka: No właśnie! Naprawdę trudno tego uniknąć. Masz ją raz na sobie a później taka rzecz tylko wisi w szafie. Dlatego Nudyess to marka, której podstawowym założeniem jest uniwersalność. Nasze rzeczy nadają się do noszenie na co dzień. Są praktyczne i bardzo wygodne. Ale przy odpowiednich dodatkach i tzw. „dostylizowaniu”, świetnie sprawdzą się też na wyjścia i wyjątkowe okazje.

To prawda. Uważam, że wasze ubrania dają wiele możliwości. Do pracy, na co dzień czy na imprezę. Wszystko zależy od dodatków i biżuterii. Nudyess to baza do stworzenia własnego unikalnego stylu. Ale czy wasze klientki też miały takie podejście? Czy „widziały” potencjał waszych projektów?

Sandra: Szczerze? (śmiech) Na samym początku był to pewien problem. Polki z założenia obawiają się eksperymentów. Przyjęło się, że stylizacje „na specjalne okazje” obowiązkowo muszą mieć widoczne zdobienia. Brak koronki, falban czy koralików dla większości jest niedopuszczalny. Niestety, nadal brakuje nam luzu i nonszalancji, którą mają np. Francuzki. Ale spokojnie, jesteśmy na dobrej drodze!

Agnieszka: (śmiech) tak naprawdę kluczem do naszego sukcesu było namówienie klientek, by dały szansę i przymierzyły daną rzecz. Nasze rzeczy na ciele nabierają innego wyrazu! Po przymierzeniu momentalnie znikały wszelkie wątpliwości. Kobiety, niezależnie od wagi i figury, czują się w nich świetnie! Często przed przymierzeniem wyrażały wątpliwości, czy dzianina przypadkiem nie podkreśli niedoskonałości sylwetki. Do tej pory pamiętam, jak jedna pani powiedziała: „ale ja nie mam figury by nosić taką sukienkę!” Dodam, że po tym jak dała się namówić na przymierzenie, natychmiast zmieniła zdanie. I do tej pory jest naszą stałą klientką.

Sandra: Uważam, że zaczęła się wielka zmiana w podejściu Polek do mody. Coraz częściej i odważniej stawiają na nieoczywiste wybory kreacji i mają w sobie coraz więcej luzu. Mam nadzieje, że Nudyess miało wkład w tę „modową rewolucję”!

Na pewno tworzenie marki od podstaw było dla Was wyzwaniem. Czy od początku były jasno podzielone obowiązki?

Agnieszka: Obie miałyśmy spore doświadczenie w pracy w branży mody. Ale każda w zupełnie innej dziedzinie. Od początku uważałam, że jest to wielki atut naszego duetu. Ja znam się na marketingu, PR i prowadzeniu social mediów.

Sandra: Ja natomiast zajmuję się tą bardziej techniczną stroną produkcji ubrań: od tworzenia konstrukcji, produkcję przędzy po farbowanie i szycie.

Agnieszka: Na pewno estetyka i założenia naszego projektu pozostały niezmienne. Jesteśmy obie bardzo konsekwentne jeśli chodzi o zasady według których działamy.

Sandra: Tak, ale nie ukrywamy, że po drodze nie obyło się bez eksperymentów. Mniej bądź bardziej udanych. Porażki też nas czegoś nauczyły. Jednak jedna kwestia pozostaje niezmienna. Wysoka jakość naszych produktów. Ta kwestia jest na nas bardzo ważna.

No dobrze. To jaka była wasza największa wpadka?

Agnieszka: Szczęśliwie nie możemy pochwalić się jakimś spektakularnym niepowodzeniem (śmiech).

Sandra: To fakt, spektakularnych wpadek nie było. Chociaż przyznam, że na samym początku zainwestowałyśmy sporo pieniędzy w materiał „kupro”. Byłyśmy przekonane, że ten wyjątkowy i bardzo wysokiej jakości materiał będzie hitem. Stało się inaczej. Ale nic się nie dzieje bez przyczyny. Dzięki tego typu doświadczeniom doszłyśmy do perfekcji (i nie wstydzimy się tego powiedzieć) przy tworzeniu wyjątkowego materiału, z które szyte są nasze ubrania.

Agnieszka: Nasze ściągacze są wyjątkowe. I to nie tylko na polskim rynku. Jesteśmy z tego bardzo dumne!

200808_Nudyess_1756
Kampania Nudyess
MATERIAŁY PRASOWE

Ubrania Nudyess są wyjątkowe nie tylko pod względem estetyki. Bardzo otwarcie podchodzicie do kwestii produkcji. Na Instagramie pokazujecie nawet krok po kroku proces produkcji, aż po końcowy efekt. 

Sandra: Bardzo mi zależało, żeby w pełni wykorzystać wiedzę, którą nabyłam w Technikum Odzieżowym. Zresztą Polska słynie ze świetnych fachowców w branży odzieżowej. Niewykorzystanie możliwości, jakie daje nam rodzimy przemysł włókienniczy, wydaje mi się absurdalne. Już przy naszych pierwszych projektach zdałyśmy sobie sprawę, że jakość materiału, jego właściwości, a nawet kolory i poszczególne odcienie, na których nam zależy, są nieosiągalne do kupienia w polskich hurtowniach, a nawet w zagranicznych. 

Agnieszka: Naszym głównym celem była wysoka jakość i ponadczasowość naszych ubrań. W tej kwestii zawsze byłyśmy zgodne Nie chciałyśmy być kolejną marką, która bazuje na zmieniających się co chwilę trendach i ubraniach „na raz”.

Sandra: Nasze ubrania od A do Z powstają w Polsce, począwszy od produkcji przędzy w fabryce pod Łodzią. Produkowana jest na nasze zamówienie, a skład materiału czyni ją wyjątkową. Materiały są farbowane specjalnie na nasze zamówienie. Cała produkcja naszych kolekcji odbywa się w promieniu 150 km od naszego butiku. Dzięki temu mamy całkowitą kontrolę i pewność, że nasze rzeczy spełniają wszystkie nasze wymagania. Spełniają także wszystkie europejskie standardy ekologiczne.

Agnieszka: Przy wprowadzaniu do sprzedaży każdej kolekcji staramy się myśleć ekologicznie. Przykładowo, w naszej firmie nie ma miejsca na nadprodukcję, choć każda kolekcja Nudyess jest dość bogata – liczy po kilkanaście modeli. Udało nam się znaleźć zrównoważony i etyczny sposób na produkcję ubrań. Ma na to wpływ m.in nasza minimalistyczna, jak na panujące obecnie standardy, bardzo uniwersalna rozmiarówka.

IMG_9145
Sandra Do Manh i Agnieszka Sołoń
materiały prasowe

Wasza marka była pionierem w Polsce wprowadzenia opcji „pre-order”przy zakupach online. Domyślam się, że początki nie były łatwe.

Agnieszka: Poniekąd, musiałyśmy nauczyć nasze klientki na czym to polega.

Sandra: Opcja „pre-order” ma pozytywny wpływ: dzięki niej praktycznie nie ma w naszej firmie nadprodukcji. Oto jak działa. Na początku sezonu odszywamy ograniczoną liczbę rzeczy. Gdy jest na nie większe zapotrzebowanie, można je zamówić i wtedy szyjemy tylko tyle, ile zamówiono. A z odpadów robimy paski czy gumki.

Wspomniałyście o uniwersalnej rozmiarówce. W Nudyess znajdziemy tylko dwa rozmiary: XS-S oraz M-L. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dużym ograniczeniem wyboru. Ale zdaje się, że jest w tym głębszy sens?

Sandra: Ograniczenie wyboru? Nic bardziej mylnego. Ta nietypowa rozmiarówka nie tylko nie ogranicza wyboru naszym klientkom, wręcz go ułatwia.

Agnieszka: Chodzi o to, że materiał z którego szyjemy jest bardzo rozciągliwy i nie traci swojego kształtu. Dlatego u nas znajdą dla siebie rzeczy kobiety o każdym typie sylwetki. Od rozmiaru 34 po 46.

Sandra: Nudyess idealnie sprawdza się też jako odzież ciążowa. Sama, będąc w ciąży nosiłam ten sam rozmiar co wcześniej. Zaznaczę, że nadal noszę te same rzeczy! Nie zmieniły swojego fasonu i pasują idealnie.

200808_Nudyess_0639
Kampania Nudyess
materiały prasowe

Od początku w waszych kampaniach brały udział modelki o pełniejszych kształtach. Ale to ostatnia kampania,jest pod tym względem wyjątkowa. Na zdjęciach widzimy kobiety o różnorodnych figurach. Ale najlepsze jest to, że poza top modelką Kasią Struss, do zdjęć pozują wasze klientki, które stały się ambasadorkami marki. Jak powstał pomysł na taki rodzaj sesji zdjęciowej?

Agnieszka: Od początku chciałyśmy tworzyć ubrania dla prawdziwych kobiet, nie dla modelek. W Polskich agencjach modelek nie ma kobiet o „normalnych proporcjach”, stąd powstał pomysł na „casting” pośród naszych klientek. Nasz pomysł spotkał się z olbrzymim odzewem. Razem z fotografką Sonią Szóstak powstała wyjątkowa kampania z sześcioma wyjątkowymi kobietami.

Sandra: Mają różne rozmiary, typy urody, są w różnym wieku - jedna z naszych modelek ma prawie 50 lat. W ten sposób pokazałyśmy, że filozofią Nudyess jest uniwersalność.

W tym wyjątkowym, pandemicznym czasie znalazłyście też czas na świąteczną akcję charytatywną.

Agnieszka: Wspieramy fundację „One Day”, która zajmuje się wspieraniem dzieciaków z domów dziecka, wkraczających w dorosłość. Poza wsparciem finansowym, chciałyśmy zrobić coś więcej.

Sandra: Fundacja znana jest ze swojej akcji organizowanej w okresie przedświątecznym. Co roku organizowali gwiazdkę dla dzieci z domów dziecka aby sprawić, żeby choć jeden dzień w roku był dla nich wyjątkowy. Brały w tym udział gwiazdy, były prezenty.

Agnieszka: W tym roku, przez pandemię, akcja nie może się odbyć. Dlatego stworzyłyśmy wyjątkową sukienkę w kolorze czerwonym, która będzie w sprzedaży do końca grudnia. Z każdego sprzedanego egzemplarza przekazujemy 100 zł na działania fundacji „One Day”.

Sandra: Gorąco zachęcamy do zakupu i wsparcia tej pięknej akcji.

Dziękuję za rozmowę.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również