Każda z tych historii zachwyca przejmującą fabułą i spektakularnymi zdjęciami, zabierając nas przy tym w zupełnie inne zakątki Europy i świata. Udowadniają, że europejskie kino może zachwycać równie mocno jak hollywoodzkie superprodukcje.
Film otwiera cisza i ujęcia lasu o świcie. Potem rozlegają się pierwsze strzały, a my przenosimy się na front zachodni I wojny światowej, gdzie poznajemy młodego niemieckiego żołnierza (Felix Kammerer), który wraz z kolegami zaciąga się do armii. Początkowo chłopcy są przekonani, że wojna będzie dla nich wielką przygodą, lecz po trafieniu na front szybko odkrywają brutalną rzeczywistość okopów, w której każdego dnia walczą o przetrwanie. Przeszywające zimno, błoto i bezlitosny deszcz towarzyszą żołnierzom w ich najtrudniejszych chwilach, w których strach miesza się z nadzieją. To opowieść o przyjaźni i odwadze, na którą muszą zdobyć się bohaterowie nawet wtedy, gdy nie mają na nią siły. Ten film nagrodzony czterema Oscarami porusza widowiskowymi, aczkolwiek przerażającymi krajobrazami wojennymi, na tle których rozgrywa się niezwykle emocjonalna historia oparta na powieści Ericha Marii Remarque’a.
Co, gdyby pewnego dnia okazało się, że spokojne życie, które wiedziemy, nie jest nasze? Louise (Natalie Wolfsberg Madueño) cierpi na amnezję i prowadzi proste życie na norweskiej wyspie Hidra wraz ze swoim partnerem. Wszystko zmienia się, gdy dowiaduje się, że ta sielankowa codzienność nie zawsze była jej rzeczywistością. Kiedy nieznajomy mężczyzna rozpoznaje w niej Helene Söderberg – kobietę, która trzy lata wcześniej zaginęła w Danii – Louise wyrusza w podróż, by poznać swoją dawną rodzinę i odkryć, co wydarzyło się w noc jej zaginięcia i dlaczego porzuciła swoje dotychczasowe życie. Jej niepokój rośnie, im więcej dowiaduje się o swojej przeszłości. „Tajemnicza kobieta” to thriller, który łączy malownicze ujęcia skandynawskich krajobrazów i spektakularnych fiordów z nieustająco trzymającą w napięciu akcją.
W 1972 roku urugwajski samolot lecący do Chile rozbił się w Andach. Kilometrami wokół miejsca katastrofy rozciągały się jedynie góry i śnieg. Na pokładzie znajdowała się urugwajska drużyna rugby wraz z przyjaciółmi i rodziną. Z 45 osób tylko 29 przeżyło. „Co się dzieje, gdy świat cię porzuca? Gdy nie masz odzieży i zamarzasz? Gdy nie masz jedzenia i umierasz?” – te pytania, postawione na początku filmu, towarzyszą widzowi przez cały seans. To kolejny przykład produkcji, która porusza nie tylko mrożącą krew w żyłach fabułą (na dodatek opartą na prawdziwym zdarzeniu), lecz także zjawiskowymi zdjęciami pokrytych śniegiem Andów oraz ludzi, którzy próbują przeżyć w tych drastycznych warunkach.
Siedmioletni Amerigo (Christian Cervone) nigdy nie widział świata poza szarymi, brudnymi ulicami Neapolu, w którym mieszka w biedzie od urodzenia wraz z matką (Serena Rossi). Pewnej zimy kobieta wysyła syna „pociągiem szczęścia” na północ Włoch, aby zamieszkał z Derną (Barbara Ronchi). Młoda kobieta, która przyjmuje chłopca pod swój dach i pokazuje mu zupełnie inne życie niż to, które znał w Neapolu, staje się dla niego drugą matką. Amerigo zaczyna być rozdarty między swoim dawnym domem i rodziną a nowym życiem, które oferuje mu Derna. „Czekam aż stanie się coś pięknego” to wzruszająca opowieść na podstawie bestsellerowej powieści włoskiej pisarki Violi Ardone o miłości, która czasem oznacza pozwolenie drugiej osobie, by odeszła i rozwinęła skrzydła gdzie indziej.
Na liście nie mogło zabraknąć „The Outrun”, brytyjsko-niemieckiej produkcji opartej na autobiograficznej książce Amy Liptrot, która zachwyca cichym i przejmującym pięknem obrazu, a niekoniecznie hucznymi scenami akcji. Film opowiada historię 29-letniej Rony, w której rolę wciela się Saoirse Ronan, nagrodzona za tę kreację statuetką IFTA dla najlepszej aktorki. Świeżo po odwyku Rona wraca na Orkady po dziesięciu latach spędzonych w Londynie. Po burzliwym, imprezowym życiu w wielkim mieście musi odnaleźć swoje miejsce wśród surowej natury, mieszkając z religijną matką (Saskia Reeves) i ojcem (Stephen Dillane) cierpiącym na chorobę afektywną dwubiegunową. Surowe, ale zachwycające piękno Orkadów jest w filmie czymś więcej niż tylko efektownym tłem. Wyspy stają się bowiem miejscem, w którym Rona musi zmierzyć się ze swoją przeszłością oraz poznać siebie na nowo.