Udawany związek, akademickie środowisko i relacja, która szybko wymyka się spod kontroli. „The Love Hypothesis” przenosi bestseller Ali Hazelwood na ekran i ma przypominać komedie romantyczne z lat 90. i początku lat 2000.
Motyw udawanego związku znamy bardzo dobrze z popularnych komedii romantycznych, takich jak „Narzeczony mimo woli” czy „Tylko nie ty”. Bohaterowie muszą udawać parę, aby rozwiązać problem związany ze statusem imigracyjnym lub uniknąć niezręcznej sytuacji na ślubie swoich przyjaciół. „The Love Hypothesis” powraca ze znanym i lubianym motywem „fake datingu” w nowej odsłonie.
Olive (Lili Reinhart) to ambitna i utalentowana doktorantka na wydziale biologii, która próbuje skupić się na nauce i ugruntować swoją przyszłość w środowisku akademickim. Gdy dowiaduje się, że chłopak, do którego miała słabość w przeszłości, wpadł w oko jej najlepszej przyjaciółce, Olive pragnie przekonać ją, że już nic do niego nie czuje. W przypływie impulsu całuje więc na oczach przyjaciółki przypadkowego mężczyznę, udając, że jest w związku. Los chciał, że mężczyzna, którego miała nadzieję już nigdy więcej nie zobaczyć, okazuje się surowym wykładowcą na jej wydziale, Adamem Carlsenem.
Czy można „przetestować” miłość tak, jak testuje się naukową hipotezę? Olive i Adam postanawiają to sprawdzić, gdy odkrywają, że udawany związek może przynieść korzyści obojgu. Jak na naukowców przystało, traktują swoją relację jak prawdziwy eksperyment. Mają ściśle ustalone założenia, zasady i rezultaty. Czasem jednak uczuć nie da się tak łatwo przewidzieć.
W rozmowie z reporterką i krytyczką filmową Marriską Fernandes podczas Obsessed Fest aktorka Lili Reinhart przyznała, że „współczesne komedie romantyczne bardzo oddaliły się od uroku produkcji z lat 90. i wczesnych lat 2000. Ta produkcja dała mi poczucie, jakbyśmy wrócili do tamtych czasów”. „The Love Hypothesis” to lekki, zabawny film na podstawie bestsellerowej książki Ali Hazelwood o tym samym tytule, idealny na chłodny, wrześniowy wieczór. Trudno więc uznać za przypadek to, że jego premiera na Prime Video przypada właśnie na 23 września, czyli pierwszy kalendarzowy dzień jesieni.