Platynowe loki i sceniczny makijaż sprawiają, że w zwiastunach „Violetty Villas” Sandra Drzymalska jest niemal nie do poznania. Film o legendarnej divie wejdzie do kin 27 listopada, a jego gwiazda dołącza do grona aktorek, które dla roli ikony przeszły prawdziwą przemianę. Niektórym przyniosła ona Oscara.
„Violetta Villas” w reżyserii Karoliny Bielawskiej to pierwszy polski film fabularny poświęcony artystce, którą talent zaprowadził na sceny Paryża i Las Vegas. Jej historię twórcy pokazują z perspektywy syna piosenkarki, a film miał już pokaz na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W tytułowej roli występuje Sandra Drzymalska, którą widzowie Netfliksa znają jako Izabelę Łęcką z serialu „Lalka”.
Drzymalska nie jest pierwszą polską aktorką, która zmierzyła się z rolą legendy estrady. W 2013 roku Polsat wyemitował serial „Anna German. Tajemnica białego anioła”, w którym w słynną piosenkarkę wcieliła się Joanna Moro. Rola wymagała od niej przeniesienia się w realia lat 60. i 70. XX wieku, z ich modą i stylem scenicznym. Produkcja odniosła ogromny sukces, zrobiła z Moro gwiazdę i przypomniała Polakom o twórczości Anny German, która zmarła na chorobę nowotworową w 1982 roku.
Osiem lat później Maria Dębska zagrała Kalinę Jędrusik, gwiazdę Kabaretu Starszych Panów, nazywaną polską Marilyn Monroe. Do roli w filmie Katarzyny Klimkiewicz „Bo we mnie jest seks” (2021) przygotowywała się półtora roku i przytyła około 10 kilogramów. Ta przemiana przyniosła jej nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Za granicą takie metamorfozy nieraz kończyły się Oscarem. Producenci filmu „Niczego nie żałuję” (2007) w roli Édith Piaf początkowo widzieli Audrey Tautou, ale reżyser Olivier Dahan postawił na Marion Cotillard. Aktorka zgoliła linię włosów i brwi, a charakteryzacja do scen, w których gra pieśniarkę u schyłu życia, trwała nawet 5 godzin. Cotillard zdobyła Oscara jako pierwsza laureatka w kategorii najlepsza aktorka nagrodzona za rolę zagraną po francusku.
Prawdziwą Marilyn Monroe zagrała w „Blondynce” (2022) Ana de Armas. Pochodząca z Kuby aktorka na potrzeby roli stała się platynową blondynką, a przez rok pracowała z trenerem dialektu, by oddać sposób mówienia ikony popkultury. Występ przyniósł jej nominację do Oscara. Rok przygotowań, tym razem z trenerem wokalnym, ma za sobą także Renée Zellweger, która w „Judy” (2019) sama zaśpiewała przeboje Judy Garland. Na ekranie nosi krótką, ciemną perukę i sztuczne zęby, a charakteryzator Jeremy Woodhead dodał jej też sztuczny czubek nosa. Woodhead otrzymał nominację do Oscara, a Zellweger zdobyła drugą statuetkę w karierze.
Proteza nosa odmieniła też Nicole Kidman, która w „Godzinach” (2002) zagrała Virginię Woolf. Gdy w 2003 roku Denzel Washington ogłaszał zwyciężczynię w kategorii najlepsza aktorka, zażartował, że Kidman wygrała „o nos”.