Po sukcesie Netflixowej „Lalki” Sandra Drzymalska wraca na wielki ekran jako tytułowa Violetta Villas. W imponującej charakteryzacji wciela się w legendę polskiej estrady i opowiada przejmującą historię jej przemiany podczas drogi na szczyt. W centrum znajduje się jednak nie kariera, lecz relacja z synem.
Violetta Villas. Śpiewaczka z unikalnym głosem, który obejmował kilka oktaw. Diva estradowa o mocnym makijażu i burzy blond włosów. Artystka, która występowała na największych scenach Paryża i Las Vegas. A także, prywatnie, mama Krzysia. Tym razem poznajemy jej historię właśnie z perspektywy jej syna.
1956 rok. Violetta (Sandra Drzymalska) – wtedy znana jeszcze jako Cześka – wyjeżdża z rodzinnego miasteczka do Warszawy w pogoni za marzeniami. Matka (Jowita Budnik) odbiera jej wtedy synka, wciąż jeszcze zawiniętego w becik. Violetta ponownie widzi chłopca dopiero kilka lat później, gdy wraca do domu rodzinnego na zaledwie kilka dni. Krzysiek (w tej roli Antoni Rembelski, Antoni Tyszkiewicz i Kazimierz Radziejewski) nie rozpoznaje wówczas swojej mamy. W Violetcie budzi się wtedy pragnienie, by odbudować z nim relację i znów być bliżej niego.
Próbując nadrobić stracony czas, Violetta zabiera syna ze sobą na występy, za kulisy estrady i na widownię programów telewizyjnych. Pogoń za sławą i karierą prowadzi ich przez Paryż aż do Las Vegas, gdzie Krzysiek spędza dni biegając w imponującym indiańskim pióropuszu, pływając w basenie w nowo zakupionych turkusowych płetwach i niemal na każdym kroku dostając nowe prezenty, zarówno od matki, jak i jej licznych adoratorów. Jednak za tym sielskim obrazkiem kryje się głęboka samotność. Brak mu bowiem rówieśników i bliskich, a Violetta często poświęca więcej czasu i uwagi swoim wielbicielom i fanom niż własnemu dziecku.
Relacja Violetty i Krzysia przedstawiona w filmie jest niejednoznaczna, i to jest jej największy atut. Pogoni za marzeniami gwiazdy estrady nie można nazwać całkowicie egoistyczną, Violetta pragnie bowiem jednocześnie zapewnić rodzinie stabilne życie w dostatku i luksusie. Nie jest też matką zupełnie nieobecną. W momentach, które spędza z synem pomiędzy kolejnymi wyjazdami i występami, wspólnie tańczą, śpiewają i cieszą się swoją obecnością. Jednak gdy jej kariera zaczyna pochłaniać większość jej czasu i uwagi, sława zaczyna rzucać cień na ich relację, która miała być dla niej priorytetem. Ich więź przedstawiona w filmie jest więc pełna miłości i dobrych intencji, lecz równocześnie naznaczona gorzkim żalem i samotnością.
Film zachwyca zmysłowymi występami, spektakularnymi kostiumami i muzycznym rozmachem. Nie brakuje jednak też kryzysów psychicznych, histerii i ataków szału. A w samym centrum tych wzlotów i upadków znajdują się pochłonięta karierą matka i zagubiony syn. Chłopiec przygląda się jej drodze na szczyt, walce o karierę i kolejnym triumfom, by wreszcie być świadkiem jej bolesnego upadku.
Na początku filmu matka przestrzega Violettę, że jej syn nie potrzebuje pieniędzy, lecz obecnej matki. Violetta twierdzi jednak, że Krzysiek przede wszystkim potrzebuje matki szczęśliwej. Czas pokazuje niestety, że w drodze na szczyt sama się z tym szczęściem mija.
Film w reżyserii Karoliny Bielawskiej został nagrodzony za charakteryzację podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. I trudno się dziwić. Sandra Drzymalska upodabnia się do Violetty Villas nie tylko odtwarzając jej sceniczną ekspresję i emocjonalną intensywność, lecz także za sprawą spektakularnej charakteryzacji, blond fryzury i wyrazistego makijażu. Efekt tej metamorfozy będzie można zobaczyć w kinach już 27 listopada 2026 roku.