Puder do twarzy kojarzy się z matowym wykończeniem makijażu, ale profesjonalni makijażyści wykorzystują go na wiele innych sposobów. Nakładają przed podkładem, stosują do wygładzenia skóry i utrwalenia pomadki. Oto 7 nieoczywistych trików z pudrem, które warto wypróbować!
Spis treści
Przyznam, że do tej pory traktowałam puder dość schematycznie. Sięgałam po niego, żeby utrwalić podkład, a potem wrzucałam do torebki, aby w razie potrzeby ograniczyć błyszczenie skóry. Tymczasem puder może mieć znacznie więcej zastosowań. Jak zrobić z niego prawdziwego sprzymierzeńca urody?
Widoczne pory czy delikatne przebarwienia na twarzy potrafią zepsuć efekt nawet starannie wykonanego makijażu. Jednak zamiast dokładać kolejną warstwę podkładu, warto sięgnąć po drobno zmielony puder sypki. Jego zadaniem jest optyczne wyrównanie powierzchni skóry. Drobne cząsteczki kosmetyku rozpraszają światło, dzięki czemu pory i niewielkie nierówności stają się mniej zauważalne. Warto wybierać pudry o jedwabistej, drobno zmielonej konsystencji, najlepiej z efektem tzw. soft focus.
Jak to zrobić? Niewielką ilość produktu nabieramy na puszek lub miękki pędzel. Następnie delikatnie dociskamy go do skóry przy skrzydełkach nosa, na brodzie i w środkowej części czoła. Lepiej unikać intensywnego pocierania, aby nie naruszyć warstwy podkładu. Przy cerze dojrzałej szczególnie ważne jest, aby nie przesadzić z ilością produktu. Zbyt gruba warstwa zamiast wygładzać może podkreślić fakturę skóry.
Niektóre korektory mają tendencję do zbierania się w drobnych liniach, przez co spojrzenie może wyglądać na bardziej zmęczone. Rozwiązaniem nie musi być kolejna warstwa kosmetyku kryjącego. Czasem wystarczy zmienić sposób utrwalania makijażu.
W tym przypadku najlepiej sprawdza się punktowe pudrowanie. Zamiast pokrywać pudrem całą okolicę pod oczami (nie byłybyśmy zadowolone z efektu!), puder nakładamy tylko tam, gdzie korektor ma tendencję do przemieszczania się.
Jak to zrobić? Po nałożeniu korektora warto odczekać chwilę, a następnie delikatnie wklepać opuszką palca kosmetyk, który zebrał się w załamaniach. Dopiero później niewielkim, miękkim pędzelkiem nanieść odrobinę (naprawdę odrobinę!) transparentnego pudru. Nie ma potrzeby matowienia całej powierzchni pod oczami. Zbyt duża ilość produktu może uwydatnić zmarszczki i odebrać skórze naturalną świeżość. Naszym celem jest lekkie, satynowe wykończenie.
Całkowicie matowa twarz nie jest już obowiązkowym elementem perfekcyjnego makijażu. To naturalny blask sprawia, że wygląda bardziej promiennie i świeżo. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy połysk staje się zbyt intensywny, szczególnie na czole, nosie i brodzie.
Ciekawym rozwiązaniem jest tzw. powder mapping, czyli strategiczne rozmieszczanie pudru. Technikę tę stosuja makijażystki gwiazd, m.in. Lisa Eldridge czy Mary Phillips. Zamiast nakładać jeden puder na całą twarz, wykorzystuje różne odcienie w zależności od potrzeb poszczególnych partii skóry. Jasnoróżowy puder może optycznie rozjaśnić okolicę pod oczami, transparentny utrwalić strefę T, a delikatnie beżowy wyrównać wygląd pozostałych partii twarzy. To sposób na bardziej przemyślany (ale i czasochłonny) makijaż, w którym poszczególne obszary nie muszą mieć identycznego wykończenia.
Jak to zrobić? Makijaż na czole, nosie i brodzie delikatnie utrwalamy pudrem transparentnym. Okolicę pod oczami rozjaśniamy niewielką ilością pudru różowego, dobranego do karnacji. Policzki na zostawić bez pudru lub jedynie musnąć je pozostałością produktu na pędzlu.
Powieki mają tendencję do przetłuszczania się, dlatego cienie czasem zbierają się w załamaniu lub trudno równomiernie je rozprowadzić. Pomocny może okazać się transparentny puder sypki. Cienka warstwa kosmetyku ogranicza lepkość skóry i działa jak baza przed aplikacją cieni. Jak podpowiada znana makijażystka i właścicielka marki kosmetyków do makijażu Charlotte Tilbury, prawdzi się również wtedy, gdy po wykonaniu makijażu oka granica między kosmetykiem a skórą jest zbyt wyraźna.
Ale uwaga! W przypadku suchej, dojrzałej skóry powiek warto zachować umiar. Za dużo pudru może podkreślić drobne linie i nadać zmęczony wygląd.
Jak to zrobić? Po nałożeniu korektora na powiekę należy delikatnie oprószyć ją niewielką ilością pudru, a nadmiar usunąć puszystym pędzlem. Dopiero później można przejść do aplikacji cieni. Puder przyda się także do zmiękczenia granic makijażu. Wystarczy nabrać odrobinę produktu na czysty pędzel i delikatnie rozetrzeć krawędź cienia, aby przejście między kolorem a skórą stało się mniej widoczne.
Ten prosty trik przyda się zwłaszcza podczas ważnej uroczystości czy wieczornego wyjścia, choć lepiej sprawdza się przy klasycznych formułach niż przy błyszczykach i błyszczących pomadkach. W przypadku suchych i dojrzałych ust trzeba wcześniej zadbać o dobre nawilżenie. Zbyt duża ilość pudru może podkreślić bruzdy i nasilić suchość ust.
Jak to zrobić? Obrysowujemy usta konturówką w kolorze zbliżonym do pomadki, po czym wypełniamy nią także całą powierzchnię ust. Nakładamy cienką warstwę pomadki. Przykładamy do ust pojedynczą, cienką warstwę chusteczki higienicznej i – uwaga! - przez chusteczkę delikatnie nakładamy niewielką ilość pudru. Na koniec nakładamy kolejną cienką warstwę pomadki.
Mocno napigmentowany róż potrafi pozostawić na policzkach wyraźną plamę. Podobnie bronzer, jeśli - zamiast subtelnie ocieplać cer - tworzy zbyt mocny kontrast. Jeśli zdarzy się nam nałożyć za dużo kosmetyku lub sięgnąć po zbyt intensywny kolor, nie trzeba od razu usuwać całego makijażu. Puder sypki może pomóc złagodzić intensywność barw i połączyć kosmetyki ze skórą.
Jak to zrobić? Na pędzel nabieramy odrobinę pudru i delikatnie przeciągamy nim po granicach różu lub bronzera. W razie potrzeby czynność można powtórzyć, stopniowo kontrolując efekt. Ten sposób sprawdzi się również wtedy, gdy wydaje nam się makijaż wygląda zbyt intensywnie i chcemy go nieco złagodzić.
Baking to technika znana przede wszystkim z makijażu scenicznego, fotograficznego i wieczorowego. Polega na nałożeniu większej ilości pudru na wybrane partie twarzy, pozostawieniu go na kilka minut, a następnie usunięciu nadmiaru.
Najczęściej puder aplikuje się pod oczami, przy skrzydełkach nosa i na brodzie, aby utrwalić korektora i podkładu, ograniczyć błyszczenia oraz optyczne rozjaśnić wybrane obszary. W codziennym makijażu znacznie lepiej sprawdza się jednak łagodniejsza wersja tej metody, czyli soft baking. Przy cerze suchej, cienkiej i dojrzałej intensywny baking może uwydatnić zmarszczki oraz nierówności. Dlatego w codziennym makijażu lepiej postawić na jego subtelną wersję. Zamiast grubej warstwy kosmetyku wystarczy niewielka ilość produktu nałożona w miejscach, w których makijaż ma tendencję do przemieszczania się.
Jak to zrobić? Po nałożeniu podkładu i korektora delikatnie „wtłaczamy” puder puszkiem w wybrane partie twarzy, czekamy około 30–60 sekund i usuwamy nadmiar kosmetyku miękkim, puszystym pędzlem. Nie ma potrzeby nakładania grubej warstwy ani pozostawiania jej na kilka minut. Tyle wystarczy dla utrwalenia makijażu.