Jedno zdanie potrafi zostać z widzem dłużej niż cały film. Czasem to romantyczne wyznanie, a czasem słowa matki przytoczone przez bohatera na przystanku autobusowym. Takie kwestie z czasem zaczynają żyć własnym życiem, często z dala od filmów, z których pochodzą.
Niektóre ze słynnych cytatów filmowych powstały zupełnie spontanicznie. Jedną z najsłynniejszych kwestii w historii komedii romantycznych wymyślił na planie sam aktor. Bohaterowie „Kiedy Harry poznał Sally”, Harry (Billy Crystal) i Sally (Meg Ryan), przez lata spierają się o to, czy kobieta i mężczyzna mogą być tylko przyjaciółmi. Reżyser Rob Reiner przyznał po latach, że przemowę z tą kwestią w dużej mierze wymyślił sam Crystal.
Julia Roberts gra w „Notting Hill” Annę, hollywoodzką gwiazdę, która zakochuje się w londyńskim księgarzu Williamie (Hugh Grant). Odwiedzając go w małej księgarni, na chwilę przestaje być gwiazdą, przełamuje swoje bariery i prosi, by dali sobie szansę mimo wszystkiego, co ich dzieli. Wiele z nas zna tę potrzebę, aby ktoś zobaczył w nas człowieka, a nie rolę, którą odgrywamy na co dzień, w pracy czy w mediach społecznościowych.
Przez sześć sezonów „Seksu w wielkim mieście” Carrie Bradshaw (Sarah Jessica Parker) szuka miłości w Nowym Jorku, ale jej najczęściej cytowane zdanie dotyczy związku z samą sobą. Dla wielu fanek serialu to do dziś życiowe motto.
Od tych słów zaczyna się opowieść „Forresta Gumpa”. Tytułowy bohater (Tom Hanks, nagrodzony za tę rolę Oscarem) siedzi na przystanku autobusowym i przytacza nieznajomej kobiecie słowa swojej mamy. Można w nich usłyszeć zachętę, aby mniej się zamartwiać tym, czego i tak nie da się przewidzieć.
Bohater „Wolnego dnia Ferrisa Buellera” (Matthew Broderick) co chwilę odwraca się do kamery i mówi prosto do widza, przełamując tak zwaną czwartą ścianę. Dlatego jego rada brzmi tak, jakby była skierowana do każdego z nas. Dziś, gdy kalendarz bywa zapełniony na tygodnie do przodu, brzmi chyba jeszcze mocniej niż w 1986 roku, kiedy film trafił do kin.
W „Skazanych na Shawshank”, ekranizacji opowiadania Stephena Kinga, Andy (Tim Robbins) i Red (Morgan Freeman) zupełnie inaczej patrzą na nadzieję. Red przestrzega przyjaciela, że to „niebezpieczna rzecz”, a te słowa Andy’ego są najlepszą odpowiedzią na jego obawy. Każda z nas zna oba głosy... ten, który każe uważać, i ten, który mimo wszystko pozwala wierzyć, że będzie lepiej.