Portret

Co się dzieje z "fałszywą dziedziczką"? Znamy dalsze losy Anny Sorokin, czyli bohaterki serialu "Kim jest Anna?"!

Co się dzieje z "fałszywą dziedziczką"? Znamy dalsze losy Anny Sorokin, czyli bohaterki serialu "Kim jest Anna?"!
Fot. East News

 Rok temu Anna Sorokin wyszła z więzienia. Ale nie było jej dane długo cieszyć się wolnością. Oszustka, której historię możemy poznać oglądając serial Netflixa czeka w areszcie na ekstradycję do Niemiec.

 O Annie Sorokin zrobiło się głośno na długo przed premierą serialu "Kim jest Anna?". W październiku 2017 roku ta Niemka rosyjskiego pochodzenia została aresztowana, a wkrótce później skazana na 4 do 12 lat więzienia za kradzież pieniędzy i usług oraz próbę wyłudzenia.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Inventing Anna (@inventinganna)

Wschodząca gwiazda Nowego Jorku

Przez prawie pięć lat, między 2013 a 2017 rokiem Anna Sorokin okradała banki, hotele, restauracje i prywatne linie lotnicze. Udało jej się wyłudzić kwoty i usługi o łącznej wartości ponad 200 tysięcy dolarów. Za jej słabość do luksusu płaciły też prywatne osoby z kręgu jej najbliższych znajomych. Jako Anna Delvey, enigmatyczna dziedziczka, na którą miał w Europie czekać fundusz powierniczy opiewający na kwotę 60 mln dolarów, Sorokin zdołała oczarować i oszukać ludzi należących do nowojorskiej śmietanki towarzyskiej.

Na galach i bankietach ta córka kierowcy ciężarówki i gospodyni domowej spotykała się z gwiazdami, inwestorami z Doliny Krzemowej, redaktorami znanych magazynów i handlarzami sztuką. I wszyscy oni byli Delvey oczarowani. Anna Sorokin robiła na ludziach tak duże wrażenie, że bez zmrużenia oka płacili za nią gigantyczne rachunki, zadłużali swoje karty kredytowe i ryzykowali zawodową przyszłość. 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey2.0 (@theannadelvey)

Tymczasem Anna Sorokin pojawiła się w Nowym Jorku bez pieniędzy i bez znajomości. Anna przyszła na świat w 1991 roku w położonym 37 km od Moskwy robotniczym mieście Domodiedowo. W 2007 roku razem z rodzicami przeniosła do Niemiec. Sorokinowie zamieszkali w Nadrenia Północna-Westfalia, gdzie – ze zmiennym szczęściem – ojciec Anny prowadził własny biznes, a matka zajmowała się domem. 

Anna Sorokin skończyła w Niemczech liceum. Zapamiętano ją jako cichą, niewyróżniającą się uczennicę, która nie najlepiej radziła sobie z językiem niemieckim. Przez krótki czas Sorokin studiowała w Londynie, pracowała w firmie PR-owej w Berlinie i była na stażu w paryskiej redakcji magazynu "Purple". Mniej więcej w tym okresie zaczęła przedstawiać się światu jako Anna Delvey (potem, niezgodnie z prawdą, utrzymywała, że było to panieńskie nazwisko jej matki).

W 2013 roku Anna Sorokin przyjechała do Nowego Jorku, żeby zdać relację z odbywającego się tam Tygodnia Mody. Panująca w mieście atmosfera spodobała jej się tak bardzo, że postanowiła przenieść się z do nowojorskiej redakcji "Purple". To wtedy narodziła się Anna Delvey – dziedziczka fortuny, planująca stworzyć w Nowym Jorku centrum sztuki współczesnej.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey2.0 (@theannadelvey)

Elegancka i pewna siebie, wyposażona w markowe stroje i dodatki, Anna Delvey zaczęła bywać w modnych klubach i drogich restauracjach, snując przed zafascynowanymi słuchaczami opowieści o swojej fortunie i ambitnych planach. I była przy tym tak przekonywująca, że gdy przychodziło do uregulowania rachunku, nikt się nie dziwił, że akurat "zapomniała" kart płatniczych. Znajomi płacili za drogie jej posiłki, hotelowe apartamenty, wakacje w luksusowych kurortach...

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey2.0 (@theannadelvey)

A kiedy pod ręką nie było gotowych zapłacić za nią znajomych, Sorokin próbowała ratować się ucieczką. W tym samym czasie, posługując się fałszywymi czekami, usiłowała uzyskać gigantyczną pożyczkę w jednym z banków. Anna Delvey potrafiła też być wyjątkowo hojna (co na pewno uwiarygadniało ją jako dziedziczkę gigantycznego majątku) – wręczała przyjaciołom drogie prezenty, a raz wysłała obsłudze jednego z hoteli, w którym się zatrzymała, szampana Dom Perignon rocznik 1975...

W jej aresztowaniu, w październiku 2017 roku, pomogła Rachel DeLoache Williams, fotoedytorka w jednym z kobiecych magazynów, którą przyjaźń z Anną Delvey "kosztowała" 62 tysiące dolarów. Proces nowojorskiej oszustki wzbudził ogromne zainteresowanie mediów, a sama oskarżona dodatkowo "podbijała" narastające wokół jej osoby napięcie, między innymi zatrudniając stylistkę, dbającą o jej wygląd na sali sądowej.

W kwietniu 2019 roku, po trwającej dwa dni naradzie, sędziowie przysięgli skazali Annę Sorokin na cztery do dwunastu lat więzienia. W tym samym roku platforma streamingowa Netflix zapłaciła Sorokin 320 tysięcy dolarów za prawo do nakręcenia serialu na postawie jej historii. Większość tej kwoty została decyzją sądu przeznaczona na spłacenie finansowych zobowiązań Anny.

INVA_102_Unit_11643R
Plan zdjęciowy serialu "Kim jest Anna?".
Źródło: Mat. prasowe

Anna Sorokin – sześć tygodni na wolności

W lutym 2021 roku Anna Sorokin – za dobre sprawowanie – została warunkowo zwolniona z więzienia Albion Correctional Facility. Zaraz po uwolnieniu Sorokin zaczęła znowu być aktywna w mediach społecznościowych, w których między innymi komentowała krytyczne artykuły na swój temat. Udzielała też wywiadów, w których dość przewrotnie próbowała tłumaczyć swoje postępowanie, utrzymując, że nie chciała "trwale pozbawić ludzi majątku" i nie miała złych intencji

Równocześnie Sorokin nie tylko nie zamierzała przeprosić za to, co zrobiła, ale nawet nie starała się sprawiać wrażenia miłej osoby. Podczas wywiadu dla australijskiego programu "60 Minutes" powiedziała między innymi, że "nie ma cierpliwości do głupich ludzi", a proces i pobyt w więzieniu "nie były takie złe". 

Doświadczyłam niesamowitych rzeczy i napiszę o tym książkę, więc niczego nie żałuję – mówiła w rozmowie z prowadzącym program "60 Minutes".   

Jednak, zamiast odcinać kupony od swojej wątpliwej sławy, Anna Sorokin ponownie trafiła do więzienia. Tym razem zainteresował się nią amerykański Urząd Imigracyjny (Immigration and Customs Enforcement, ICE). 

Co teraz robi Anna Sorokin?  

Po zaledwie sześciu tygodniach na wolności Anna Sorokin ponownie wylądowała za kratami – tym razem za pobyt na terenie USA bez ważnej wizy. Wiele wskazuje na to, że fałszywa dziedziczka pozostanie w Zakładzie Karnym Orange County do czasu, kiedy ICE zorganizuje jej deportację do Niemiec.

Przedłużający się pobyt w areszcie oraz spowodowane epidemią koronawirusa (Sorokin przeszła Covid-19 w styczniu tego roku) osłabiły trochę butę fałszywej dziedziczki. W eseju opublikowanym na stronie "Insidera" Anna skarży się między innymi na to, że nie zapewniono jej odpowiedniej opieki medycznej oraz że przebywa w więzieniu, chociaż znaczenie bardziej niebezpieczni przestępcy są wypuszczani na wolność. Sorokin zdradziła też dość niepokojący element jej więziennej codzienności: 

To, czego nie zobaczycie na Netfliksie, to zwyczaj, który niedawno nabyłam. Muszę metodycznie obgryzać skórę wokół moich paznokci aż do momentu, kiedy ich łożysko wypełni się krwi. Wtedy wyciskam jej tyle, żeby kropla mogła spłynąć do umywalki w mojej celi. Celi z zamalowanymi białą matową farbą oknami, w której spędzam 91,2 procent mojego dnia. Spłukuję krew i powtarzam wszystko od nowa. Nie osiągam w ten sposób nic namacalnego, poza przytępieniem mojego obsesyjnego zafiksowania na kolejnym zmarnowanym dniu, którego nigdy nie odzyskam – skarży się w swoim eseju Anna Sorokin. 

Anna Sorokin – rodzina oszustki jest bezradna

Krótki czas na wolności, między kolejnymi aresztowaniami, Anna Sorokin spędziła w towarzystwie najwierniejszych (albo najbardziej spragnionych popularności) znajomych. Podczas procesu, na sali rozpraw nie wspierał jej żaden członek rodziny. W wywiadach Sorokin nie wspomina o swoich rodzicach, przyznaje za to, że perspektywa powrotu do Niemiec jest dla niej gorsza niż przedłużający się pobyt w więzieniu

A co o poczynaniach Anny Sorokin myślą jej rodzice? W 2019 dziennikarzowi "Mail Online" udało się porozmawiać z ojcem znanej oszustki

Naprawdę mam nadzieję, że moja córka znajdzie to, czego szuka, czymkolwiek to jest. Nie mam żadnego wpływu na jej życie, ani na to, co ona robi. To, co zrobiła, jest jej odpowiedzialnością. Niechętnie o tym czytam – powiedział ojciec Anny, Vadim Sorokin.

Nowa "kariera" Anny Sorokin

 Annę Sorokin można uznać za szczęściarę. Za kradzież i próbę wyłudzenia groziło jej nawet do 12 lat więzienia, ale wyszła na wolność po niecałych dwóch latach odsiadki. Choć wkrótce ponownie trafiła do aresztu – tym razem w związku z nieważną już wizą – udało jej się uniknąć ekstradycji do Niemiec, która była planowana na połowę marca.

I to nie koniec przykładów niesamowitego szczęścia znanej oszustki. Przebywając w areszcie Anna Sorokin nie tylko wciąż podsyca zainteresowanie swoją osobą, udzielając kolejnych wywiadów, ale także wzięła udział w wystawie zbiorowej współczesnych artystów, a jej prace wzbudziły zainteresowanie potencjalnych kupców.

Anna Sorokin została artystką

Anna Sorokin przez prawie cztery lata, jako dziedziczka europejskiej fortuny Anna Delvey, zbierała fundusze na otwarcie centrum kulturalnego będącego połączeniem luksusowego klubu i galerii sztuki. Ten ambitny projekt nigdy nie został zrealizowany, ale kilka lat po aresztowaniu Sorokin udało się w końcu zostać częścią nowojorskiego środowiska artystycznego – choć oczywiście w znacznie mniejszej skali.

Dwójka kuratorów z Nowego Jorku – Alfred Martinez i Julia Morrison – zorganizowała wystawę zbiorową zatytułowaną "Free Anna Delvey" ("Uwolnić Annę Delvey"). Co ciekawe, sam Martinez trafił za kratki w 2002 roku za podrabianie rysunków Jeana-Michela Basquiata, a o Annie Sorokin dowiedział się z... Netflixa.

Alfred Martinez doskonale wie, jak ważna jest reklama. W trakcie pobytu w więzieniu dwa razy ogłosił strajk głodowy i w ten sposób udało mu się zainteresować sobą media (między innymi "New York Magazine"). Właśnie dzięki temu rozgłosowi mógł pokazać swoje prace na wystawach w Nowym Jorku i Paryżu. Jak łatwo się domyśleć, tak wytrawny oszust i manipulant szybko wyczuł w Annie Sorokin bratnią duszę i... okazję do zarobku.  

Na zorganizowanej przez Martineza i Morrison wystawie zgromadzono prace 33 artystów. Jak tłumaczą jej kuratorzy, inspiracją do stworzenia wszystkich tych dzieł była postać Anny Sorokin vel Anny Delvey. Na wystawie "Free Anna Delvey" można zobaczyć także pięć prac autorstwa samej Anny Sorokin.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey (@theannadelvey)

Większość z nich to szkice (przynajmniej jeden z nich można było wcześniej oglądać na Instagramie Anny), które Alfred Martinez wydrukował w powiększeniu i pokolorował. Wśród prac Sorokin są też obrazy, które Anna namalowała farbami akrylowymi podczas pobytu w więzieniu.  

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey (@theannadelvey)

Nie trzeba być krytykiem sztuki, żeby dość sceptycznie podejść zarówno do pomysłu wystawiania prac Anny Sorokin, jak i jej artystycznego talentu. Tak czy inaczej, za jedną pracę jej autorstwa trzeba zapłacić 10 tys. dolarów

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również