Kobieta Roku

Iga Świątek Kobietą Roku 2022 i gwiazdą okładki magazynu Twój STYL. Wywiad z tenisistką

Iga Świątek Kobietą Roku 2022 i gwiazdą okładki magazynu Twój STYL. Wywiad z tenisistką
Iga Świątek została Kobietą Roku 2022 magazynu "Twój Styl".
Fot. Katarzyna Milewska

Redakcja magazynu "Twój Styl" przyznała tytuł Kobiety Roku 2022 Idze Świątek. Iga Świątek to wybitna zawodniczka, która w krótkim czasie weszła do elity światowego tenisa. Ale też nieprzeciętna osobowość, przekonująca innych do działań po "dobrej stronie mocy". Za to uhonorowaliśmy ją tytułem Kobiety Roku Twojego STYLU. A co mówi sama zwyciężczyni? Zapraszamy do zapoznania się z okładkowym wywiadem z Igą Świątek. 

Iga Świątek z okazji przyznania tytułu Kobiety Roku 2022 Twojego STYLu nagrała video z podziękowaniem.

Iga Świątek Kobietą Roku 2022 magazynu Twój STYL

Redakcja Twojego STYLu uhonorowała Igę Świątek tytułem KOBIETY ROKU 2022 doceniając jej ambicję i wiarę w siebie, a także dyscyplinę i skromność, która pozwala unikać gwiazdorstwa. Iga inspiruje siłą charakteru pozwalającą unieść sukces i związane z nim napięcia. Redakcja Twojego STYLu szanuje i docenia ją za dystans i przekonanie, że sukces sportowy jest ważny, ale… są sprawy ważniejsze.

Uhonorowaliśmy Igę również za zrozumienie misji, zawarte w jej słowach: „zabieram głos w ważnych sprawach, bo wiem, że jest słyszany”, a także za odwagę i bezkompromisowość, gdy wypowiada się w sprawach wojny, czy praw kobiet - pisze redakcja w uzasadnieniu nagrody.

Kobieta Roku i Złoty Wawrzyn

Kobieta Roku – to prestiżowa i najstarsza w Polsce nagroda przyznawana kobiecie, której działalność w danym roku zasługuje na szczególne wyróżnienie. Ten tytuł przyznawany jest przez miesięcznik "Twój Styl" od 1991 roku. 

Slider_Kobieta Roku 2023_1088x518_150dpi_1

Laureatka otrzymuje Złoty Wawrzyn – złotą broszkę ozdobioną kamieniem szlachetnym, zaprojektowaną przez Magdalenę Dąbrowską, projektantkę YES Biżuteria.

W minionym roku redakcja TS uhonorowała tytułem KOBIETY ROKU p. Wandę Traczyk-Stawską.

Wywiad z Igą Świątek: "Pozwalam sobie na słabości"

W związku z tytułem Kobiety Roku Iga Świątek udzieliła magazynowi "Twój Styl" wywiadu na temat roli emocji w życiu sportowca, swojego zaangażowania w ważne kwestie kwestie społeczne oraz tego co pozwala jej zachować balans w życiu codziennym. Cały wywiad dostępny w majowym wydaniu Twojego STYLu.

TS05

Paryż, rok 2020, za chwilę początek rozgrywek French Open. Iga schodzi do szatni, siada obok psycholożki. Płacze. Ma za sobą sezon słabych turniejów. Patrzy w oczy Darii Abramowicz i pyta: „Może się wypaliłam?”. Naprawdę rozważała, czy nie wycofać się z tenisa. Daria ją przekonała: to nie wypalenie, tylko zmęczenie… Wiadomo, że Iga jest emocjonalna, reaguje spontanicznie. We wrześniu 2021 w rozgrywkach US Open przegrywa pierwszy set z Francuzką Fioną Ferro. Wygra ten mecz, ale w trakcie niemal płacze. Szlocha po zwycięstwie nad Rumunką Soraną Cîrsteą – to już ze wzruszenia. Gdy w ćwierćfinale wygrywa z Estonką Kaią Kanepi, rzuca rakietą w powietrze i krzyczy. W styczniu tego roku rozentuzjazmowana po pokonaniu Kolumbijki Camili Osorio w Australian Open na obiektywie kamery maże pisakiem: „Sushi czy stek dziś wieczorem?”. "Krzycz, płacz, rób cokolwiek, po czym możesz poczuć się lepiej" – pisze w felietonie dla BBC. Jest nowym typem sportowca. Nie żąda od siebie cech cyborga, wojownika bez uczuć. Miesiąc temu w Indian Wells razem z Sofią Kenin wychodzi na trening. Nagle widzi scenę: jeden z obserwujących je fanów schodzi z trybun i klęka przed swoją dziewczyną – to oświadczyny. Iga przerywa rozgrzewkę, podbiega: "Czy mogę przyjść na wesele?". Kilka godzin później podczas konferencji prasowej jest proszona o komentarz na temat punktacji, tego, co wpływa na wyniki w rankingu. Uśmiecha się: "Miłość w tenisie zazwyczaj nic nie znaczy, ale dzisiaj znaczyła wszystko". Miłość i ona? Nie teraz, ale jest na nią miejsce. Bo prywatność, życiowe przyjemności są ważne – tego uczy ją Abramowicz. Kilka miesięcy temu, plan sesji zdjęciowej. Fotografuje artystka Radka Leitmeritz, autorka portretów słynnych tenisistek. Iga w łóżku, w białej pościeli, śpiąca i piękna. Zgodziła się na udział w projekcie "Her True Self", żeby także sobie pokazać: sport to nie koniec świata. Liczy się dom, w którym czeka czarny dachowiec Grappa i słychać muzykę Cold Play, Pearl Jam czy jej ukochanej ABBY. Ważne jest, że można co roku rozpłakać się przy filmie "Ja cię kocham, a ty śpisz" (Iga ogląda go w każde Boże Narodzenie, jest fanką Sandry Bullock) albo łkać pół godziny (naprawdę) po przeczytaniu "Przeminęło z wiatrem", nawet jeśli następnego dnia zaczynają się wymagające skupienia zawody US Open. Psychiczny dobrostan jest tak samo ważny jak forma fizyczna. Pomaga przetrwać. 

Zdarza nam się widzieć panią załamaną, złą na siebie. Kryzysy to powód do łez czy droga do zbudowania siły?

Pozwalam sobie na słabości. Jestem tylko człowiekiem i tylko czasami inni o tym zapominają. Ostatnio zrobiłam wyjątek i przeczytałam wiele komentarzy po mojej przegranej z Barborą Krejčikovą w finale turnieju w Dubaju. Było mi przykro, że ludzie tak mnie oceniają. Jedni uważają, że skoro byłam przeziębiona, nie powinnam była grać. Drudzy – że mogłabym grać lepiej. A ja przecież wyszłam na ten mecz z zatkanym nosem i bolącym gardłem. Mimo to dałam z siebie wszystko, co mogłam w tamtej chwili. I pomyślałam: z jednej strony nigdy nie używam choroby jako wytłumaczenia i ostatecznie to moja decyzja, czy na kort wyjdę, czy nie. Z drugiej – jeszcze niedawno, przed rokiem 2022, wygrana w turnieju w Dosze i finał w Dubaju byłyby cenionymi wynikami. A dziś z jakiegoś powodu to za mało. Ale czy fakt, że zdarzają mi się kryzysy, to moja słabość? Nie sądzę.

Rola psychiki sportowca, wewnętrznego dobrostanu, wpływ opinii innych – pani mówi o tym głośno, otwierając nam oczy na wiele spraw. Zależy pani, żebyśmy lepiej rozumieli mechanizmy, które rządzą światem sportu?

Dla mnie jest ważne, żeby inni pamiętali, że sportowcy to też ludzie. Bo czasami patrzy się na nas jak na maszyny do wygrywania. To też jest super – wiem, że ludzie mnie podziwiają, że motywują ich moje osiągnięcia, ale chcę mówić o świecie takim, jaki jest. A jest tak, że sport to uprzywilejowana, jednak ciężka praca. Jestem wdzięczna za to, co mam, ale chcę też normalizować emocje, w pewnym sensie pokazywać, że nie ma emocji dobrych i złych. Bo kiedy krzyczę z radości, jest to dla ludzi normalne, a gdy płaczę po porażce, to zawsze wzbudza kontrowersyjne opinie. A i jedno, i drugie zachowanie jest po prostu ludzkie. Jest częścią mojego życia i życia każdego z nas.

Myśląc o pani wrażliwości, zastanawiam się, jakie warunki muszą być spełnione, żeby pani spokojnie spała?

Trudne pytanie. W tenisie jest dużo emocji i gdy się wygra, cała ta adrenalina ciągle w nas krąży, to czasami utrudnia zasypianie. Trochę przekornie – najgorzej śpi mi się po dużych zwycięstwach. Gdy wygrałam US Open, to po długich i trudnych dwóch tygodniach bolało mnie całe ciało. Tak bardzo, że płakałam i ciężko mi było zasnąć. To paradoks, bo byłam szczęśliwa. Ale generalnie śpię dobrze, bo mam wokół siebie dobrych ludzi. Robię to, co lubię, i to mi daje spokój.

Sport musi oznaczać wyrzeczenia. Są rzeczy, których wyrzec się nie warto, może nawet nie wolno?

Lubię powtarzać, że jeśli nie mam czasu na czytanie książek, to znaczy, że nie mam równowagi w pracy i w życiu i muszę coś zmienić. Chyba nigdy nie zrezygnuję z czytania, uwielbiam to. Nie rezygnuję też z czasu z bliskimi i przyjaciółmi, ale mam go, niestety, mało. I to jest właśnie jedno z wyrzeczeń. O! Nie zrezygnowałam też z jedzenia. Mój fizjoterapeuta i trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk dba o moje żywienie i suplementację, ale pozwala mi jeść według zasady 80/20 (zasada tej diety określa proporcje zdrowej i nieprzetworzonej żywności do tej dla przyjemności – przyp. red.). Raz na jakiś czas pozwalam sobie na słodkości. Kalorii mogę wchłaniać dużo, bo dużo spalam. Niestety w trakcie turniejów nie ma miejsca na odstępstwa i muszę wtedy jeść „jak najlepiej”, żeby czuć się dobrze i dobrze wykonywać swoją pracę.

Znając wartość równowagi między życiem sportowym a prywatnym, co poradzi pani młodym ludziom, którzy zaczynają sportową drogę – jak tę harmonię osiągnąć?

Ciągle nad tym pracuję, więc nie mam złotej rady. Myślę, że trzeba dbać o siebie, wysypiać się, jeść wartościowo, ruszać się, wybierać sport, jaki lubimy. Robić coś dobrego dla siebie każdego dnia. Dawać sobie choćby coś tak małego jak dobra kawa i chwila ciszy. Otaczać się dobrymi ludźmi, dbać o relacje, być asertywnym.

Cały wywiad dostępny w majowym wydaniu Twojego STYLu.

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również