Kup sobie łąkę!
Fot. iStock

Kup sobie łąkę!

Wiem, nie każdego stać na kawałek ziemi gdzieś nad rzeką czy pod lasem, ale każdy może zasiać łąkę. Na trawniku pod blokiem, czy chociażby w skrzynkach na balkonie. Pytacie po co?

W miastach wciąż trwają debaty - kosić czy nie kosić. Trawniki oczywiście. I choć teoretycznie druga opcja wygrywa, praktycznie wciąż znajdą się tacy, którzy uważają, że nie ma nic piękniejszego, niż zielona trawka równo ścięta kilka centymetrów przy ziemi. I o ile taki obraz pasuje mi na boisku piłkarskim albo w serialu Downton Abbey (ach, te piękne angielskie trawniki wokół tamtejszych posiadłości, pielęgnowane przez stulecia!), o tyle na mizernym skrawku zieleni pod blokiem albo między pasami ruchu wolałabym mieć łąkę. Kolorową, różnorodną, z makami, chabrami, goździkami, szałwią, przynajmniej do kolan. Dlaczego? 

Powodów jest kilka. Krótki trawnik wymaga podlewania, inaczej szybko zamienia się w wyschnięte szare rżysko. Ani ładne, ani pożyteczne. A w czasach, kiedy coraz głośniej mówi się o suszy i o tym, że niedługo może brakować wody do picia, raczej nie powinno się jej marnować na trawniki. Dłuższa trawa, mieszanka rozmaitych roślin, lepiej radzi sobie z tymi chwilami lata, kiedy deszcz przestaje padać co dwa dni. I z deszczem, który pada non stop też, bo lepiej wchłania wodę deszczową niż wysuszony trawnik. Że już nie wspomnę o jej działaniu antysmogowym. 

Odrośnięte trawniki, z rozmaitymi rodzajami traw i kwiatów są piękne i dają schronienie małym zwierzętom i owadom. Wiem, że niektórzy ich nie lubią, bo owady bzyczą, gryzą, mają za dużo nóg, włoski, czułki i generalnie nie wyglądają dobrze, ale niestety, jeśli się ich pozbędziemy, kto nam zapyli drzewa owocowe i warzywa? Podobno w Chinach istnieje już zawód “zapylacz roślin”, ale jaką ma skuteczność - nie mam pojęcia. Nie chcę siać defetyzmu jak niektórzy uczeni, którzy twierdzą, że jeśli wymrą pszczoły, my również. Ale skoro łąki kwietne mogą im pomóc, to chyba tyle jesteśmy w stanie zrobić?

Jeśli jednak gospodarz twojego domu uparcie tnie trawę (jak np. mój i nie mogę mu przetłumaczyć, żeby się w tym zatrzymał), możesz zadbać o odrobinę łąki na balkonie czy na parapecie. W doniczkach lub skrzynkach. 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również