Migrena – jak walczyć z bólem
Fot. iStock

Migrena – jak walczyć z bólem

Migrenę jako dolegliwość odróżniającą się od innych bólów głowy po raz pierwszy opisał Areteusz z Kapadocji w I wieku n.e. Choć od tego czasu upłynęły dwa tysiące lat, medycyna do dzisiaj nie określiła jej przyczyn, a opisy patogenezy tej choroby zazwyczaj poprzedzane są słowami: „przypuszczalnie”, „najprawdopodobniej” lub „uważa się, że”. Niemniej na temat migreny wiemy sporo.

Objawy migreny to pulsujący, zazwyczaj jednostronny ból głowy połączony z nadwrażliwością na światło (fotofobia), dźwięki (fonofobia) i zapachy (osmofobia). Możliwe są też zaburzenia widzenia (ubytki w polu widzenia, mroczki, podwójne widzenie) lub mowy (afazja), nudności, a nawet wymioty. Wysiłek fizyczny, a często nawet zwykłe poruszanie się wywołuje fale bólu. Atak migreny może trwać od 3 do nawet 72 godzin.

Rodzaje migreny

W gruncie rzeczy migrena ma tyle postaci, ile jest osób na nią chorujących, niemniej medycyna rozróżnia kilka najbardziej charakterystycznych rodzajów tej choroby. Są to m.in.: migrena oczna – ból zlokalizowany jest w okolicy oczodołu, występują zaburzenia ostrości widzenia; migrena okoporaźna – występuje częściowe porażenie nerwu okoruchowego, które prowadzi do opadnięcia powieki i upośledzenia ruchów gałek ocznych, co może powodować podwójne widzenie; migrena z aurą – napad bólu poprzedzają zaburzenia wzroku: pojawia się migocący obszar, który obejmuje coraz większą część pola widzenia, a sam ból obejmuje głowę i oczy, mogą pojawić się trudności w mówieniu i paraliż rąk. Atak trwający dłużej niż 72 godziny nazywany jest stanem migrenowym, a ponieważ oprócz bólu towarzyszą mu także uporczywe wymioty, może to doprowadzić do groźnego dla organizmu odwodnienia.

Co może wywołać atak?

Trudno powiedzieć, ponieważ czynników jest wiele. Mało tego – u każdego chorego przyczyna ataku może być inna, a może być też tak, że działa kilka czynników, ale tylko wtedy, gdy występują razem. Migrenę mogą wywoływać wahania ciśnienia, migające światła lub ostre oświetlenie, duże zmęczenie lub stres, niektóre pokarmy, napoje i leki. Aby rozpoznać, co wywołuje atak w wypadku konkretnej osoby, trzeba obserwować swój organizm. Dobrze jest przez dłuższy czas notować, co się robiło, piło i jadło w ciągu doby przed atakiem, czy miały miejsce jakieś szczególne wydarzenia, zarówno negatywne, jak i pozytywne, które mogły wywołać stres lub poruszenie emocjonalne, a następnie przeanalizować, które pozycje się powtarzają. To będzie wskazówka, czego unikać. Istnieje też hipoteza, że za skłonności do migreny odpowiadają uwarunkowania genetyczne, ale – jak wielu innych rzeczy związanych z migreną – nie wiemy tego na pewno.

Jak ograniczyć ryzyko ataku migreny?

Poza indywidualnymi przyczynami, są pewne ogólne rzeczy, na które „migrenowcy” powinni zwracać szczególną uwagę. Przede wszystkim unikać pokarmów, które mogą szkodzić. Jakie to pokarmy, trzeba określić samemu, obserwując organizm, ale wiadomo, że atakom migreny sprzyjają: alkohol, a szczególnie czerwone wino, sery żółte i pleśniowe, cytrusy, ciemna czekolada, kawa, orzechy, konserwy mięsne i różne dania instant, czyli m.in. zupki w proszku i dania z torebek. Trzeba też unikać szkodliwych czynników otoczenia, jak hałas oraz ostre i migające światło. Bardzo duże znaczenie ma zdrowy tryb życia. Ponieważ atakom migreny może sprzyjać głód, trzeba pamiętać, by regularnie jadać, a posiłki powinny być zrównoważone i dostarczać potrzebną ilość witamin i mikroelementów. „Migrenowcy” powinni trzymać się z daleka od drakońskich diet odchudzających. Powinni także dbać o wystarczającą ilość snu i odpoczynku – zmęczone ciało jest bardziej podatne na ataki migreny. I tu uwaga – nie można też spać za dużo, bo zbyt długi sen sprzyja bólom głowy.

Medycyna bólu

Jeśli chodzi o profilaktyczne leczenie migreny, to medycyna poniosła w tej materii całkowite fiasko. Od kiedy podjęto pierwsze próby w 1940 roku, stosowano wiele różnych środków, łącznie z lekami przeciwpadaczkowymi i beta-blokerami. Niestety, wobec tego specyficznego bólu głowy wszystkie okazały się nieskuteczne lub miały takie działania uboczne, że z nich zrezygnowano. Migrenę więc leczy się doraźnie, w momencie wystąpienia ataku. W większości wypadków skuteczne są zwykłe niesteroidowe leki przeciwzapalne dostępne bez recepty (m.in.: paracetamol, ibuprofen, ketoprofen, kwas acetylosalicylowy), zwłaszcza gdy zostaną zażyte od razu, gdy tylko poczujemy, że coś się dzieje – głowa jeszcze nie boli, ale zaczyna ćmić i pojawia się lekki ból oczu. Ale istnieją też znacznie silniejsze leki, co do których badania wykazują dużą skuteczność, a ich pojawienie się uważane jest za swojego rodzaju przełom w leczeniu migreny. Są to substancje z grupy tryptanów (m.in. zolmitryptan, sumatryptan) dostępne na receptę. To oznacza, że mogą być przyjmowane tylko pod kontrolą lekarza. No właśnie – bo nigdzie nie jest powiedziane, że z migreną trzeba walczyć samemu. Wprawdzie medycyna bólu nie istnieje jeszcze jako specjalizacja szczegółowa, ale wielu lekarzy innych specjalności, m.in. neurolodzy czy anestezjolodzy, ukończyło podyplomowe kierunkowe studia medycyny bólu, a klinik i poradni leczenia bólu jest mnóstwo. Tam specjaliści na pewno znajdą sposób, by ulżyć „migrenowcowi” w cierpieniu.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również