I po co komu masaż? - najbardziej naturalny kosmetyk
Fot. iStock

I po co komu masaż? - najbardziej naturalny kosmetyk

Im gorzej czuję się w codziennym życiu, im bardziej jestem zabiegana, zmęczona albo zagubiona, tym bardziej potrzebuję dotyku. Masaże łagodzą ból, pomagają uwolnić napięcia, rozluźnić się, dobrze poczuć we własnym ciele. I w życiu. 

Masaż to najtańszy i najprostszy zabieg w spa. Dzięki niemu wydzielają się endorfiny, które działają odprężająco i przeciwbólowo. Może być wykonywany na maśle lub na oleju (uwaga, do leczniczego nie używa się masła – jest za śliskie). Latem zdecydowanie wybieram olej. Bo lekko nabłyszcza ciało, zmiękcza je, pozostawia lekki, ciepły, otulający zapach na gołych nogach i rękach. Może być różany, cytrusowy, mango, korzenny... W niektórych spa przed masażem obsługa nalewa odrobinę oleju do kilku naczynek, bym powąchała, na jaki zapach mam dziś ochotę. W innych muszę o to poprosić. Warto, bo latem wolę olej o orzeźwiającym zapachu, zimą o cieplejszym. Ale od reguły są wyjątki.

Jaki olej do masażu wybrać? 

Zapachy olejów zaskakują. Weźmy na przykład różany. Ktoś powie, że nie lubi. Ale którego nie lubi? Ciepłego, który pachnie jak olejek z Bułgarii, czy chłodnego jak aromat dzikiej róży? Ja ten drugi uwielbiam – taki sam unosił się na ścieżce, którą w dzieciństwie chodziłam nad morze. Oleje są wyciśnięte z roślin, zawsze naturalne. Może być na przykład kokosowy albo ze słonecznika. Lepsze są te, które pochodzą z naszej strefy klimatycznej. Kokosowy albo arganowy może okazać się za ciężki dla delikatnej słowiańskiej skóry (szczególnie twarzy) i wywołać dyskomfort. Niektóre oleje, np. marula, pachną, więc niczego nie trzeba do nich dodawać. Bezzapachowe łączy się z naturalnymi olejkami eterycznymi albo sztuczną kompozycją zapachową. Próbowałam obu wersji. Naturalne mogą uczulić alergika (jak wszystko co z natury) i są droższe, ale soczyste i nieskomplikowane. Oleje sztuczne pachną mniej intensywnie i czasem są przekombinowane, jak na przykład czekolada z pomarańczą. Nie lubię. Choć w przypadku oleju... nigdy nie mów „nigdy”. Spróbuj. 

Nie ograniczaj się do rozmasowania bolących miejsc – to najczęstszy błąd. Ciało jest jednością: nacisk na stopę może uleczyć ból głowy.

 

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 07/2019
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również