Chociaż chodzą swoimi ścieżkami, to potrafią okazywać wsparcie i nawiązywać relacje. Wiedzą o tym właściciele kotów, którzy nauczyli się odczytywać ich język. Oto kilka lekcji, dzięki którym łatwiej będzie nam zrozumieć zachowanie naszych pupili.
Okazuje się, że miłośnicy kotów mają podobne doświadczenia. Jak pokazuje badanie przeprowadzone na potrzeby kampanii marki SHEBA®, aż 68% polskich opiekunów kotów ma poczucie, że ich pupil bywa wobec nich obojętny. Tyle samo respondentów przyznaje, że przynajmniej raz zastanawiało się, czy kot w ogóle darzy ich uczuciem.
Być może właśnie dlatego robimy rzeczy, których wcześniej nigdy byśmy się po sobie nie spodziewali. Co trzeci opiekun próbował kiedyś „rozmawiać” z kotem, miaucząc w odpowiedzi na jego odgłosy. Co czwarty odwzajemniał powolne mrugnięcie lub przestawiał meble, by zapewnić pupilowi lepszy widok z okna. 16 proc. badanych wstaje wcześniej, aby podać kotu śniadanie o stałej porze, a 8 proc. przyznaje, że podczas wyjazdu łączyło się z nim przez wideo. 3 proc. respondentów zdecydowało się nawet na tatuaż z podobizną swojego zwierzęcia - mimo że to ono najczęściej zdaje się zachowywać dystans.
Trudno doszukiwać się w tym ironii. W tych gestach widać raczej coś bardzo ludzkiego - potrzebę bliskości i wzajemności ze strony istoty, która funkcjonuje według własnych zasad. Pozostaje pytanie: czy kot rzeczywiście nas ignoruje, czy może od zawsze nie do końca właściwie odczytujemy jego sygnały?
Pies, gdy wraca opiekun, podbiega do drzwi, merda ogonem, skomle i domaga się uwagi. Taki entuzjazm trudno zinterpretować inaczej niż jako radość. Kot reaguje zupełnie inaczej i właśnie dlatego przez lata zyskał reputację chłodnego, niezależnego stworzenia, które traktuje człowieka wyłącznie jako źródło pożywienia.
Współczesna behawiorystyka zwierząt stopniowo obala ten stereotyp. Koty znajdują się w zupełnie innym miejscu na ewolucyjnej osi niż psy. Przez tysiące lat funkcjonowały jednocześnie jako drapieżniki i potencjalne ofiary. Musiały skutecznie polować, a równocześnie zachowywać czujność, by samemu nie paść łupem. To ukształtowało zwierzę, które okazuje emocje w sposób oszczędny i subtelny, ponieważ nadmierna ekspresja w naturalnym środowisku mogła oznaczać zagrożenie.
Entuzjastyczne powitanie przy drzwiach? Z perspektywy kota nie ma ono większego sensu. Natomiast spokojne przebywanie w pobliżu opiekuna, sen w tym samym pomieszczeniu czy powolne mrugnięcie w jego stronę – jak najbardziej. To właśnie w tych zachowaniach kryje się kocia forma bliskości.
Koty nie są zdystansowane, one komunikują się subtelniej – podkreśla dr Tammie King, behawiorystka z Instytutu Nauki o Zwierzętach Waltham. – Powolne mrugnięcie, ocieranie się o nogi czy delikatne „baranki” to dla kota wyraźne sygnały przywiązania. Problem polega na tym, że opiekunowie często ich nie dostrzegają lub nie interpretują właściwie.
To, co odbieramy jako brak reakcji, bywa w rzeczywistości wyrazem zaufania. Kot, który czuje się bezpiecznie, nie musi manifestować tego w sposób demonstracyjny. Czasem wystarczy, że usiądzie obok i zamknie oczy. W kocim języku to całkiem czytelny gest bliskości.
Świadomość, że powolne mrugnięcie jest kocim odpowiednikiem wyznania sympatii, to dobry punkt wyjścia. Prawdziwa relacja buduje się jednak nie w pojedynczych gestach, lecz w codziennych, powtarzalnych sytuacjach – przy misce, podczas zabawy czy w chwilach, gdy kot po prostu przebywa w tym samym pomieszczeniu.
Ogromne znaczenie ma sposób karmienia. Dla człowieka to często kwestia organizacyjna, dla kota – ważny rytuał porządkujący dzień. Stałe pory posiłków dają zwierzęciu poczucie przewidywalności, a to bezpośrednio przekłada się na niższy poziom stresu i większe zaufanie do opiekuna. Warto zwrócić uwagę także na własne zachowanie w tym czasie. Spokojny, łagodny ton głosu szybko zostaje przez kota zapamiętany i zaczyna kojarzyć się z bezpieczeństwem. Z czasem sam dźwięk wypowiadanych przy misce słów staje się dla niego sygnałem, że wszystko jest w porządku.
Równie istotne jest to, kto inicjuje kontakt. Dla wielu opiekunów naturalnym odruchem jest podnoszenie kota czy przytulanie go wtedy, gdy sami mają na to ochotę. Tymczasem koty znacznie lepiej funkcjonują w relacjach, w których mogą same decydować o bliskości. Zwierzę, które ma poczucie kontroli nad kontaktem fizycznym, jest spokojniejsze i częściej samo szuka towarzystwa. W praktyce oznacza to uważną obserwację mowy ciała i gotowość do uszanowania granic. Jeśli kot podchodzi, warto odpowiedzieć na ten sygnał. Jeśli się oddala – to również komunikat, który buduje relację opartą na zaufaniu.
Nie można też zapominać o codziennej zabawie. Nawet najbardziej domowy kot pozostaje drapieżnikiem i potrzebuje regularnej okazji do „polowania”. Krótka sesja z wędką czy inną interaktywną zabawką pozwala rozładować napięcie, zapobiega problemom behawioralnym i wzmacnia więź, ponieważ to opiekun staje się źródłem tej aktywności. Dobrym rozwiązaniem jest zakończenie zabawy niewielkim posiłkiem – w ten sposób domykamy naturalną sekwencję: polowanie, złapanie zdobyczy, jedzenie. Dla kota to sygnał spełnienia i harmonii.
Relację wzmacnia także odpowiednio zorganizowana przestrzeń. Kot potrzebuje miejsc, które może obserwować z góry oraz takich, do których może się wycofać, gdy ma ochotę na samotność. Wysokie półki, drapak przy oknie czy nawet zwykłe kartonowe pudełko ustawione w spokojnym kącie dają mu poczucie kontroli nad otoczeniem. A kiedy poziom lęku spada, rośnie również gotowość do kontaktu z człowiekiem.
Wszystkie opisane wcześniej rytuały łączy jeden wspólny mianownik: wymagają od opiekuna zmiany perspektywy. Zamiast koncentrować się na pytaniu „dlaczego mój kot mnie nie kocha?”, warto zadać inne – „czego mój kot potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie?”. Na takim założeniu opiera się program „Od Ignorowania Do Uwielbienia” marki SHEBA®, który wystartował w Polsce. Inicjatywa powstała we współpracy z naukowcami z Instytut Nauki o Zwierzętach Waltham – ośrodka badawczego Mars Petcare zajmującego się zdrowiem i zachowaniem zwierząt. Program bazuje na modelu SHINE™, obejmującym pięć kluczowych obszarów kociego dobrostanu: socjalizację, zdrowie, indywidualność, żywienie oraz środowisko.
W praktyce akcja przybiera formę 7-dniowego wyzwania, w ramach którego opiekun przez tydzień karmi swojego kota produktami SHEBA®, traktując ten moment nie jako codzienną czynność, lecz jako świadomy rytuał budowania relacji. Regularność posiłków, spokojna atmosfera przy misce i uważność na reakcje zwierzęcia mają pomóc wzmocnić poczucie bezpieczeństwa oraz pozytywne skojarzenia związane z obecnością opiekuna. To proste, ale oparte na wiedzy naukowej działanie, które pokazuje, jak duże znaczenie dla relacji może mieć konsekwencja i jakość codziennych wyborów.
Na stronie internetowej marki sheba.pl dostępny jest również chatbot wspierający opiekunów w interpretowaniu zachowań ich zwierząt i odpowiadający na pytania dotyczące relacji z kotem.