Błędy, jakie popełniamy na portalach randkowych. I jak ich uniknąć!
Fot. 123rf

Błędy, jakie popełniamy na portalach randkowych. I jak ich uniknąć!

Wrzucamy zdjęcia, które nic o nas nie mówią. Odejmujemy sobie lat, zamieszczamy pretensjonalne lub wyzywające prezentacje. W ten sposób na portalach randkowych przyciągniemy osoby, których wcale nie chcemy poznać. Jak uniknąć tych błędów?

– Najpierw był falstart. Jeszcze nie rozpakowałam kartonów po wyprowadzce od męża, a już zalogowałam się na portalu randkowym  – opowiada mi Dorota. Pierwsze kroki na Tinderze stawiała pod kierunkiem przyjaciółki, która w sieci znalazła dobrą miłość. – Mówiła: nie dam ci popełnić moich błędów. A jednak – dała. Byłam zraniona, rozgoryczona, chciałam stępić ból po zdradzie mojego eks. Sprawiało mi przyjemność, gdy mężczyźni, których "polubiłam" oznaczali mnie jako "match". Ale na rozmowy i spotkania nie byłam gotowa. Węszyłam podstęp, ich zaczepki wydawały mi się idiotyczne. Odpisywałam: nie twoja liga, kolego, najpierw wytrzeźwiej. Wyżywałam się na nich, aż sama byłam sobą zażenowana. Skasowałam konto. 

Psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz tłumaczy, że  gdy przeżywamy traumę po stracie relacji, często uzewnętrzniamy żale, pretensje, które nie wybrzmiały w poprzednim związku. 

Z  nieuporządkowanymi, negatywnymi emocjami  przyciągamy ludzi z podobnymi ranami lub deficytami. Randki online warto zaczynać, gdy zamknęłyśmy przeszłość i nie wyciągamy już pazurów z lęku przed skrzywdzeniem. 

Niewłaściwe zdjęcie 

Rok po rozwodzie Dorota przestała sprawdzać na Facebooku, co słychać u byłego. Poszła na randkę z młodym lekarzem, po to by przekonać się, że jest już zajęty. Spotkała się z grupą przyjaciół z dawnej pracy – na zoomie. – Mówili: loguj się, dziewczyno. Wszyscy są na Tinderze – opowiada. Tym razem podeszła do tematu serio. Poszukała w sieci artykułów na temat portali randkowych, chciała wyłapać zasady, błędy, zanim przywróci konto.  Psycholodzy twierdzą, że najpowszechniejszym jest niewłaściwy wybór zdjęcia. Wkładamy fotki sprzed lat, żeby się odmłodzić. Robimy selfie z dziubkiem, fotografujemy całusy z pieskiem, pośladki w łazienkowym lustrze, zamieszczamy migawki z imprezy z piwem i pełną popielniczką na stole. – Takich zdjęć są tysiące, niewiele mówią o człowieku a czasem podkreślają niewłaściwe cechy - uważa Katarzyna Kucewicz. – No i te filtry! Są szacunki, że 80 procent użytkowników Tindera udaje młodszych, bardziej fit i szczęśliwszych. 

Zamieszczamy roześmiane zdjęcia na nieswoich jachtach, w wypożyczonych kabrioletach. Albo ze spadochronem, z którym nie skoczymy nigdy więcej, bo wspominamy to jako koszmar. A pierwsza randka zweryfikuje i nasz wygląd, i wewnętrzną energię. Po co narażać się na niezręczną sytuację?  Nie kreujmy się na kogoś, kim nie chciałybyśmy być, bądźmy prawdziwe – radzi psycholożka.  

Dorota ze zdjęcia na łące śmieje się zaraźliwie, a sukienka nie ukrywa jej krągłości. Na czarno białym portrecie jej oczy są zamyślone. – Przecież bywam smutna, każdy szarpie się z życiem – mówi. – W kategorii hobby dodałam fotkę nie do końca ułożonych puzzli z graffiti Banksy’ego. Mam nadzieję, że poznam kogoś, kto odczyta domyślny komunikat: lubię sztukę współczesną i.. "poukładajmy razem".  Katarzyna Kucewicz: – To jak stworzymy profil, przekłada się na wrażenie pierwszych sekund. Nie sabotujmy zdjęciem swoich autentycznych potrzeb. Jeśli chcemy seksu, możemy wrzucić zdjęcie dekoltu do pasa. Ale jeśli szukamy poważnego związku to błąd. Przyciągniemy osoby, których wcale nie chcemy poznać. 

Nie wstydź się tego, co myślisz

Zanim Dorota stworzyła własną prezentację przejrzała opisy innych kobiet: – Pisały: All you need is me. Badam paradygmat miłości, dołączysz? Zbokom, karłom i brudasom dziękuję. Pretensjonalne, wulgarne – myślałam. Niektóre dziewczyny ograniczały się do emotikon: kieliszek, filiżanka kawy, rower, palma, wystawiony  język. Nie wysiliły się. Choć z drugiej strony ktoś mi powiedział, że mężczyźni i tak tego nie czytają. – Jednak gdy zamieszczamy tylko zdjęcie, nie dajemy im szansy. Zapraszamy, by nas ocenili zewnętrznie. Jak przedmiot – mówi Katarzyna Kucewicz. – Myślmy o tym, czy profil jest spójny z naszymi potrzebami. Jeśli chcemy ciepłego, wspierającego partnera, nie deklarujmy chłodno: Niczego tu nie szukam, pisz, jak masz odwagę. Czuły mężczyzna to odrzuci, będzie szukał ciepłej osoby... 

Cały tekst przeczytasz w najnowszym numerze 11/2021 PANI.  Już w sprzedaży!

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również