Czy aromaterapia działa? Cała prawda o olejkach eterycznych
Czy aromaterapia działa? Sprawdzamy, czy i jak działają olejki eteryczne.
Fot. iStock

Czy aromaterapia działa? Cała prawda o olejkach eterycznych

Aromaterapia wraca do łask. Nie możesz się skupić? Rozetrzyj w dłoniach kroplę rozmarynu i weź głęboki wdech. Masz problemy ze snem? Wieczorem spryskaj poduszkę mgiełką z lawendy lub rumianku, a będziesz spać jak dziecko. Olejki to coś więcej niż przyjemne zapachy, wpływają na samopoczucie. Jednak ich właściwości nie należy przeceniać. A korzystać lepiej ostrożnie.

Podczas zabiegu aromaterapeutycznego czuję się trochę jak na psychoterapii. – Jakie ma pani problemy? – pyta mnie Małgorzata Niedźwiecka, aromaterapeutka w gabinecie warszawskiego salonu Sharley. – Chyba jak wszyscy żyję w biegu. Od rana pędzę: szykuję dzieci do szkoły, ogarniam dom i siadam do pracy, w tym czasie pilnuję remontu, a po południu wożę dzieci na dodatkowe zajęcia, załatwiam sprawy… i tak do wieczora – wyliczam jednym tchem. – Coś pani dolega? – dopytuje specjalistka. – Często mam spięte plecy, bolą mnie ramiona. Nie umiem odpoczywać – przyznaję. – Problemy ze snem? – drąży terapeutka. – Ja nie mam, ale mąż w nocy włóczy się po domu, zmienia łóżka… – Coś na to poradzimy – kwituje ekspertka i wyjmuje z szafki pudełka, a z nich dziesiątki buteleczek. To olejki eteryczne. Niektóre znam: lawendowy, różany czy miętowy, ale nazwy wielu brzmią obco: tangelo, benzoes, drzewo Ho. Małgorzata Niedźwiecka wie o nich wszystko: jest dyplomowaną aromaterapeutką. Przekonuje, że chodzi nie tylko o przyjemne zapachy, olejki eteryczne mają wpływ na samopoczucie i zdrowie. Pisze pracę naukową o tym, jak działają na układ nerwowy.

 

Skąd się wzięła moda na olejki?

Aromaterapia zyskuje na popularności, choć nie jest niczym nowym. Ta współczesna ma ponadstuletnią historię, a wonne olejki stosowano już tysiące lat temu. Do niedawna aromaterapia była dziedziną niszową. W gabinetach kosmetycznych i spa oferowaną jako miły dodatek do masażu czy zabiegu. Dziś zaczyna być doceniana i wychodzi na pierwszy plan. Szukając naturalnych metod wzmacniania odporności, radzenia sobie ze stresem i zdrowotnymi kłopotami, zaglądamy na blogi „guru” olejków eterycznych: Klaudyny Hebdy, Kasi Raw, Herbiness. Kupujemy elektryczne dyfuzory do aromaterapii, to teraz hit. W mediach społecznościowych wymieniamy się sposobami na stosowanie olejków: podobno niektóre są skuteczne na migrenę (mięta), inne łagodzą bóle stawów (rozmaryn, wintergreen), poprawiają koncentrację (grejpfrut) albo chronią przed wirusami (eukaliptus, żywotnik). Sprawa okazuje się delikatna. – Z jednej strony wiele badań naukowych dowodzi pozytywnego wpływu olejków eterycznych na zdrowie, z drugiej nie są to leki, więc podobne twierdzenia należy formułować ostrożnie – wyjaśnia Małgorzata Niedźwiecka. Choć sama zajmuje się aromaterapią od lat, podkreśla, że nie należy nią zastępować kuracji zaleconych przez lekarzy. Warto natomiast docenić olejki i wspomagać się nimi na co dzień.

Cena i właściwości olejku - to zależy

Wącham kolejne aromaty. Jedne podobają mi się bardziej, inne mniej. – Każdy ma inne odczucia – tłumaczy Małgorzata Niedźwiecka. – Zapachy wiążą się z naszymi wspomnieniami, często nieuświadomionymi. Aromat trafia z nosa do ośrodka pamięci w mózgu. Wetiwer może kojarzyć się komuś ze spacerem po lesie, czyli przyjemnie, ale też z ciemną i wilgotną piwnicą, a to już niezbyt miła konotacja. Jedni lubią różę, inni jej nie znoszą. A najważniejsze, by woń olejku się podobała. Tylko wtedy ma dobroczynny wpływ. Lawenda zadziała usypiająco, ale nie na kogoś, kto nie lubi jej zapachu. Niektóre olejki mają podobne właściwości, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Nie pasuje lawenda? Może sprawdzi się majeranek albo rumianek, też relaksują i wyciszają. Ile kosztuje dobry olejek? To zależy. Po pierwsze od rośliny. Są olejki, do wyprodukowania których potrzeba dużej ilości kosztownego surowca. Cena buteleczki różanego czy z drzewa sandałowego może sięgać kilkuset złotych. Jedna roślina występuje w różnych odmianach, jest np. Lavandula hybrida (tańsza) i Lavandula angustifolia (droższa).

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 09/2021
Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również