Makijaż, który nie dodaje lat. 7 najważniejszych trików.
Fot. iStock

Makijaż, który nie dodaje lat. 7 najważniejszych trików.

Wśród oznak starzenia się twarzy zazwyczaj wymienia się zmarszczki, utratę jędrności skóry, przebarwienia. Stosunkowo rzadko mówi się natomiast o stopniowej utracie przez nią kolorów i wyrazistości. Im więcej mamy lat, tym cieńsza i bledsza robi się nasza skóra. Czasem staje się wręcz pergaminowa. Usta, brwi i rzęsy także tracą naturalną pigmentację. Dlatego najważniejsze jest przywrócenie im utraconych barw.

1. Im mniej, tym lepiej

Zadaniem makijażu, który ma nam odejmować lat, jest przywracanie cerze naturalnych barw. Trzeba to jednak robić bardzo subtelnie, kierując się zasadą: im mniej, tym lepiej. Nadmiar kolorów i kosmetyków nie przywróci nam młodego wyglądu. Wręcz przeciwnie – doda lat.

2. Sposób na gładką cerę

W miarę jak przybywa nam zmarszczek, przebarwień i popękanych naczynek, naturalnym odruchem jest chęć zatuszowania ich coraz grubszą warstwą kryjącego podkładu. Jest to jednak chyba największy błąd, jaki można popełnić. Tego typu kosmetyki lubią bowiem zbierać się w załamaniach skóry i zamiast je niwelować, niepotrzebnie podkreślają. Znacznie lepszą opcją jest korzystanie z nowoczesnych podkładów o lekkich konsystencjach z rozpraszającymi światło pigmentami. Warto też wcześniej zadbać o kondycję skóry. Niekoniecznie skupiać się na wygładzaniu zmarszczek, ale na pozamykaniu naczynek i rozjaśnieniu przebarwień. Wtedy zadaniem podkładu będzie tylko delikatne wyrównanie kolorytu cery i dodanie jej blasku. Wystarczy nałożyć trochę na środkowe partie twarzy i dokładnie rozprowadzić. Ważny jest też wybór odcienia. Kiedy cera staje się coraz bledsza i ma szarawy koloryt, nie można sięgać po kosmetyki w chłodnych barwach. Znacznie lepiej wybierać podkłady w ciepłych tonacjach i odrobinę ciemniejsze niż naturalny odcień cery.

3. Efekt miękkiego światła

Odrobina blasku dodaje nam urody i odejmuje lat, natomiast mocny połysk wygląda nienaturalnie, a na dodatek podkreśla mankamenty skóry. Dlatego jak ognia należy unikać wszelkiego typu rozświetlaczy oraz różów i bronzerów z dużą ilością połyskujących drobinek. Zwłaszcza że moda na intensywne rozświetlanie już minęła, a nic nie postarza bardziej niż makijaż w oldskulowym stylu. Teraz cera powinna być delikatnie matowa, rozświetlona jedynie naturalnym blaskiem. Żeby uzyskać ten efekt, warto sięgać po kosmetyki, w których znajdują się specjalne cząsteczki imitujące fotograficzny efekt miękkiego światła. Jego zadaniem jest maskowanie rozszerzonych porów, drobnych zmarszczek, przebarwień oraz innych niedoskonałości.

4. Optyczny lifting

Podczas malowania oczu najlepiej skupić się na optycznym podnoszeniu ich zewnętrznych kącików, ponieważ daje to liftingujący efekt. Nie jest jednak wskazany mocny makijaż typu smoky eyes, zwłaszcza jeśli 40. urodziny mamy już za sobą – może obciążać oczy i sprawiać, że będą wyglądały na mniejsze i bardziej zmęczone. Zasadą numer jeden jest natomiast podkręcanie rzęs za pomocą zalotki. Warto to robić nawet wtedy, kiedy nie chcemy ich malować. Ładnie podkręcone dają wrażenie bardziej otwartych, większych i mniej zmęczonych oczu. Tuszowanie rzęs spróbujmy połączyć z narysowaniem wzdłuż ich górnej linii cieniutkiej czarnej kreski, która optycznie je zagęszcza i dodaje spojrzeniu wyrazistości. Trzeba eksperymentować, bo w zależności od kształtu oczu możliwe są różne rozwiązania. Zamiast obrysowywać kredką górną powiekę, podkreśl tylko dolną, co wygląda bardzo nowocześnie, a zarazem może dawać lekko liftingujący efekt.

5. Rozświetlający korektor

Niezależnie od tego, jaki makijaż oczu wybierzesz, zawsze warto nałożyć na ich okolice odrobinę rozświetlającego korektora. Nie tylko na dolne powieki, ale także na górne. Ujednolicenie ich kolorytu błyskawicznie odmładza spojrzenie i likwiduje oznaki zmęczenia. Pięknie niweluje też zasinienia i zaczerwienienia skóry. Uwaga! W grę wchodzą jedynie płynne kosmetyki o bardzo lekkiej konsystencji. Wszelkie inne na cienkiej i delikatnej skórze wokół oczu będą osadzać się w drobnych zmarszczkach i wyglądać nieestetycznie.

6. Odrobina różu

Subtelny kolor na policzkach jest niezbędnym elementem odmładzającego makijażu. Jednak w tym wypadku jego zadaniem nie jest modelowanie rysów ani wyszczuplanie twarzy, tylko dodawanie jej energii i blasku. Dlatego wybieramy róże w morelowo-różowych odcieniach i nakładamy je na szczyty kości policzkowych. Ewentualnie można rysować nimi symetryczne „trójki” obejmujące skronie, policzki i żuchwę.

7. Czerwona szminka

Sposób na błyskawiczne dodanie cerze młodzieńczego blasku? Wystarczy, że sięgniesz po szminkę w efektownym różowym albo czerwonym odcieniu. Im skromniejszy będzie wtedy makijaż oczu, tym lepiej. Wyrazisty kolor na ustach najlepiej prezentuje się solo.

Tekst ukazał się w magazynie PANI nr 02/2020
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również