Od minimalistycznych, ponadczasowych modeli po fasony wpisujące się w aktualne trendy. Są esencją lata.
Przyznaję, do sukienek mam wyjątkową słabość (większą chyba tylko do koszul). Choć mam ich już naprawdę sporo, nowy sezon zawsze staje się dobrym pretekstem, by dodać do kolekcji jeszcze kilka. Tym razem wzięłam pod lupę Zarę, a dokładniej modele maxi.
Numerem jeden jest rozkloszowana biała maxi z gazy z bufiastymi rękawami. To właśnie w niej widzę siebie błądzącą po sycylijskich uliczkach. Idealna do płaskich sandałów i plecionej torby, ale równie ciekawie wypadnie w duecie z kowbojkami. Lekka, swobodna, z odrobiną romantycznego nastroju. Kwintesencja lata.
Zupełnie inny charakter ma czarna satynowa sukienka z dekoltem halter. Prosta, ale efektowna, będzie świetna na kolację czy przyjęcie. Czekoladowa, wiązana na szyi, z kolei to dobry wybór na lato w mieście. Wzrok przyciąga też zwiewna w malarskie kwiaty. Do tego zabudowana koronkowa maxi, najpiękniejsza z minimalistycznym obuwiem, złotą biżuterią i skórą muśniętą słońcem. Zachwyca również rozkloszowany model w żółto-białe pasy, idealny na garden party.
Jakie jeszcze sukienki trafiły na listę? Poniżej moja osobista selekcja z nowej kolekcji.