Zamiast wersji mini wiosną i latem 2026 na pierwszy plan wychodzą masywne łańcuchy. Wyraziste, od razu przyciągają wzrok.
Sezon wiosna–lato 2026 przyniósł wiele ciekawych trendów w biżuterii. Wróciły perły, naszyjniki na rzemyku i broszki, a do tego łańcuchy. Tyle że nie w wersji zachowawczej: zamiast drobnych ogniw i delikatnych splotów wybieramy modele masywne, o grubym splocie, które widać z daleka.
Pojawiły się w kolekcjach wielu domów mody, m.in. Aelis, Blumarine, Missoni, Etro, Zimmermann w kilku odsłonach: srebrne, złote, w miksie metali, noszone pojedynczo albo warstwowo. Modne są krótkie modele tuż przy szyi oraz dłuższe, swobodnie opadające na sukienkę i top.
To jeden z ulubionych dodatków ikon stylu. Podczas tygodni mody można było zobaczyć je w wielu konfiguracjach i zestawieniach. I okazuje się się, że są bardziej wszechstronne, niż się wydaje.
Najbardziej oczywista (i bardzo efektowna) jest wersja boho: świetnie wyglądają z długimi sukienkami z falbanami z lekkich tkanin, z kowbojkami i zamszową torbą z frędzlami. Równie dobrze sprawdzają w bardziej formalnych propozycjach - duże, połyskujące ogniwa ożywiają bazę: prostą sukienkę midi, garnitur albo gładką koszulę w stonowanym kolorze. Na co dzień sprawa jest jeszcze prostsza: T-shirt i jeansy wyglądają bardziej stylowo, kiedy przy szyi pojawia się jeden gruby łańcuch albo duet krótszego i dłuższego naszyjnika – można trzymać się jednego metalu albo postawić na miks złota i srebra.