Relacje

"Mój eks przyjaźni się z moim mężem." 7 kroków do stworzenia harmonijnej relacji mimo rozstania

Mój eks przyjaźni się z moim mężem. 7 kroków do stworzenia harmonijnej relacji mimo rozstania
Fot. GettyImages

Rozwód lub rozstanie po wieloletnim związku rzadko kojarzą się z elegancją, klasą czy – tym bardziej – z późniejszą celebracją. Częściej na myśl przychodzą nam sądowe batalie, wzajemne żale i głębokie rany. Istnieją jednak pary, które potrafią przełamać ten bolesny schemat i przekształcić dawną miłość w dojrzałą, pełną szacunku przyjaźń. Jak one to robią?

Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski świętują właśnie wyjątkowy jubileusz – 25. rocznicę swojego(!) rozstania. Choć ich związek zakończył się ponad ćwierć wieku temu w atmosferze trudnych emocji, dziś tworzą jedną z najbardziej zgranych i inspirujących rodzin patchworkowych w polskim show-biznesie. Jak sami przyznają, kolejnych partnerów życiowych przyjmowali z otwartymi ramionami, jak rodzeństwo i najbliższą rodzinę. Aktorka podkreśla, że kluczem do tego sukcesu było wzajemne zrozumienie, szacunek, przyjaźń i całkowita autentyczność w relacjach, bez udawania i gry pozorów. Dokładnie na tych samych wartościach udało się zbudować wspaniałą, patchworkową rodzinę innej aktorskiej parze: Karolinie GorczycyKrzysztofowi Czeczotowi. Gdy ostatnio gościli w naszym podcaście "Partnerzy. Rozmowy o miłości", przyznali, że budowa nowego domu wiele ich kosztowała, także pod względem emocjonalnym. Ale stworzyli taki "do którego chce się wracać". – Patrząc na trójkę naszych dzieci, na ich szczęście i uśmiechy, na to, jak moja córka reaguje na Karolę i jak jej dzieci reagują na mnie, myślę, że zrobiliśmy kawał naprawdę fajnej roboty – wyznał nam Krzysztof. – Łatwo nie było, ale tylko trudne sytuacje i najbardziej wymagające nas rozwijają, i to jest właśnie piękne – potwierdziła z uśmiechem Karolina. 

Jak zamknąć jeden romantyczny rozdział z klasą i otworzyć nowy, pełen życzliwości i wzajemnego szacunku do byłego partnera/ki? 

7 kroków do stworzenia harmonijnej relacji po rozstaniu:

  1. Dajmy sobie czas na przepracowanie żalu
    Nie da się zbudować zdrowej relacji na świeżych, krwawiących ranach. Nawet pary, które dziś pozostają w przyjaźni, po latach przyznają, że pierwsze miesiące po rozstaniu były dla nich niezwykle bolesne. Jeśli rozwód dla jednej stron jest szokiem, tym bardziej może kosztować ją wiele łez. Aby pójść dalej, musimy pozwolić sobie na przeżycie żałoby po związku. Dopiero gdy opadną pierwsze emocje, złość ustąpi miejsca racjonalnemu myśleniu.
  2. Oddzielmy rolę partnera od roli rodzica
    To absolutny fundament pokojowego współistnienia. Owszem, były partner zawiódł nas jako życiowy towarzysz, ale to nie oznacza, że jest złym rodzicem. Spójrzmy na wspólne dziecko (lub dzieci) i zobaczmy, ile jego/ jej pięknych cech przejęło! Ono jest przecież owocem miłości dwóch osób. Jego dobro powinno być nienaruszalną świętością, która stoi ponad wszelkimi urazami dorosłych.
  3. Zrezygnujmy z narracji o „ofierze" i "kacie” 
    Dojrzałość wymaga przyznania, że do rozpadu relacji zazwyczaj przyczyniają się obie strony. Unikajmy więc budowania wokół siebie aury ofiary i nie próbujmy siłą przeciągać wspólnych znajomych na swoją stronę. Elegancja polega na zachowaniu dyskrecji. Klasę poznaje się nie po tym, jak zaczynamy, ale też jak potrafimy zakończyć związek.
  4. Praktykujmy empatię, jak najczęściej
    Postawienie się w sytuacji drugiej strony bywa najtrudniejszym zadaniem, ale przynosi ogromną ulgę. Spróbujmy zrozumieć motywacje byłego partnera, zamiast od razu je oceniać. Kiedy dotrze do nas, że jego/jej decyzje nie zawsze były wymierzone przeciwko nam, łatwiej będzie nam odpuścić chęć odwetu czy ciągłej kontroli.
  5. Przyjmijmy swoich nowych partnerów z szacunkiem
    Stworzenie rodziny patchworkowej wymaga ogromnej dojrzałości od każdego z jej członków. Najtrudniej zacząć. Urodziny dziecka to chyba najlepsza okazja, by jego rodzice spotkali się przy świątecznym stole. Może z czasem usiądą przy nim w większym gronie (także przy innych okazjach), czyli oboje ze swoimi partnerami? Zamiast traktować nową ukochaną swojego „eks” jak rywalkę, spróbujmy dostrzec w niej kolejnego sprzymierzeńca w wychowaniu dzieci.
  6. Wyznaczmy jasne i klarowne granice
    Życzliwość i przyjaźń po rozwodzie nie oznaczają wcale braku asertywności. Wręcz przeciwnie – aby relacja funkcjonowała sprawnie, zasady muszą być precyzyjnie określone. Ustalmy na początku sztywne reguły dotyczące opieki, finansów czy logistyki, a następnie elastycznie, lecz z szacunkiem do siebie, podchodźmy do niespodziewanych zmian losowych.
  7. Celebrujmy wspólne sukcesy 
    Nic tak nie spaja nowej, rozszerzonej rodziny, jak wspólna radość. Bądźmy obecni na urodzinach dzieci, rozdaniach dyplomów czy ważnych jubileuszach. Świadomość, że mimo zmian w strukturze rodziny, wciąż potrafimy głośno się śmiać i wspierać nawzajem, da naszym bliskim bezcenne poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa.

A jak to robią zawodowcy? 

Tak pięknie Piotr Gąsowski na swoim Instagramie i Facebooku pochwalił się 25. rocznicą rozstania z Hanną Śleszyńską, wspaniałą aktorką i mamą jego dorosłego już syna Jakuba Gąsowskiego:

"Tak! Można stworzyć przepiękną, czułą relację po rozstaniu. Trzeba tylko bardzo chcieć, otrząsnąć się, głęboko zakopać swoje ambicje czy wzajemne pretensje i zastanowić się, czy pielęgnowanie żalu, goryczy, wmawianie sobie, że ponieśliśmy klęskę i wzajemne oskarżanie się, kto jest bardziej winny, poprawi nam samopoczucie? Czy zbuduje właściwą przystań dla naszych dzieci, dla naszej rodziny?"

Jak udało im się to osiągnąć?

– Kibicujemy i pomagamy sobie, wspieramy się, zwierzamy się z naszych trosk, dzielimy radościami i smutkami. Jeśli ktoś nieprzychylnie się o kimś z nas wyrazi, to druga strona przychodzi z odsieczą, jak husaria pod Grunwaldem! A co najciekawsze, naszych późniejszych partnerów, przyjmowaliśmy jak rodzinę, zdając sobie też sprawę, że łatwo nie mieli — wyjaśnił w swoich social mediach aktor.

Najlepsze dopiero przed nami?

Życie po rozwodzie naprawdę może mieć piękne i głębokie barwy. Wymaga to jednak odrzucenia egoizmu na rzecz wyższego celu: spokoju własnego oraz swoich dzieci. Przykład aktorskiej pary pokazuje, że miłość po latach może po prostu zmienić swoją formę, stając się niezłomną, życiową przyjaźnią na kolejne dekady.