Magdalena Mielcarz: 10 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia
Magdalena Mielcarz
Fot. Emi Morell

Magdalena Mielcarz: 10 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia

Magdalena Mielcarz - kiedyś aktorka, a dziś artystka o pseudonimie LVMA BLACK, wokalistka i  autorka piosenek, która znalazła swoje miejsce na ziemi na wzgórzach Hollywood. Tylko nam zdradziła, bez czego nie wyobraża sobie życia. 

1. Dotyk

Nie wyobrażam sobie życia bez przytulania. Jest mi to potrzebne jak tlen. Cała nasza Rodzina przytula się dużo i często.

2. Przestrzeń

Uwielbiam otwarte przestrzenie. Mieszkamy na wysokim wzgórzu i mogę patrzeć na ten widok bez końca. Cenię też bardzo przestrzeń w związku i w relacjach z przyjaciółmi.

3. Śmiech

Poczucie humoru - najlepiej niecenzuralne. Trzeba się dobrze pośmiać raz dziennie. To odpręża, daje poczucie dystansu do wszystkiego.

DSC02732
Magdalena Mielcarz
emi morell

4. Terapia

Jak mówi mój mąż, jestem jedyną osobą, jaką zna która, ma 2 terapeutów... bo jeden by nie obrobił. A tak serio, nie wyobrażam sobie dziś siebie bez terapii. Terapia zmieniła moja życie.

5. Miłość

Miłość w moim sercu, miłość, dzięki której się rośnie. Miłość do ludzi i do świata, tego co robię... wybieram zawsze sercem.

6. Ciekawość

Jestem ciekawa od zawsze. Ciekawi mnie wszystko i wszyscy. Świat jest fascynujący i tyle w nim do odkrycia. Jestem zawsze głodna wrażeń!

7. Wanna

Spędzam w niej godzinę dziennie. Zanurzam się w zapachach olejków eterycznych i we własnych myślach. Najlepiej mi się tam medytuje i czyta.

8. Palo santo

Uwielbiam rytuał zapalania go, oczyszczania przestrzeni. Zdarza się, że po wizycie gości z nienajlepszą energią, "oczyszczać” nim dom przez godzinę...

9. Świece

Zapalam je wszędzie i o każdej porze. Kiedy wstaję o 6:00 rano jest to pierwsza rzecz, którą robię. Najbardziej lubię te, które pachną oud. Mają moc oczyszczającą. Bardzo lubię, kiedy moja przestrzeń ma głęboki, interesujący zapach.

DSC02773
Magdalena Mielcarz
emi morell

10. Muzyka

Słucham nałogowo od zawsze, a odkąd zaczęłam ją sama pisać - poczułam niewiarygodną wdzięczność. Świat magii, który wydawał mi się nieosiągalny. Jak powstaje nowa piosenka, słucham jej w kółko, tak bardzo nie mogę się nią nacieszyć. A odkąd sama uczę się produkować, uczucie podekscytowania tylko się wzmaga..

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również