Skóra dłoni z wiekiem traci jędrność, staje się cieńsza, „pergaminowa”, pojawiają się na niej przebarwienia. Dlatego kremy anti-age do dłoni to nie luksusowy dodatek, lecz element świadomej pielęgnacji, która pomaga zapobiegać skutkom starzenia się skóry.
Gdy zauważyłam na dłoniach pierwsze ciemne plamy, zdałam sobie sprawę, że wcześniej nie dbałam o nie wystarczająco troskliwie. Kremy anti-age stosowałam do twarzy i dekoltu, ręce smarowałam (i to, przyznaję, niezbyt regularnie) głównie preparatami nawilżającymi. A kosmetyki z SPF nakładałam przy okazji smarowania całego ciała. Jednak wygląd rąk uświadomił mi, że to nie wystarczy.
Skóra dłoni ma niewiele gruczołów łojowych, przez co łatwiej traci nawilżenie i szybciej się przesusza. Jednocześnie jest niemal nieustannie narażona na działanie promieniowania UV - głównego czynnika odpowiedzialnego za powstawanie przebarwień. To właśnie słońce stymuluje melanocyty do nadprodukcji melaniny i prowadzi do powstawania plam pigmentacyjnych. Z czasem stają się coraz bardziej widoczne i trudniejsze do usunięcia.
– Zabezpieczenie dłoni jest trudniejsze, ponieważ często je myjemy, dotykamy, a więc ścieramy produkty ochronne, nie zawsze pamiętając o ich ponownym nałożeniu – mówi dr n. med. Katarzyna Kozłowicz, dermatolożka i specjalistka medycyny estetycznej, założycielka Instytutu RegeneriS w Lublinie.
Do tego dochodzi stres oksydacyjny, zanieczyszczenia środowiska i naturalny spadek produkcji kolagenu. W efekcie dłonie nie tylko tracą elastyczność, ale też ich koloryt przestaje być jednolity.
W pielęgnacji dłoni „anti-age” oznacza znacznie więcej poprawa jędrności i wygładzanie skóry. Nowoczesne kremy do rąk mają za zadanie intensywne nawilżanie i regenerację, wzmacnianie bariery hydrolipidowej, ale także stymulowanie produkcji kolagenu i poprawę jędrności, rozjaśnianie przebarwień i wyrównywanie kolorytu skóry. Warto zwracać uwagę na preparaty, które zawierają m.in.:
Kluczowe dla młodego wyglądu dłoni jest regularne stosowanie kosmetyków chroniących promieniowaniem UV. Latem, zimą, na plaży, w mieście, w samochodzie. W przeciwnym razie w pewnym momencie staniemy przed niełatwym wyzwaniem – usunięcia plam pigmentacyjnych.
– Mamy do dyspozycji naprawdę skuteczne terapie depigmentacyjne – mówi dr Katarzyna Kozłowicz. - Mogą to być zabiegi laserowe, podczas których działamy na przebarwienia odpowiednią długością światła, mogą być peelingi, w których wykorzystujemy bodziec chemiczny. Jedne i drugie są dość mocno drażniące, dlatego skóra potrzebuje czasu, żeby mogła się zregenerować i odbudować barierę hydrolipidową. Jeśli o to nie zadbamy, nawet minimalna dawka promieni ultrafioletowych - na których działanie skóra jest wówczas bardziej uwrażliwiona - może spowodować nawrót.
Dlatego nie wystarczy smarowanie rąk kremem odżywczo-regenerującym po każdym myciu. Dobrym nawykiem powinno być noszenie w torebce tubki z kremem przeciwsłonecznym, żeby można było sięgnąć po niego przy każdej okazji.