Twój Styl
Szukasz kreatywnego rozwiązania? Myśl odważnie!
Fot. iStock

Szukasz kreatywnego rozwiązania? Myśl odważnie!

Próbujesz rozwiązać trudną sytuację, ale czujesz, że jesteś w kropce. Nie przychodzi ci do głowy nic nowego. Przekrocz swoje ograniczenia i myśl kreatywnie, a efekty na pewno cię zaskoczą.

  1. Pomysł jak poezja. Wykorzystaj technikę opracowaną przez Edwarda de Bono, filozofa i specjalistę od twórczego myślenia (z jego koncepcji korzystają m.in. menadżerowie koncernów Shell i IBM). Metoda nosi nazwę „PO” (skrót od hiPOteza i Poezja). Czyli: weź kartkę. Na górze zapisz jednym zdaniem problem, który chcesz rozwiązać, np. „Jak wyprowadzić się od rodziców, nie biorąc kredytu mieszkaniowego”. I puść wodze fantazji. Zapisuj każde, nawet bzdurne rozwiązanie (typu: kupno domku holenderskiego na kółkach, kupno chałupy na podlaskiej wsi). Im więcej pomysłów, tym lepiej. Po kilku dniach zrób weryfikację. Co ma sens, a co nie? Który pomysł warto poddać dalszej analizie? Z kim mogłabyś o tym porozmawiać? W efekcie może się okazać, że kupno domu na Podlasiu, w którego remoncie będziesz aktywnie uczestniczyła, to dobry pomysł. Sporo się dowiesz o budowaniu i wykańczaniu wnętrz, w domu będziesz mogła mieszkać przez część roku, a przez resztę – wynajmować go turystom, spragnionym sielskich klimatów. Dzięki pieniądzom z wynajmu nie tylko opłacisz koszt utrzymania domu, ale i oszczędzisz trochę na własne mieszkanie.

  2. Wyjdź z pudełka. Uff, w głowie masz kompletną pustkę. Zmień... nie, nie głowę. Otoczenie! Psycholożka Angela Leung z Singapore Management University przeprowadziła ciekawy eksperyment: badanych podzieliła na dwie grupy, każda miała rozwiązać test na kreatywność. Lecz członkowie pierwszej grupy siedzieli w kartonowych pudłach, a drugiej w przestronnym pokoju przy otwartym oknie. I co? Oczywiście ci drudzy osiągnęli lepsze rezultaty. Chcesz więc myśleć nowatorsko? Wybierz się do Centrum Nauki Kopernik, nowoczesnego muzeum, wykup lekcję wspinaczki na ściance. Zrób coś innego niż dotychczas. Pobudź swoje neurony i sprawdź, co z tego wyniknie. Nawet, jeśli nic – przynajmniej fajnie spędzisz czas i odpoczniesz.

  3. Spróbuj metody bodźców losowych. Często wykorzystują ją w pracy specjaliści z agencji reklamowych. Zdefiniuj problem, wybierz jakieś słowo ze słownika, na chybił trafił. I zacznij szukać rozwiązania, zaczynając od słowa, które wybrałaś. Brzmi dziwacznie? Cóż z tego, działa, bo to świetna gimnastyka dla umysłu. Na przykład połącz zdanie „w szkole językowej brakuje nauczycieli” ze słowem „kijanka”. Kijanki mają ogony. Gdyby tak nauczycielom dać „ogony”, czyli stażystów? Mieliby pomoc, a stażyści uczyliby się metod pracy, by za jakiś czas móc samodzielnie prowadzić lekcje.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również