Nie są potrzebne na co dzień, ale czasem trudno się bez nich obyć. Dobrze wyrównują koloryt skóry i pomagają szybko zakryć niedoskonałości.
Podkłady do ciała nie muszą pojawiać się w codziennej rutynie. Są jednak sytuacje, w których sprawdzają się znakomicie - kiedy trzeba zakryć siniak, pajączki, drobną bliznę albo przebarwienia na nogach, ramionach czy dekolcie.
Różnią się od balsamów brązujących i samoopalaczy. Działają od razu, a nie po kilku godzinach. Do tego są zmywalne, więc nie ma ryzyka smug utrzymujących się przez kilka dni. Wśród nich są zarówno formuły zapewniające subtelne krycie i lekkie rozświetlenie, jak i te, które działają bardziej jak kamuflaż, więc można dobrać je odpowiednio do własnych potrzeb.
Poniżej najlepsze z nich. Warto mieć je na półce.
Jedna z najbardziej znanych formuł do makijażu ciała. Optycznie wyrównuje koloryt, odbija światło i daje promienny efekt. Najlepiej sprawdza się przy drobnych przebarwieniach i wtedy, gdy zależy na efekcie gładkiej, lekko muśniętej słońcem skóry. Podkład szybko schnie, nie zostawia smug i można go zmyć w dowolnym momencie. Dostępny w trzech odcieniach.
Produkt o zdecydowanie mocniejszym kryciu. Idealny, gdy celem nie jest lekkie wyrównanie kolorytu, ale pełne zakrycie niedoskonałości. Jest wodoodporny, odporny na ścieranie i pozostawia matowe wykończenie.
Kolejny kultowy produkt. Można używać go punktowo albo na większych partiach ciała. Wyrównuje koloryt, ale nie daje ciężkiego efektu. Dobrze sprawdzi się u osób, które wolą lżejsze formuły. Dodatkowym atutem jest odporność na wilgoć i ciepło oraz szeroka gama odcieni.
Podkład do zadań specjalnych. Dobrze radzi sobie z zaczerwienieniem, śladami po trądziku, przebarwieniami, bliznami, a nawet tatuażami. Formuła utrzymuje się do 24 godzin i pozostawia matowe wykończenie. Dużym plusem jest filtr SPF. Produkt jest dostępny w siedmiu odcieniach.
Łączy właściwości podkładu, produktu nawilżającego i rozświetlającego. Dobrze sprawdza się wtedy, gdy nie chodzi o mocny kamuflaż, ale o wygładzenie i optyczną poprawę wyglądu nóg, ramion czy dekoltu. Łatwo się rozprowadza i nie tworzy smug.
Najlżejsza propozycja na liście. Daje krycie od delikatnego do średniego, wyrównuje kolor i pozostawia naturalne, satynowe wykończenie. Dobry wybór, gdy celem nie jest pełne zakrycie, ale raczej lekkie ujednolicenie. Nie wysusza i nadaje się również do skóry wrażliwej.