Exeltis w twojstyl.pl

Rak szyjki macicy: czy nieprawidłowa cytologia to wyrok?

Rak szyjki macicy: czy nieprawidłowa cytologia to wyrok?
Nieprawidłowa cytologia nie musi oznaczać raka
Fot. 123rf.com

Rak szyjki macicy rocznie odbiera życie ok. 300 tysiącom kobiet na całym świecie. Powoduje go wirus brodawczaka ludzkiego HPV, a ochronić mogą nas szczepienia i nowoczesne metody badań profilaktycznych. Czym różni się cytologia płynna od klasycznej i co możesz zrobić, gdy wynik badania będzie nieprawidłowy?

W 2008 roku profesor Harald zur Hausen otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie związku między zakażeniami przetrwałymi wirusami HPV i rakiem szyjki macicy. Jego badania pozwoliły już wcześniej na rejestrację szczepionek przeciw najbardziej onkogennym typom wirusa HPV – 16 i 18, które są odpowiedzialne za ponad 70% przypadków nowotworu szyjki macicy. Ale od tego czasu medycyna nie stoi w miejscu. Istnieją już bardziej zaawansowane szczepionki i bardzo czułe badania pozwalające na jego wykrycie.

Niestety, w Polsce ciągle nie ma wdrożonej strategii populacyjnych szczepień przeciw HPV. Czy jesteśmy zatem bezradni? Eksperci przekonują, że niezupełnie. Kluczem do zdrowia jest profilaktyka, nowoczesna diagnostyka i najnowsze metody leczenia. 

Rak szyjki macicy - profilaktyka to podstawa

Eksperci zgodnie podkreślają, że nawet przy zbyt słabej profilaktyce pierwotnej (szczepienia przeciw HPV) rak szyjki macicy w Polsce nie musi być problemem. Jednak kobiety muszą się regularnie badać i przede wszystkim chodzić do ginekologa. 

- My już nie szukamy raka, ale zmian na wcześniejszym etapie. Nawet we wczesnej fazie raka możemy oszczędzić narząd rodny podkreśla profesor Robert Jach z Uniwersytetu Jagiellońskiego, przewodniczący Sekcji Patologii Szyjki Macicy, Kolposkopii i Cytologii PTGiP. Te wszystkie technologie mają służyć temu, żeby panie były wyleczone i żeby oszczędzić im konieczności amputacji szyjki macicy – dodaje.   

Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników Profesor Mariusz Zimmer przypomina zaś o rekomendowanych badaniach: Cytologia tradycyjna powinna być wykonywana co roku. Jeśli kobiety zdecydują się na cytologię płynną z testem w kierunku HPV – obecnie niestety odpłatną, to między 35 i 70 rokiem życia w przypadku prawidłowych wyników mogą te badania powtarzać nawet co 3-5 lat. Skąd taka różnica?

Cytologia płynna – nowoczesna i bardziej skuteczna

Cytologia na podłożu płynnym była jednym z bohaterów niedawnego Kongresu Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Przede wszystkim dlatego, że powinna być standardem, a nie jest niestety w Polsce finansowana ze środków publicznych. Jest jednak szansa, że wkrótce się to zmieni. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Patologów (PTP) metoda płynna jest dokładniejsza i powinna być stosowana jako podstawowa oraz finansowana przez NFZ. PTP wniosek w tej sprawie przekazało do ministerstwa jeszcze w 2016 roku.

Czym się różni cytologia na podłożu płynnym od tej obecnie powszechnie wykonywanej? Z punktu widzenia pacjentki – niczym. Z punktu widzenia lekarza – daje większą pewność prawidłowego wyniku cytologii. Cytologia klasyczna polega na pobraniu wymazu z szyjki macicy i przeniesieniu go od razu na suche szkiełko. Tak przygotowany materiał trafia do laboratorium i tam jest poddawany ocenie mikroskopowej. Zaletą tej metody jest prostota i niskie koszty. Wadą jest niska czułość, na poziomie 50-60% (co oznacza, że u 4 do 5 na 10 badanych kobiet nieprawidłowe komórki w szyjce macicy nie zostają wykryte) oraz stosunkowo duży odsetek materiałów złej jakości, które nie nadają się do badania. W takim przypadku potrzebne jest ponowne pobranie wymazu.

Zdaniem specjalistów lepszą metodą jest nowoczesna cytologia na podłożu płynnym (LBC - ang. Liquid-Based Cytology). Badanie polega na tym, że wymaz pobierany jest z szyjki macicy za pomocą szczoteczki cytologicznej, której końcówka jest przenoszona do pojemnika ze specjalnym płynem, który zapobiega uszkodzeniu pobranych komórek. W laboratorium materiał zostaje przeniesiony na specjalny filtr, gdzie dochodzi do oczyszczenia wymazu z niepożądanych elementów. Na koniec próbka przenoszona jest na szkiełko mikroskopowe i podlega badaniu.

– Na 1000 przebadanych kobiet cytologia konwencjonalna nie wykryje zmian u ośmiu kobiet. Cytologia na podłożu płynnym jest dokładniejsza, ale nadal nie wykryje zmian u sześciu kobiet – mówi prof. Robert Jach. Ale cytologia na podłożu płynnym daje coś więcej. Daje mianowicie możliwość przeprowadzenia testów w kierunku DNA wirusa HPV – a co za tym idzie zwiększa szanse na uniknięcie błędnej diagnozy.  Na 1000 pacjentek "zgubimy" wtedy 2 – dodaje profesor Jach.  

Wyniki cytologii opisywane są zgodnie z systemem Bethesda za pomocą skrótów, gdzie NILM oznacza wynik prawidłowy, natomiast pozostałe – LSIL, HSIL, ASC-US, AGC, ASC-H – wynik nieprawidłowy o różnym stopniu i znaczeniu. 

 Jeśli cytologia jest nieprawidłowa  z lub bez infekcji wirusem HPV, należy udać się niezwłocznie do ginekologa, który zastosuje jedną z kilku proponowanych dróg postępowania rekomendowanego przez ekspertów PTGiP.  Mamy takie algorytmy postępowania jasno określone w formie diagramów i każdy lekarz ginekolog, który samodzielnie przyjmuje i leczy pacjentki powinien je znać – podkreśla Prezes PTGiP prof. Mariusz Zimmer.

Nieprawidłowa cytologia – czy to wyrok?  

W algorytmie postępowania, z niektórymi postaciami nieprawidłowości w wynikach cytologii z HPV, istnieje ścieżka odczekania i powtórzenia badań w odstępie 6-12 miesięcy. Dotyczy to niektórych mało zaawansowanych patologii typu ASC-US i LSIL, które to zmiany mogą się samoistnie wycofać. Zdaniem naukowców zdecydowana większość infekcji HPV ustępuje samoistnie i choroba się nie rozwija. Niestety w kilku procentach przypadków dochodzi do tak zwanego zakażenia przetrwałego, które może doprowadzić do zmian przednowotworowych i później raka szyjki macicy. Czy nieprawidłowy wynik badania to wyrok?           

Obecnie pojawiły się wyroby medyczne i leki, które można stosować, u pacjentek zakwalifikowanych po badaniu cytologicznym i ocenie obecności wirusów HPV, do powtórzenia badania za 6-12 miesięcy mówi profesor Mariusz Zimmer.

Do takich produktów zalicza się polecany przez specjalistów żel dopochwowy DeflaGyn. Zawarte w preparacie cząsteczki silnie zdyspergowanego mikrokrystalicznego dwutlenku krzemu adsorbują patogeny z powierzchni szyjki macicy. Produkt wyłapuje i pochłania patogeny i hamuje ich rozprzestrzenianie się. Następnie dzięki silnemu działaniu antyoksydacyjnemu neutralizuje szkodliwe działanie patogenów i finalnie je eliminuje. Trzymiesięczna kuracja preparatem składa się z 3 serii po 28 dni z przerwą na miesiączkę. 

1022064303_29474_102424

Pierwsze badania potwierdzające skuteczność preparatu przeprowadzono na grupie 200 kobiet, które otrzymały nieprawidłowy wynik cytologii i/lub obecność HPV, a kolposkopia nie wykazała zmian śródnabłonkowych dużego stopnia (bez HSIL). Pacjentki przez 3 miesiące stosowały terapię preparatem DeflaGyn, zaś porównywalna grupa 106 pacjentek nie otrzymywała leczenia. Końcowymi punktami badania były wyniki powtórnego badania cytologicznego, zmiany w wynikach badań na obecność wysokoonkogennych typów wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV HR) oraz zmiany w wynikach testów na obecność białek p16 i Ki-67. Wizyty kontrolne odbywały się 3 i 6 miesięcy po rozpoczęciu badania.

Po 6 miesiącach od rozpoczęcia badania u 80,9% stosujących żel DeflaGyn, nastąpiła poprawa wyników cytologicznych. W grupie niestosującej leczenia poprawa nastąpiła u 37,1% pacjentek. Natomiast oczyszczenie szyjki macicy z wysokoonkogennych typów wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV HR) wystąpiło u 53% pacjentek stosujących żel DeflaGyn, podczas gdy w grupie niestosującej leczenia nie zaobserwowano żadnej poprawy w tym parametrze.

– W naszej klinice prowadzimy obserwacje w tym zakresie, które potwierdzają dane literaturowe wykazujące skuteczność w doprowadzeniu do regresji cytologiczno-wirusowej już po 3 miesiącach stosowania tych preparatów – dodaje profesor Zimmer. – Oczywiście stosujemy takie postępowanie tylko i wyłącznie w tej grupie pacjentek, u których standard postępowania dopuszcza oczekiwanie na ponowny wynik. Z tego powodu stosowanie żelu dopochwowego DeflaGyn może się odbyć wyłącznie po konsultacji i za zgodą lekarza ginekologa. 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również