Od brwi, przez kontur i kreskę, aż po rzęsy – makijażystka Aga Wilk pokazuje, jak optycznie powiększyć oko przy opadającej powiece. Bohaterem jest Mascara Extensionist od L’Oréal Paris, viralowy tusz, który wyraźnie wydłuża, podkręca i utrzymuje efekt nawet do 24 godzin*.
Hasło kampanii „Sięgaj dalej” L’Oréal Paris przypomina, że nie trzeba trzymać się schematów ani podążać utartymi ścieżkami. Każda z nas może wychodzić poza ramy, przekraczać swoje granice, patrzeć szerzej i sięgać dalej. Także w makijażu. Czasem wystarczy jeden dobry tusz do rzęs. Mascara Extensionist jest do tego dobrym pretekstem – to viralowy produkt, który zrobił globalną karierę. Spektakularnie wydłuża i podkręca rzęsy, otwierając oko wizualnie i w przenośni. Efekt utrzymuje się do 24 godzin*, a rzęsy są pogrubione, podkręcone i tak wydłużone, że unoszą się aż do 5 mm bliżej brwi**.
materiały prasowe
Makijażowe tips & tricks Agi Wilk na opadającą powiekę
Brwi, „tajemniczy lifting” spojrzenia
„Makijaż oka zaczynam najczęściej od brwi, bo już wtedy widzę, co jeszcze muszę namalować bliżej okolicy oka i jak układa się całość makijażu” mówi Aga Wilk. Przy opadającej powiece zbyt nisko poprowadzona linia brwi dodatkowo zamyka oko. To samo dotyczy niewyczesanych włosków i bałaganu na brwiach. Dobrze podkreślona brew działa jak naturalny lifting, często wystarczy sam makijaż brwi, by oko wyglądało na bardziej otwarte. Zachowanie czystości, czyli wypielęgnowane, delikatnie podkreślone, wyczesane i delikatnie uniesione brwi to klucz do sukcesu otwartego spojrzenia.
Triki Agi Wilk:
delikatne zaznaczenie najwyższego punktu łuku brwiowego (bez przerysowania)
unikanie ciężkich, graficznych brwi, zamiast tego miękkie wypełnienie i wyczesanie włosków ku górze i na zewnątrz
używanie transparentnej maskary w celu wyczesania i utrwalenia kształtu brwi
zaznaczenie łuku brwiowego w jego najwyższym punkcie (pod włoskami) jakimś jasnym cieniem, highlighterem lub jaśniejszym korektorem
Konturowanie oka, czyli „lifting” bez ciężkich cieni
Przy opadającej powiece najlepiej sprawdzi się delikatne konturowanie oka na mokro, które daje naturalny, miękki efekt i nie podkreśla struktury skóry. Zaczynam od kremowego bronzera, brązowego lub neutralnego cienia w sticku albo korektora w ciemniejszym kolorze, którym zaznaczam obszar tuż nad naturalnym załamaniem powieki, patrząc prosto w lustro. Kolor prowadzę bardziej na zewnątrz niż w górę, aby optycznie unieść i wyciągnąć oko. Centralną część powieki i wewnętrzny kącik rozświetlam jaśniejszym korektorem, rozświetlaczem w kremie lub jaśniejszym cieniem w sticku. Całość można delikatnie utrwalić cieniem, bronzerem lub subtelnym rozświetlaczem.
Triki Agi Wilk:
kontur oka zawsze buduję na otwartym oku, tylko wtedy widzimy, gdzie cień faktycznie będzie pracował przy opadającej powiece
zamiast klasycznego załamania zaznaczam cień odrobinę wyżej, co daje efekt uniesienia
do utrwalenia często używam jasnego bronzera zamiast cienia, wygląda bardziej naturalnie na dojrzałej skórze
świetnie sprawdzają się tu produkty w sticku i kremowe, które dają bardziej subtelny i naturalny efekt na skórze
rozświetlacz stosuję oszczędnie i tylko punktowo: wewnętrzny kącik, środek powieki i łuk brwiowy w jego największym punkcie
jasnym korektorem, cieniem lub rozświetlaczem delikatnie podcinam ciemniejszy kontur w zewnętrznym kąciku, czyli jakby czyszczę tę okolicę po to, by optycznie unieść spojrzenie (można to zrobić gąbeczką lub pędzelkiem). Punktem startu jest zetknięcie się górnej i dolnej linii rzęs i kontynuując dolną linię, ciągnę tym jasnym produktem ku górze. Wtedy ciemniejszy kontur jest wyraźniejszy i nie opada poniżej dolnej linii (wtedy oko leci w dół, zamiast do góry).
Kreska, która unosi, a nie obciąża
Kreska na opadającej powiece to temat wymagający wyczucia. Zbyt gruba lub źle poprowadzona może zamknąć lub dociążyć oko. Przy opadającej powiece kreska powinna być delikatnym akcentem, a nie dominującym elementem makijażu. Zamiast klasycznej, grubej linii najlepiej sprawdza się zagęszczenie linii rzęs lub bardzo cienka kreska prowadzona od połowy oka. Końcówkę kieruję lekko ku górze, zgodnie z linią dolnej powieki, unikając ostrych, geometrycznych form. Taki sposób aplikacji optycznie otwiera oko i nie zjada ruchomej powieki.
Triki Agi Wilk:
zaczynam cienko od połowy oka, nigdy nie prowadzę kreski od wewnętrznego kącika (na środku najlepiej na górnej wodnej linii oka), bardzo precyzyjnie uzupełniam przestrzenie między rzęsami (brązową lub czarną kredką w zależności od tego, jak intensywny chcemy makijaż)
końcówkę kreski prowadzę lekko ku górze, zgodnie z linią dolnej powieki (jej przedłużenie)
przy powiece, która ma więcej widocznych zmarszczek i utrudnia namalowanie równej kreski, zamiast klasycznej kreski polecam zagęszczenie linii rzęs punktowo, między rzęsami, po to, by optycznie otworzyć oko i zagęścić linię rzęs
super sprawdzi się też delikatna kreska zrobiona kredką i zblendowana pędzelkiem na miękko w linii rzęs, także od połowy oka i także stosując wyciągnięcie ku zewnątrz
Maskara Extensionist jako główny bohater: rzęsy, które otwierają oko
Przy opadającej powiece i dojrzałym oku to właśnie rzęsy w największym stopniu decydują o tym, czy spojrzenie wygląda na otwarte i świeże. Dlatego kluczowa jest maskara, która wydłuża, unosi i rozdziela rzęsy bez efektu ciężkości. Tusz Extensionist od L’Oréal Paris, dzięki precyzyjnej silikonowej szczoteczce pozwala dotrzeć do rzęs od samej nasady i budować długość warstwami, co optycznie powiększa oko i podkreśla jego kształt.
Triki Agi Wilk:
skupiam się na środkowej i zewnętrznej części oka
precyzyjną szczoteczkę przykładam jak najbliżej nasady i delikatnie kieruję rzęsy ku górze (te środkowe) i na zewnątrz (te w zewnętrznym kąciku)
buduję warstwy (kilka warstw maskary optycznie wydłuży rzęsy, co z kolei optycznie nam oko otworzy, a na tym nam zależy)
rzęsy polecam malować, patrząc nie na wprost, tylko ustawiając lusterko lekko od dołu; kiedy patrzymy na nie z góry, zmienia się perspektywa malowania, bo widzimy nasadę i górną linię rzęs. Jesteśmy wtedy w stanie zrobić ten makijaż bardziej precyzyjnie
wygięta szczoteczka idealnie dopasowuje się do kształtu oka, ale to, co robię, by dodatkowo unieść rzęsy u nasady (zadziałać jak zalotką), to przyłożyć zaokrągloną stronę szczoteczki u nasady i dłużej przytrzymać, lekko wywijając, a dopiero wtedy prowadzić szczoteczkę do końcówek rzęs; dodatkowo je wtedy podkręcamy
pamiętajmy o dolnych rzęsach! precyzyjna szczoteczka tej maskary sprawia, że malowanie dolnych rzęs staje się nagle łatwe i przyjemne
Maskara Extensionist L’Oréal Parismateriały prasowemakijażystka Aga Wilkfot. Mateusz Grzelak