Renata Przemyk: Nawet stojąc na głowie widzę świat wyraźnie. Moje życie zmieniło się na lepsze
Renata Przemyk
Fot. Mat. prasowe

Renata Przemyk: Nawet stojąc na głowie widzę świat wyraźnie. Moje życie zmieniło się na lepsze

Renata Przemyk to jedna z ukochanych artystek polskiej publiczności, która tworzy, śpiewa i występuje na deskach teatrów od ponad 30 lat. Większość jej płyt uzyskało status złotych, były wielokrotnie nominowane i nagradzane - przeważnie za indywidualność artystyczną. Nam artystka opowiada, jak zmieniła na lepsze swoją codzienność i świadomie zadbała o zdrowie swoich oczu. W jaki sposób? Zostając Ambasadorką kampanii edukacyjnej dotyczącej trójogniskowej soczewki wewnątrzgałkowej. By żyć w pełni i bez ograniczeń.

Życie artystki jest pełne wyzwań, zobowiązań i ma ekstremalne tempo. Dobre zdrowie i samopoczucie są kluczowe, aby tworzyć i występować. Gdy zaczęły się u Pani problemy ze wzrokiem, jaki miały wpływ na codzienne życie? 

Renata Przemyk: Zwolniły mi tempo działania. Musiałam zatrzymywać się na dłużej przy niektórych czynnościach, szukać lepszego oświetlenia. Staram się na co dzień nie przejmować drobnymi problemami, nauczyłam się podchodzić do życia konstruktywnie, szukam rozwiązań. Pogorszenie wzroku po czterdziestce jest w pakiecie z innymi problemami, które mogą się przydarzyć komuś wraz z upływającym czasem. To jeszcze nie koniec świata. Kupujemy piękne oprawki i żyjemy dalej. Tak też zrobiłam, ale złościłam się czasem przy robieniu makijażu przed koncertem czy czytaniu drobnych literek na opakowaniach produktów. Lubię być samodzielna.

Jaki był Pani kolejny krok, gdy pogarszający się wzrok zaczął negatywnie wpływać na komfort życia?

Kiedy musiałam mieć już dwoje różnych oprawek do dali i do bliży, zdecydowałam się na szkła progresywne, które złagodziły mi nieco dyskomfort ciągłej zmiany okularów. Było wiele czynności, przy których tęskniłam do czasów, kiedy miałam zdrowe oczy. Uwielbiam czytać, prowadzić samochód, zawsze sama robię sobie makijaż na koncerty. Nie widziałam siebie na scenie w okularach, nie czułam się w nich dość wyraziście. Lubię mieć z publicznością kontakt wzrokowy, to jeden z moich środków artystycznych. Chcę, żeby ludzie widzieli moje oczy, one uzupełniają historię, którą opowiadam śpiewając. Grałam też w teatrze rolę, w której okulary nie wchodziły w grę, bez nich jednak czułam się bezbronna.

miniRenata Przemyk 453

Jak to się stało, że nie nosi Pani teraz okularów? 

Pierwszym wyborem było szukanie odpowiednich soczewek kontaktowych. Sprawdziłam kilka rodzajów i firm, wierząc, że w końcu trafię na takie, które będą idealne. Niestety, mam zespół suchego oka, być może nabyty na scenie i po założeniu nie udawało mi się ich bezpiecznie wyjąć. Przyklejały się do oka i mimo stosowania specjalistycznych kropli i zalecanej pielęgnacji, byłam zmuszona z nich zrezygnować po kilkukrotnym trafieniu do lekarza z awarią.

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani na zabieg refrakcyjnej wymiany soczewki?

Kilkoro znajomych zdecydowało się na laserową korekcję wzroku. Przeszłam serię badań kwalifikacyjnych i zostałam odrzucona z tego samego powodu, który uniemożliwił mi noszenie soczewek kontaktowych - suchego oka. Kiedy poszłam do mojej pani doktor okulistki zgłaszając potrzebę mocniejszych szkieł, zapytała mnie, czy rozważałam refrakcyjną wymianę soczewek. Wtedy usłyszałam o tym zabiegu po raz pierwszy. Poszłam do poleconej kliniki w Krakowie i po serii badań i rozmowach z lekarzem dowiedziałam się, że się kwalifikuję. Nie zwlekałam z decyzją. Dostałam odpowiedzi na wszystkie moje pytania, wiedziałam, że trafiam w dobre ręce doświadczonego chirurga, który wykonywał ten zabieg z powodzeniem setki razy. Przeczytałam wszystko co było dostępne na ten temat i ustaliliśmy termin.

Jak przebiegał cały proces przygotowania do zabiegu i sam zabieg? 

Wcześniej lekarz zleca badania z krwi, które trzeba wykonać. Wszystko musi być absolutnie bezpiecznie. Wyniki były dobre. W umówionym dniu przyszłam z własną piżamką i kapciami. Pani pielęgniarka zaprowadziła mnie do pokoju przygotowań. Dostałam cztery dawki kropli znieczulających do oka w różnych odstępach czasu. W końcu zaprowadzono mnie na salę operacyjną, gdzie czekał przygotowany zespół. Położyłam się na stole i mój pan doktor wprawnym ruchem wykonał drobne nacięcie na oku z założoną rozwórką. Wyjął starą soczewkę, włożył nową, a wszystko trwało ponoć osiem minut. Ja miałam wrażenie, że krótką chwilę. Nic nie czułam. Założono mi opatrunek, który został zdjęty po kilku godzinach i świat mi się zrobił wyraźny i jakiś jaśniejszy. Dwa tygodnie później to samo odbyło się z drugim okiem.  

Jak zabieg RLE wpłynął na jakość Pani codziennego życia?

Po zoperowaniu obojga oczu wszystko się poszerzyło, mój świat nie by już ograniczony wielkością oprawek. Niesamowite to było wrażenie otworzyć rano oczy i wyraźnie widzieć zegarek, szczegóły pokoju, twarz obok. Lepiej mi się prowadzi samochód, pewną ręką robię makijaż, nie potrzebuję idealnego oświetlenia. Oczy nie męczą mi się tak szybko jak kiedyś, dobrze tolerują kosmetyki, w łóżku mogę czytać pod każdym kątem. Jestem też bardziej spostrzegawcza, nic już teraz nie umknie mojemu kątowi oka (śmiech). Szkła nie parują w zimie, nie straszny mi deszcz i mogę w końcu nosić okulary słoneczne. Łatwiej mi uprawiać sport, lubię pływać i ćwiczyć jogę. Nawet stojąc na głowie widzę świat wyraźnie. Moje życie się zmieniło na lepsze. 

miniRenata Przemyk 447

Została Pani Ambasadorką kampanii edukacyjnej dotyczącej trójogniskowej soczewki wewnątrzgałkowej PanOptix®. Jaka jest Pani misja i co muszą wiedzieć Polacy o tym implancie?

Wiedza daje nam świadomość i możliwość wyboru. Dobrze jest wiedzieć, że są metody, które mogą poprawić nam komfort życia. Są ludzie, którzy mają małe wady, utarte codzienne życiowe ścieżki i nie odczuwają potrzeby takich zmian. Są też takie niespokojne duchy jak ja, które lubią jak jest wyraźnie, wygodnie i bez ograniczeń. Soczewki wieloogniskowe z powodzeniem korygują nakładające się problemy z widzeniem, wymagające noszenia szkieł progresywnych. Są w stanie też pomóc w przypadku astygmatyzmu. Warto pójść na konsultację i dowiedzieć się jakie są możliwości w konkretnym przypadku. Ważne jest dla mnie, że nigdy nie będę miała zaćmy, bo moje soczewki nie zmętnieją. Są trwalsze ode mnie. Po zabiegu moje życie jest zwyczajnie łatwiejsze. Uważam, że warto się tą informacją podzielić. Wiedza to podstawa.

 

PL-ACP-2100025

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również