Są artyści, których obecność na scenie nie podlega sezonowym trendom. Seal należy do tej rzadkiej kategorii twórców. W lipcu artysta powróci do Polski z jedynym koncertem, który odbędzie się w Operze Leśnej Powered by Energa w Sopocie.
Choć Seal regularnie odwiedza polską publiczność, jego relacja z nią pozostaje wyjątkowo żywa. Koncert w Atlas Arenie w Łodzi w 2024 roku oraz ubiegłoroczny występ we wrocławskiej Hali Stulecia potwierdziły, że jego twórczość - osadzona na styku popu, soulu i R&B - nie straciła nic ze swojej siły oddziaływania. Sopot zapowiada się jednak inaczej: bardziej kameralnie, subtelniej, z naciskiem na emocję i niuans, a nie monumentalność.
Dorobek Seala jest imponujący, ale nie przytłacza. Ponad 30 milionów sprzedanych albumów, miliard odtworzeń, cztery nagrody Grammy, Brit Awards, Ivor Novello - to liczby, które w jego przypadku nie pełnią funkcji ozdobnika, lecz potwierdzenia konsekwentnej jakości. Utwory takie jak Crazy, Killer czy Kiss From A Rose - nagrodzony Grammy i na trwałe zapisany w historii muzyki popularnej - brzmią dziś równie aktualnie jak w latach 90., pozbawione nostalgicznej patyny, za to nasycone liryczną prawdą.
Seal od zawsze funkcjonował poza jednoznacznymi kategoriami. Jego głos - określany przez Stereogum jako „fala radiowa wysłana przez wszechświat z o wiele, wiele piękniejszej planety” - pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych instrumentów we współczesnej muzyce. Artysta swobodnie porusza się między gatunkami, współpracując zarówno z legendami pokroju Jeffa Becka, Joni Mitchell czy Carlosa Santany, jak i z twórcami młodszego pokolenia: Johnem Legendem, P!nk czy Gallantem. Jego album Standards przyniósł mu w 2019 roku nominację do Grammy, potwierdzając, że klasyczna forma wciąż może być nośnikiem świeżości.
Nie bez znaczenia pozostaje również jego obecność poza sceną muzyczną - od ról filmowych u Spike’a Lee i Joela Schumachera po udział w wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Seal jest artystą wszechstronnym, ale nigdy eklektycznym; konsekwentnie buduje narrację opartą na autentyczności i emocjonalnej szczerości.
Letni koncert artysty w sopockiej Operze Leśnej zapowiada się jako wydarzenie, w którym forma ustąpi miejsca treści. Jak podkreśla Mateusz Pawlicki z agencji Prestige MJM, odpowiedzialnej za organizację koncertu, „niezmiennie zachwycający głos, sceniczna charyzma i setlista ponadczasowych hitów” w połączeniu z naturalną akustyką i otoczeniem lasu stworzą wyjątkowe doświadczenie - bardziej słuchane niż oglądane.
Wydarzenie odbędzie się 26 lipca 2026. Bilety w sprzedaży wyłącznie na www.biletserwis.pl.