Wychwalane w mediach społecznościowych mleczne toniki nie ograniczają się do przywracania skórze jej naturalnego pH. Bogatsze składem niż „zwykłe”, poprawiają nawilżenie, przywracają blask i wspierają barierę ochronną naskórka. Czy medialny szum wokół mlecznych toników jest uzasadniony?
W odróżnieniu od zwykłych toników, które wyglądają jak woda, mleczne mają kremową konsystencję lekkiej emulsji (przypominają mleko, choć… nie maja go w składzie!). Podobnie jak tradycyjne toniki, oczyszczają, wyrównują pH skóry i ułatwiają wchłanianie kolejnych kosmetyków. Oprócz tego jednak dodatkowo nawilżają, koją i wzmacniają ochronny płaszcz hydrolipidowy. Czyli maja działanie zbliżone do nawilżających kremów – tyle, że w lekkiej, płynnej formie.
Jak wykazały badania opublikowane w Journal of Cosmetic Dermatology, toniki mleczne o 15 proc. zwiększają wchłanianie serum lub kremu, same też poprawiają nawilżenie wszystkich rodzajów skóry o ok. 20 proc. Od lat są ważnym elementem pielęgnacji w Japonii i Korei Południowej. A od niedawna podbijają również europejskie rynki.
Wbrew nazwie toniki mleczne nie zawierają mleka, ani żadnego innego nabiału. Swój kolor i kremową konsystencję zawdzięczają rozproszonym w płynie składnikom aktywnym. To przede wszystkim humektanty - jak kwas hialuronowy i gliceryna - które pomagają zatrzymywać wodę w naskórku. Emolienty, m.in. skwalan, olej jojoba czy ceramidy wzmacniają barierę ochronną skóry: ograniczają utratę wilgoci, a jednocześnie chronią przed czynnikami zewnętrznymi.
Ja lubię mleczne toniki o działaniu kojącym, które zawdzięczają zawartości niacynamidu lub wąkrotki azjatyckiej - składników łagodzących podrażnienia i wspierających regenerację naskórka. Niektóre formuły wzbogacone są o delikatne substancje złuszczające, takie jak kwas mlekowy czy glukonolakton. Dzięki nim subtelnie wygładzają skórę, poprawiają jej koloryt i przywracają zdrowy blask - szczególnie mile widziany po długiej zimie.
Tonik nakładamy tuż po oczyszczaniu, najlepiej na lekko wilgotną skórę, ponieważ to ułatwia penetrowanie składników nawilżających i łagodzących. Można wylać niewielką ilość płynu na dłoń i delikatnie wklepać go w twarz (to dobra opcja dla osób o suchej i wrażliwej skórze, które nie lubi pocierania). Albo rozprowadzić mleczny tonik na skórze za pomocą płatka kosmetycznego. Po upływie 30–60 sekund, potrzebnych, aby tonik się wchłonął, można już nakładać serum lub/i krem nawilżający (a rano także preparat ochronny z filtrami przeciwsłonecznymi).