Jak ułożyć sobie kontakty z sąsiadami?
Fot. iStock

Jak ułożyć sobie kontakty z sąsiadami?

Najczęściej zastanawiamy się, jak postępować wobec niekulturalnego sąsiada, rzadko pytamy sami siebie, co zrobić, by nasze sąsiedztwo było dla innych nie tylko nieuciążliwe, ale wręcz – przyjemne. A przecież, zwłaszcza po przeprowadzce, warto zacząć właśnie od tego.

Tym bardziej, że bycie dobrym sąsiadem to w zasadzie pierwszy krok do tego, by… mieć dobrych sąsiadów. Najlepszym sposobem wpływania na otoczenie jest bowiem zmiana własnych nawyków.

Krok 1: zerknij na mapy

Nie na te w samochodowej nawigacji, na mapy indywidualne. Każdy z nas ma taką mapę świata i na każdej z nich zaznaczone są granice, których nie przekraczamy. „Nigdy bym się tak nie ubrała! Nigdy nie urządziłabym tak domu! Nigdy nie puściłabym na cały regulator takiej muzyki!” – mówimy czasem. Również w odniesieniu do sąsiadów. Jeśli będziesz uważała ich za dziwolągów albo osoby bez gustu, oni z pewnością to odczują, uznają, że zadzierasz nosa – raczej nie jest to wstęp do dobrego sąsiedztwa. Zanim wygłosisz albo choćby pomyślisz jakąś opinię na temat sąsiada, najpierw zastanów się: jak musi wyglądać mapa świata człowieka, który pomalował drzwi na różowo albo całymi dniami słucha hinduskiego disco? Może to ktoś, kto uwielbia się wyróżniać i uważa, że tylko nudziarze wybierają stonowane kolory (jak ty). To, co inne, nie jest gorsze – jest po prostu inne. Przyjęcie tej perspektywy sprawi, że spojrzysz na nowego, ekscentrycznego sąsiada z sympatią i życzliwą ciekawością.

Krok 2: spojrzyj w lustro

Zgodnie z psychologiczną teorią lustra drugi człowiek jest zwierciadłem, w którym odbija się to, co wyparliśmy, czego u siebie nie akceptujemy albo – o czym nie chcemy myśleć. Warto w tym kontekście przeanalizować przeszłe konflikty z sąsiadami – lub naszą niechęć do nowych, obecnych. Może nie cierpisz krzyku dzieci z posesji obok, bo sama zrezygnowałaś z macierzyństwa na rzecz kariery, ale nigdy nie dałaś sobie czasu, by się zastanowić nad plusami i minusami tej decyzji, po prostu odsunęłaś te myśli od siebie. Może irytuje cię pozorna wyniosłość sąsiadki, bo sama jesteś osobą ekstrawertyczną, czasem – ponad miarę, co parokrotnie ci wypominano. Warto przejrzeć się w sąsiadach, a nawet – czegoś od nich nauczyć, coś „spapugować”.

Krok 3: nie narzucaj się

W amerykańskich serialach często nowi sąsiedzi przychodzą z powitalnym podarkiem do tych już zasiedziałych: przynoszą kosze z jedzeniem, własnoręcznie pieczone ciasta, przedstawiają się i mówią: „Cześć, będziemy mieszkać obok”. Ładne, ale w naszej kulturze jednak przesadne. Pamiętaj, że jedną z najsilniejszych zasad psychologicznych jest reguła wzajemności: prezenty bywają „drapieżne”, są odbierane negatywnie – pomimo dobrych intencji – bo obdarowany czuje, że musi się odwdzięczyć. A nie zawsze chce. Podarki zostaw więc dla rodziny, przyjaciół i tych sąsiadów, których od dawna znasz i z którymi jesteś na tyle blisko, że masz pewność: nie poczują się przez prezent przymuszeni do wzajemności. Bo bycie przesadnie miłym może być tak samo źle odbierane, jak bycie nieuprzejmym. A jeśli chodzi o uprzejmość, to jak najbardziej: mów „dzień dobry”, „do widzenia”, „proszę”, „dziękuję” i nie oglądaj się na to, czy ktoś odpowiada ci w ten sam sposób.

Krok 4: policz do stu

Każdy, nawet najlepszy sąsiad, bywa uciążliwy. Musi wyremontować łazienkę, urządza urodziny i siłą rzeczy jest głośno. Masz prawo do ciszy? Tak. Masz prawo ją wyegzekwować? Teoretycznie tak. Czy to ci się opłaca? Niekoniecznie, jeśli sytuacja jest jednorazowa. Przecież ty też kiedyś będziesz musiała wywiercić dziurę w ścianie, zaprosisz znajomych… Nawet, jeśli sąsiedzi cię nie uprzedzili, lepiej policz do stu i nie interweniuj. Chyba, że sytuacja powtarza się nagminnie, np. z mieszkania wyżej dobiegają dziwne stuki. Warto powiedzieć o tym w sposób neutralny: „A wie pani, u mnie z góry coś tak stuka wieczorami… Jak pani myśli, co to może być za dźwięk?”. Może się okazać, że sąsiadka piętro wyżej nosi kapcie na obcasie i nie jest nawet świadoma faktu, że hałasuje.

Krok 5: pomóż i poczuj się lepiej

Kto się czuje lepiej: ten, któremu pomagamy czy my, pomagający? Odpowiedź wydaje się zaskakująca: my. Warto przytrzymać drzwi, gdy sąsiadka wnosi donicę z kwiatkiem, a nawet zapytać, czy nie pomóc jej wtaszczyć ogromnego fikusa do windy. Same korzyści: poczujemy się lepiej, sąsiadka odetchnie z ulgą, w przyszłości się odwdzięczy, a całkiem przypadkiem może się okazać, że to początek nowej, obiecującej znajomości. Nic tak dobrze nie przełamuje lodów, niż wspólne pokonywanie trudności. Jeśli więc chcesz zbliżyć się z sąsiadami, zagrzej ich do wspólnej walki o coś: budowę placu zabaw zgodnie z obietnicami dewelopera, obronę starego drzewa z waszego podwórka, które inny deweloper chce wyciąć. Sukces murowany – w tym sensie, że niezależnie od tego, czy osiągniecie zamierzony cel, jedno jest pewne: staniecie się zgraną paczką.

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 04/2020
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również