Przyciągały wzrok kolorem, skalą i sposobem noszenia. Dzięki nim nawet proste zestawy wyglądały znacznie ciekawiej.
Kolekcję Valentino „Interferenze” na jesień i zimę 2026/27 Alessandro Michele pokazał w Palazzo Barberini w Rzymie. Barokowe wnętrza stały się tłem dla plisowanych sukienek i tunik, koronek, drapowań, skóry oraz bardzo intensywnych zestawień kolorystycznych. Projektant łączył rzeczy wieczorowe z tymi znacznie bardziej codziennymi, a sporą część sylwetek budował właśnie za pomocą dodatków. Satynowy pas pojawiał się w większości stylizacji, fioletowe rajstopy łączono z kilkoma zupełnie różnymi kolorami, a biżuteria zajmowała niemal cały dekolt.
Poniżej cztery pomysły z pokazu, które najłatwiej wykorzystać jesienią. Od razu dodadzą stylizacji charakteru.
W kolekcji pojawiał się wielokrotnie i za każdym razem mocno zmieniał proporcje sylwetki. Szeroki satynowy pas przypominający smokingowy noszono na tunikach, plisowanych sukienkach, bluzkach, a nawet na dłuższych okryciach. Na wybiegu widoczne były wersje bordowe, różowe, koralowe czy szare, często celowo odcinające się od koloru ubrania.
Były jednym z najbardziej zauważalnych kolorystycznych akcentów pokazu. Pojawiały się przy turkusie, kremie, brązie, czerwieni i różu, dlatego trudno traktować je wyłącznie jako dodatek do jednej konkretnej palety. Najciekawiej wyglądały tam, gdzie zastępowały klasyczną czerń i celowo odcinały się od butów oraz ubrania. W codziennym wydaniu mogą dobrze wyglądać z brązową spódnicą, szarą sukienką albo czarnymi szortami. Prosty sposób, by jesienny zestaw przestał być przewidywalny.
Biżuteria zdecydowanie nie była dyskretna. Kaskadowe naszyjniki składały się z kilku rzędów kamieni, kryształów i ozdobnych zawieszek, zaczynały wysoko przy szyi i schodziły aż na dekolt. Były duże, bogato zdobione i od razu skupiały na sobie uwagę. Wystarczy spojrzeć na zestaw z luźnym szaroniebieskim swetrem (zdjęcie główne), by zobaczyć, jak dobrze mogą wyglądać również przy czymś mniej wieczorowym.
Naszyjniki nie były jedynym sposobem na zwrócenie uwagi na okolice szyi. W kolekcji pojawiły się również efektowne kominy z piór oraz połyskujących materiałów. Ich skala sprawiała, że zastępowały klasyczny naszyjnik, a czasem nawet szalik. Na co dzień podobny pomysł można wykorzystać w mniej dosłownej wersji, wybierając ozdobny kołnierz, miękki komin z aplikacjami albo krótki szal noszony wysoko przy szyi.