Instagram i TikTok szybko wypełniły się karuzelami oznaczonymi hasłem „kinda chic”. Trend przyciąga użytkowników w różnym wieku i pokazuje, jak zmienia się sposób pokazywania codzienności w sieci.
Przez lata Instagram przyzwyczajał nas do perfekcyjnych kadrów, drogich zakupów i egzotycznych podróży. Najnowszy, viralowy trend „kinda chic” skupia uwagę na czymś zupełnie innym. W centrum zainteresowania znajdują się codzienne przyzwyczajenia, drobne przyjemności i decyzje, które nie wymagają ani dużego budżetu, ani szczególnej scenografii.
Skala szybko rośnie. Według Google Trends zainteresowanie wyszukiwaniem hasła „kinda chic” na świecie w ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrosło o około 5000 proc. Na Instagramie pod hasztagiem znajdziemy już ponad 147 tys. publikacji, na TikToku ponad 45 tys. W trend angażują się użytkownicy w różnym wieku, nie tylko przedstawiciele Gen Z. Dołączyły do niego również gwiazdy, m.in. Drew Barrymore i Reese Witherspoon.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
„Kinda” to potoczny skrót od „kind of”, czyli „trochę”, a „chic” oznacza coś stylowego lub szykownego. Całe określenie można więc tłumaczyć jako „trochę szykowne jest…”. W mediach społecznościowych używa się go przewrotnie, bo odnosi się do rzeczy, które z luksusem mają niewiele wspólnego.
Najczęściej pojawia się w formie karuzeli zdjęć albo krótkiego filmu. Na kolejnych kadrach widnieje zdanie zaczynające się od „kinda chic to…”. Dalej można wpisać właściwie wszystko: czytanie książki w piątkowy wieczór zamiast wyjścia ze znajomymi, jedzenie samotnie w restauracji, stawianie granic, noszenie tych samych ubrań przez kilka lat czy zaczynanie wszystkiego od nowa po raz kolejny. Część publikacji jest lekko ironiczna, inne bardzo osobiste.
„Chic”, przez lata łączone z modą, luksusem i określonym stylem życia, w tym trendzie trafia do zupełnie zwyczajnych sytuacji. Pojawia się codzienność, która nie wymaga ciągłego kupowania ani imponowania innym. „Kinda chic” można więc potraktować jako odpowiedź na media społecznościowe pełne idealnego życia i ciągłej potrzeby posiadania więcej.
Jest jednak pewien paradoks. Trend, który miał dawać więcej swobody, bardzo szybko stał się kolejnym powtarzalnym formatem. Dołączyły do niego marki, a krytycy zwracają uwagę, że kolejne karuzele zaczynają wyglądać niemal identycznie. „Psychology Today” zauważa też, że pod hasłem „kinda chic” można przemycić zwyczajne chwalenie się.
Co zostaje, gdy minie moda na żółte napisy i podobne karuzele? Być może najciekawsza jest sama zmiana sposobu patrzenia na to, co warto publikować. Coraz więcej wpisów przypomina, że zwyczajne życie nie potrzebuje luksusowej scenografii, żeby zasługiwało na pokazanie. Może właśnie dlatego „kinda chic” tak szybko znalazło odbiorców.
Źródło:
https://www.psychologytoday.com/us/blog/a-funny-bone-to-pick/202608/what-is-this-kinda-chic-social-media-trend