Zapraszamy na drugie spotkanie z cyklu „Partnerzy. Rozmowy o miłości”. Tym razem w naszym studio podcastowym gościliśmy wyjątkową parę – aktorkę Ewą Gawryluk i jej męża, trenera sportowego, Piotra Domanieckiego – którą mogliśmy też oglądać w programie telewizyjnym "Afryka Express". Czy są dwiema połówkami jabłka? Tak! I przykładem na to, że w wieku dojrzałym można znaleźć prawdziwą miłość.
„Partnerzy. Rozmowy o miłości” to cykl spotkań ze znanymi parami, inspirowany kultową już rubryką w magazynie PANI. Tym razem do rozmowy o miłości zaprosiliśmy parę z dwóch światów – aktorkę Ewę Gawryluk i jej męża, trenera sportowego i nauczyciela wuefu, Piotra Domanieckiego. Jak się jednak okazało, ona od zawsze miała (i ma!) sport we krwi, a jemu nieobce są wcale światła fleszy.
Poznali się na warszawskim Okęciu. Ona wracała z Wrocławia, po nocnych zdjęciach, „zakręcona, zaspana, po nieprzespanej nocy” i pogubiła się na lotnisku, szukając wyjścia do taxi. On zaproponował pomoc, uspokoił i odprowadził ją do taksówki. „Później znalazł mnie na Instagramie, polubił moje zdjęcie, przypomniał mi się, a ja podziękowałam za pomoc, i tyle. Ale znów coś napisał. I tak od słowa do słowa...”, opowiada Ewa Gawryluk. „Pisaliśmy tak przez miesiąc, pozostając w konwencji pan-pani, i wymieniliśmy się numerami telefonów. Aż w końcu Ewcia, chcąc wysłać mi SMS-a, przypadkowo do mnie zadzwoniła”, dopowiada Piotr Domaniecki, przyznając, że ta telefoniczna rozmowa ośmieliła go i dała pretekst, by zaprosić tę niezwykłą kobietę na kawę. Jak mówi, nie obawiał się wejść do jej artystycznego świata, wyścielonego czerwonym dywanem. „Zakochałem w Ewie jako kobiecie, nie aktorce. Podziwiam ją jako aktorkę, uwielbiam jej zawód, ale przez to, że kiedyś grałem w piłkę i pracowałem jako trener m.in. w Legii Warszawa, wiem, jak to jest być na świeczniku. Zaznałem jakieś formy może nie tyle sławy, co bycia widocznym”, przyznaje Piotr. Oboje jednak podkreślają, że życie zawodowe zostawiają za drzwiami domu, bo – jak żartują – nie ma w nim ani sceny i widowni, ani żadnej sali gimnastycznej.
O tym, jak zgrany tworzą tandem, mogliśmy się przekonać oglądając ich w programie „Azja Express”. Co skłoniło ich do wzięcia w nim udziału? „Mnie skłonił Piotrek. Łatwo nie było” – śmieje się Ewa. – To było fenomenalne! Gdy odezwali się do nas z produkcji, mieliśmy w domu kłótnię. Ewcia powtarzała: „nie ma takiej opcji!”. A ja jako dziecko mieszkałem z rodzicami w Etiopii przez pięć lat... I obiecałem sobie, że kiedyś zabiorę Ewcię do Afryki – opowiada z zapałem Piotr. „Ok, ale nie w tak ekstremalne warunki!”, wchodzi mu w słowo żona. Oboje przyznają, że ten wyjazd dobrze im zrobił. Upewnili się jeszcze bardziej, że mogą na siebie liczyć. Zawsze i wszędzie.
Czy bali się w wieku dojrzałym, z bagażem doświadczeń, wziąć ślub? „Nie. Bo ja już wiedziałam, czego nie chcę w związku. Trudno mi o tym powiedzieć, bo musiałabym się odnieść do mojego byłego małżeństwa, ale… nie chciałam niepewności. I kontroli. Chciałam spokoju, i Piotr mi to dał”, uśmiecha się aktorka. Przyznaje, że oboje są emocjonalni, z jedną różnicą „Ja krzyczę, Piotrek nie”. Cieszy ją to, że mąż jest mężczyzną bez kompleksów, który nie robi problemu z tego, że żona zarabia więcej ("w tym zawodzie tak jest"). Dzięki niemu Ewa spełniła wielkie marzenie – przeniosła się na wieś. Otacza ją natura. I zwierzęta: dwa koty i... dwa daniele! O wspólnym życiu, ale i remoncie, który jest dla każdej pary wielkim testem – opowiadają w podcaście, prowadzonym przez dziennikarkę Beatę Biały.
Dwa pierwsze odcinki z cyklu „Partnerzy. Rozmowy o miłości” są już dostępne na YouTube i Spotify. Premiery kolejnych pojawiać się będą: w każdy pierwszy i trzeci piątek miesiąca o godzinie 17.00.