Francuski styl nigdy nie opierał się na spektakularnych gestach. Właśnie dlatego jednym z najbardziej charakterystycznych zestawów, który zdominował paryskie ulice, stało się połączenie dwurzędowej marynarki i jeansów typu flare. To nie tyle trend, co reinterpretacja klasyki, wpisująca się w ideę garderoby budowanej na lata.
W paryskiej interpretacji dwurzędowa marynarka zachowuje swoją szlachetną konstrukcję, ale traci dawną surowość. Jej linia jest zdecydowana, lecz nie ciężka - ramiona pozostają zaznaczone, klapy wydłużone, a talia subtelnie modelowana. Całość tworzy sylwetkę o wyraźnym kształcie, który optycznie wysmukla i nadaje stylizacji spokojnej pewności.
Francuzki szczególną uwagę przywiązują do proporcji. Najczęściej wybierają modele o długości sięgającej bioder lub połowy uda - wystarczająco długie, by nadać sylwetce eleganckiej ciągłości, ale nie na tyle obszerne, by przytłoczyć figurę. Istotna jest również faktura tkaniny: miękka wełna czy delikatne mieszanki z wiskozą pozwalają marynarce poruszać się razem z ciałem, zachowując naturalną lekkość. To właśnie ta miękkość konstrukcji sprawia, że dwurzędowa forma przestaje być elementem czysto formalnym, a zaczyna funkcjonować jako codzienny fundament stylizacji do pracy.
W kontraście do uporządkowanej góry pojawiają się flared jeans, które wprowadzają do sylwetki ruch i lekkość. Ich rozszerzana nogawka nadaje stylizacji dynamiki, a jednocześnie podkreśla linię bioder i talii.
Współczesne modele pozostają dalekie od dosłownych inspiracji vintage. Rozszerzenie jest płynne, wyważone, a wysoki stan dodatkowo wydłuża nogi. Francuzki wybierają denim o nieco większej gramaturze, który utrzymuje wyraźną linię nogawki, dzięki czemu całość wygląda elegancko, ale nie sztywno.