Elegancki i wyrazisty. Precyzyjny i minimalistyczny. Taki jest japoński bob - fryzura, która wyznacza trendy na 2026 rok.
Minimalizm odważnie zawitał do trendów we fryzurach na 2026 rok. Po zachwycie cięciami typu: swing bob czy old Hollywood bob, tym razem stawiamy na prostotę, precyzję i dyskretną elegancję rodem prosto z Japonii.
Japoński bob to fryzura, która najczęściej sięga do linii żuchwy lub kończy się tuż pod nią. Na pierwszy rzut oka wygląda, że włosy są obcięte jakby "od linijki", tymczasem jest to warstwowe precyzyjne cięcie. Odpowiednie (niemal niewidoczne) cieniowanie od spodu sprawia, że fryzura zachowuje pożądany kształt i objętość. Jednocześnie nadaje włosom lekkości i pozwala im naturalnie układać się do wewnątrz. Właśnie to wyróżnia japońskiego boba na tle jego francuskich czy włoskich odpowiedników.
Aby japanese bob nie był tylko "krótkim cięciem", a stał się precyzyjną stylizacją, ważne jest wykończenie. Stawiamy na wysoki połysk (glass hair), żeby fryzura wyglądała zdrowo i nienagannie. W japońskim bobie jest to o tyle istotne, że każdy odstający włos czy puszące się pasmo zaburza czystość geometrycznej linii.
Trend z tętniących życiem ulic Tokio i tamtejszych salonów szybko przeniosła się na światowe wybiegi i czerwony dywan. Aktorka Lily Collins jest fanką lśniącego, geometrycznego japońskiego boba. Fryzura gwiazdy stała się inspiracją dla fanek serialu "Emily w Paryżu", i nie tylko.
Naomi Watts udowadnia, że japoński bob to idealny wybór dla dojrzałych kobiet, które chcą wyglądać elegancko i z klasą.